Zwyczaj ten wywodzi się z wczesnochrześcijańskich tradycji sięgających aż VIII wieku, choć do Polski dotarł prawdopodobnie w okolicach XIV stulecia. Początkowo obrzęd wyglądał zupełnie inaczej – to nie wierni szli do świątyni, lecz kapłan odwiedzał domostwa, zwłaszcza szlacheckie dwory, by pobłogosławić wszystko, co miało pojawić się na świątecznym stole. Uginające się pod ciężarem mięsiw i ciast stoły były manifestacją obfitości po rygorystycznym poście. Z czasem, ze względów praktycznych, zaczęto ograniczać ilość święconego jedzenia, a wierni zaczęli przynosić symboliczne porcje produktów do kościołów. Tak narodziła się idea niewielkiego, wiklinowego koszyczka, który stał się miniaturowym odbiciem wielkanocnej uczty.
Zawartość koszyczka, zwanego potocznie święconką, nie jest przypadkowa, a każdy element niesie ze sobą konkretny ładunek symboliczny. Fundamentem jest jajko, które od wieków reprezentuje odradzające się życie, płodność oraz triumf Chrystusa nad śmiercią. Towarzyszy mu baranek, dawniej lepiony z masła lub ciasta, a dziś często cukrowy, będący symbolem łagodności i ofiary zmartwychwstałego Zbawiciela. Chleb w koszyczku to prośba o codzienne przetrwanie i pamiątka pokarmu, który dawał siłę Izraelitom na pustyni. Sól ma chronić przed zepsuciem i złem, będąc jednocześnie symbolem prawdy, natomiast chrzan przypomina o goryczy męki Pańskiej, która dzięki zmartwychwstaniu zamienia się w radość i krzepkość. Wędlina symbolizuje dostatek oraz zdrowie, a kawałek domowego ciasta, najczęściej baby wielkanocnej, jest wyrazem umiejętności i radości ze wspólnego świętowania.
Istnieją jednak pewne niepisane zasady dotyczące tego, co w koszyczku znaleźć się nie powinno. Mimo współczesnych trendów i chęci przypodobania się najmłodszym, tradycjonaliści odradzają wkładanie do święconki maskotek, plastikowych zabawek czy alkoholu, który kłóci się z sakralnym charakterem obrzędu. Również egzotyczne owoce, choć smaczne, nie wpisują się w polską symbolikę agrarną, która zawsze opierała się na produktach rodzimej ziemi. Koszyczek powinien pozostać skromny, estetyczny i wyłożony białą serwetą, która jest symbolem czystości. Całość wieńczą gałązki bukszpanu, których wieczna zieleń to znak nadziei na życie wieczne. Tak przygotowana święconka to nie tylko estetyczny element Wielkanocy, ale przede wszystkim most łączący nas z pokoleniami przodków, którzy w tych samych produktach upatrywali nadziei na lepsze jutro.
Regionalne ciekawostki dotyczących święcenia potraw w różnych częściach Polski
To fascynujący temat, bo choć trzon święconki jest wspólny dla całego kraju, to polska mozaika regionalna dodaje do koszyczków mnóstwo unikalnych barw i smaków. Każdy region interpretował dostatek i tradycję przez pryzmat własnej kuchni i historii.
Śląskie bogactwo i brak koszyczka
Na Górnym Śląsku tradycja święcenia pokarmów w kościołach upowszechniła się stosunkowo późno, bo dopiero po II wojnie światowej. Wcześniej dominował zwyczaj błogosławienia potraw bezpośrednio w domach. Kiedy już jednak Ślązacy ruszają do kościoła, ich koszyki wyróżniają się obfitością. Charakterystycznym elementem jest murzin – specyficzne ciasto drożdżowe nadziewane kawałkami szynki, boczku i kiełbasy. Nazwa pochodzi od ciemnego koloru ciasta, które dawniej wypiekano w dymie ogniska lub pieca chlebowego.
Podhalańskie oscypki i moskole
Górale do swojego koszyczka, zwanego często "święconem", wkładają to, co mają najcenniejszego z własnej gospodarki. Obok jajek i szynki obowiązkowo pojawia się oscypek lub mniejszy redykołka w kształcie zwierzątka. Często spotyka się tam również moskole, czyli tradycyjne placki pieczone na blasze. Ciekawostką jest fakt, że na Podhalu do koszyczka wkłada się czasem kawałek chrzanu w całości (korzeń), który ma symbolizować siłę i zdrowie, a po poświęceniu każdy domownik musi zjeść jego kawałek, by uchronić się przed chorobami gardła.
Małopolska i krakowskie paski
W okolicach Krakowa do dziś żywa jest tradycja wkładania do koszyka kukiełki – drożdżowej bułki o wrzecionowatym kształcie, zdobionej plecionką. W niektórych podkrakowskich wsiach zachował się też zwyczaj święcenia całych bochenków chleba, co wymagało użycia wielkich, wiklinowych koszy wyłożonych ręcznie haftowanymi serwetami. Krakowska święconka słynie z elegancji i dużego nacisku na estetykę ułożenia produktów.
Kurpiowskie palmy i jałowiec
Na Kurpiach, regionie słynącym z najwyższych palm wielkanocnych, koszyczek jest blisko związany z darami lasu. Do dekoracji, zamiast powszechnego bukszpanu, często używa się jałowca, który ma silne znaczenie ochronne w tutejszym folklorze. Wśród potraw nie może zabraknąć domowego twarogu oraz masła uformowanego w kształt baranka przy użyciu tradycyjnych drewnianych form.
Wielkopolska i "święcone" na bogato
W Wielkopolsce, podobnie jak na Śląsku, zwyczaj zanoszenia małych koszyczków do kościoła wyparł dawną tradycję święcenia wielkich stołów w domach. Wielkopolskie gospodynie stawiają na szynkę z kością oraz białą kiełbasę, która jest tu królową wielkanocnego śniadania. Specyficznym dodatkiem bywa też ocet, który ma przypominać o napoju podanym konającemu Jezusowi na krzyżu.

Napisz komentarz
Komentarze