Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama

Związek Podhalan ostro reaguje w sprawie DIOZ. „Nie będzie zgody na mowę nienawiści”

Związek Podhalan w Polsce im. Świętego Jana Pawła II stanowczo sprzeciwia się wypowiedziom, które – zdaniem organizacji – obrażają górali i uderzają w ich tożsamość oraz dziedzictwo kulturowe. W opublikowanym stanowisku Związek wskazuje m.in. na określenia „Goralenvolk”, „pazerni”, „chciwi” czy „mordercy zwierząt”, a także krytykuje porównywanie wydarzeń z 23 sierpnia do rzezi wołyńskiej. Zapowiada również podjęcie kroków prawnych.
Związek Podhalan ostro reaguje w sprawie DIOZ. „Nie będzie zgody na mowę nienawiści”
Podziel się
Oceń

Stanowcza reakcja Związku Podhalan

W najnowszym stanowisku Związek Podhalan w Polsce im. Świętego Jana Pawła II odniósł się do narastającego konfliktu wokół transportu konnego do Morskiego Oka oraz wydarzeń, które miały miejsce w ostatnich dniach na Podhalu. Organizacja podkreśla, że jej reakcja nie dotyczy samej możliwości prowadzenia dyskusji na temat ochrony zwierząt czy funkcjonowania transportu konnego, lecz – jak zaznaczono – sposobu, w jaki część uczestników sporu wypowiada się o mieszkańcach regionu.

Związek wskazuje, że obraźliwe i szkalujące wypowiedzi miały pojawiać się zarówno podczas spotkania w siedzibie Starostwa Tatrzańskiego, podczas protestu na drodze do Morskiego Oka, jak i później w przestrzeni internetowej. Organizacja podkreśla przy tym, że nie zamierza akceptować sytuacji, w której krytyka konkretnych osób, instytucji czy sposobu wykorzystywania koni zostaje przeniesiona na całą społeczność góralską.

„Nie było, nie ma i nie będzie zgody na szerzenie mowy nienawiści, pomówień i fałszywych oskarżeń zarówno wobec członków Związku, jak i grupy etnicznej – polskich górali” – podkreśla Związek Podhalan.

„Góral współczesny nie jest Goralenvolkiem”

Jednym z najważniejszych elementów stanowiska jest sprzeciw wobec używania wobec współczesnych górali określenia „Goralenvolk”. Związek Podhalan przypomina, że jest to określenie związane z tragicznym okresem okupacji niemieckiej na Podhalu i próbami wykorzystania części mieszkańców regionu przez niemieckie władze okupacyjne.

Organizacja stanowczo sprzeciwia się przenoszeniu tego historycznego określenia na współczesnych mieszkańców Podhala. W stanowisku zaznaczono, że współczesny góral nie może być utożsamiany z wydarzeniami i postawami z okresu okupacji.

„Góral współczesny nie jest Goralenvolkiem. Obrona tożsamości kulturowej nie jest Goralenvolkiem. Przedsiębiorczość, zaradność nie jest pazernością czy też chciwością” – czytamy w dokumencie.

Związek odnosi się również do określeń, które – według jego przedstawicieli – przedstawiają górali jako „morderców zwierząt”. Zdaniem organizacji tego rodzaju generalizowanie jest niedopuszczalne, ponieważ przenosi odpowiedzialność za konkretne zachowania na całą społeczność.

Spór o konie nie może oznaczać ataku na całą społeczność

Konflikt wokół transportu konnego do Morskiego Oka od dłuższego czasu wywołuje ogromne emocje. Zwolennicy zmian wskazują przede wszystkim na dobrostan koni i konieczność zmiany obecnego modelu transportu. Z kolei przedstawiciele lokalnej społeczności oraz środowiska związane z przewozami podkreślają tradycję, znaczenie transportu dla regionu oraz własne doświadczenia związane z opieką nad zwierzętami.

Spór ten w ostatnich dniach wyraźnie się zaostrzył. Jednym z jego elementów stał się również pożar samochodu należącego do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt w Bukowinie Tatrzańskiej. DIOZ przedstawiał zdarzenie jako celowe podpalenie i wskazywał w swoich komunikatach na „Górali”. Jednocześnie ostateczne ustalenie przyczyn pożaru i odpowiedzialności za zdarzenie należy do organów prowadzących postępowanie.

Wcześniej ogromne emocje wywołał również język używany w komunikacji dotyczącej tego zdarzenia, w tym określenie „Wołyń 2.0”. Związek Podhalan w swoim stanowisku zdecydowanie krytykuje porównywanie wydarzeń z 23 sierpnia 2026 roku do rzezi wołyńskiej z lat 1943–1944.

„Brukanie pamięci o ofiarach”

Zdaniem Związku Podhalan zestawianie współczesnego konfliktu społecznego z jedną z najtragiczniejszych kart historii jest przekroczeniem granicy.

Organizacja wskazuje, że takie porównania nie tylko godzą w dobre imię mieszkańców Podhala, ale również mogą prowadzić do trywializowania pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej.

„Jest to nie tylko opluwaniem tożsamości kultury góralskiej, ale przede wszystkim brukanie pamięci o tej zbrodni i jej ofiarach” – podkreśla Związek Podhalan w swoim stanowisku.

