Przemarsz ogromnego stada owiec przez podhalańskie miejscowości to jeden z najbardziej charakterystycznych zwyczajów w regionie. W tym roku imponująca trasa redyku prowadziła z Czarnego w Beskidzie Niskim, przez Beskid Sądecki, okolice Krościenka nad Dunajcem oraz Mizerną, znajdując swój finał w Nowym Targu.
Dla baców i juhasów to symboliczne zakończenie miesięcy ciężkiej pracy na halach, która polega na opiece nad zwierzętami i wyrabianiu tradycyjnych serów. Widok stada liczącego blisko 1400 sztuk, dźwięk pasterskich dzwonków i obecność mężczyzn w góralskich strojach wzbudziły ogromne zainteresowanie zarówno wśród mieszkańców, jak i turystów.
Napisz komentarz
Komentarze