Sprawą oszustwa zajęli się policjanci z Miechowa. Z ich ustaleń wynika, że proceder trwał od 31 maja 2022 roku do 21 listopada 2025 roku. W tym okresie 56-latka regularnie prosiła kolegę z pracy o wsparcie finansowe, wiedząc z góry, że nie spłaci zobowiązań. Jednorazowe kwoty, o które prosiła, wahały się od 50 zł do 3000 zł. W sumie przedstawiono jej 120 zarzutów dotyczących doprowadzenia pokrzywdzonego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na łączną kwotę 114 000 zł.
Podejrzana jest już dobrze znana organom ścigania – w przeszłości była karana za oszustwa, których dokonywała, posługując się innymi metodami. W obliczu nowych oskarżeń kobieta przyznała się do winy jedynie częściowo, kwestionując ostateczną sumę wyłudzonych środków. Linię obrony oparła na zaskakującym argumencie – tłumaczyła śledczym, że kolega z pracy po prostu nie upominał się o zwrot pożyczanych pieniędzy.

Napisz komentarz
Komentarze