W niedzielę, 4 października, mieszkańcy gminy Szaflary mieli okazję zdecydować o przedwczesnym zakończeniu urzędowania obecnego wójta. Choć przeważająca większość głosujących chciała zmiany na tym stanowisku, referendum nie przyniosło skutku z powodu braku wymaganej frekwencji. Ostatecznie do urn poszło zaledwie 8,78 proc. uprawnionych.
Wydano 758 kart do głosowania, z czego 755 głosów było ważnych. Za odwołaniem Rafała Szkaradzińskiego opowiedziało się aż 729 osób, podczas gdy przeciwko jego odwołaniu zagłosowało jedynie 26 mieszkańców (oddano też 3 głosy nieważne). Tak ogromna przewaga przeciwników wójta nie miała jednak znaczenia prawnego. Aby wynik był wiążący, w referendum musiało wziąć udział co najmniej 2159 osób – czyli trzy piąte liczby wyborców (3597), którzy wzięli udział w ubiegłorocznych wyborach w 2024 roku. Do progu ważności zabrakło zatem aż 1401 głosów.
Rafał Szkaradziński, który pełni funkcję wójta od 2014 roku, może odetchnąć z ulgą. Nieważność głosowania oznacza, że pozostanie on włodarzem gminy Szaflary do końca obecnej kadencji. Jednocześnie będzie to jego pożegnanie z tym urzędem – z powodu obowiązujących przepisów o dwukadencyjności, w wyborach samorządowych zaplanowanych na 2029 rok nie będzie już mógł ubiegać się o reelekcję.

Napisz komentarz
Komentarze