To właśnie ten element dokumentu należy do najbardziej stanowczych. Organizacja podkreśla, że pamięć o historycznych tragediach powinna być traktowana z najwyższym szacunkiem i nie powinna stawać się narzędziem bieżących konfliktów czy internetowych sporów.

W tle także fala internetowego hejtu

Stanowisko Związku Podhalan pojawia się w czasie, gdy emocje wokół Morskiego Oka przeniosły się daleko poza miejsce protestów. W internecie pojawiły się liczne ostre komentarze kierowane zarówno pod adresem mieszkańców Podhala, samorządowców i policjantów, jak również osób oraz instytucji, które nie są bezpośrednimi stronami konfliktu.

Jedną z takich organizacji stało się Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Zakopanem. PSONI apelowało ostatnio do komentujących o powstrzymanie się od obraźliwych i wulgarnych wpisów. Jak wskazywała przewodnicząca zarządu Agnieszka Basiorka, profil stowarzyszenia obserwują m.in. podopieczni, ich rodziny, darczyńcy oraz partnerzy organizacji.

To pokazuje, jak bardzo spór wokół Morskiego Oka wymknął się poza pierwotny temat. Dyskusja o transporcie konnym zaczęła dotykać kolejnych środowisk, a agresywne komentarze kierowane są również do osób, które nie mają bezpośredniego związku z konfliktem.

PSONI: krytyka tak, pogarda nie

W swoim apelu PSONI Zakopane przypomniało, że każdy ma prawo do własnego zdania, również w sprawie transportu konnego i działalności organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Granicą powinny być jednak personalne ataki, wulgaryzmy i poniżanie innych osób.

„Możemy mieć różne poglądy, możemy się nie zgadzać i możemy krytykować. Róbmy to jednak z szacunkiem, kulturą i świadomością miejsca, w którym zabieramy głos” – apelowała Agnieszka Basiorka.

Trudno nie zauważyć, że oba stanowiska – Związku Podhalan oraz PSONI Zakopane – dotyczą w gruncie rzeczy podobnego problemu: granic debaty publicznej. Można zdecydowanie krytykować działania organizacji, władz czy określonych grup społecznych. Nie oznacza to jednak automatycznie prawa do obrażania całych społeczności czy osób, które nie są stroną sporu.

Związek Podhalan zapowiada działania prawne

Związek Podhalan nie zamierza poprzestać na samym stanowisku. W dokumencie poinformowano, że organizacja podejmie „wszelkie przewidziane prawem działania” mające na celu reakcję na wypowiedzi, które uznaje za mowę nienawiści wobec górali.

O kolejnych krokach organizacja ma informować w osobnych stanowiskach. Oznacza to, że konflikt może w najbliższym czasie przenieść się również na poziom formalny i prawny.

Związek podkreśla jednocześnie, że jego sprzeciw nie oznacza zamknięcia na dyskusję dotyczącą zwierząt. Chodzi – jak wynika z dokumentu – o wyraźne oddzielenie merytorycznej debaty od obrażania ludzi ze względu na ich pochodzenie, miejsce zamieszkania czy przynależność kulturową.

„Bronimy godności. Bronimy prawdy historycznej”

W końcowej części stanowiska Związek Podhalan formułuje swoje przesłanie w bardzo zdecydowany sposób. Organizacja deklaruje obronę godności mieszkańców Podhala, tradycji oraz dobrego imienia górali.

„Bronimy godności. Bronimy prawdy historycznej. Bronimy tradycji. Bronimy dobrego imienia Górali” – podkreśla organizacja.

Dokument podpisał Julian Kowalczyk, prezes Związku Podhalan w Polsce im. Świętego Jana Pawła II.

Spór będzie trwał, ale granice powinny pozostać jasne

Wydarzenia ostatnich dni pokazują, że konflikt dotyczący Morskiego Oka stał się jednym z najbardziej emocjonujących sporów społecznych na Podhalu. Po jednej stronie znajdują się osoby domagające się zdecydowanych zmian w sposobie wykorzystywania koni, po drugiej mieszkańcy regionu, przewoźnicy i osoby broniące tradycyjnego modelu transportu.

Dyskusja na ten temat z pewnością będzie trwać. Jednak zarówno stanowisko Związku Podhalan, jak i wcześniejszy apel PSONI Zakopane pokazują, że coraz większym problemem staje się sposób prowadzenia tej dyskusji.

Krytyka, nawet bardzo ostra, może być elementem debaty publicznej. Nie powinna jednak przeradzać się w zbiorowe oskarżenia, pogardę, wulgaryzmy czy wykorzystywanie tragicznych wydarzeń historycznych jako argumentu w bieżącym sporze.

Związek Podhalan zapowiada konsekwencje prawne wobec osób, które – w jego ocenie – przekroczyły granice dopuszczalnej debaty. Jednocześnie organizacja jasno deklaruje, że zamierza bronić dobrego imienia górali i ich dziedzictwa kulturowego.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Krzysztof 27.08.2026 23:36
Murem za Braćmi Góralami. Serdecznie pozdrawiam z zachodniopomorskiego Stargardu rodzinną Małopolskę.

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama