Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama

Tragiczny wypadek na Zawracie. Młoda turystka zignorowała warunki i ostrzeżenia [FILM]

We wtorek 6 października w rejonie Zawratu doszło do tragicznego wypadku. Młoda turystka spadła stromym, twardym śniegiem w kierunku Zmarzłego Stawu. Pomimo natychmiastowej akcji ratunkowej i prowadzonej resuscytacji kobiety nie udało się uratować. Świadek tragedii relacjonuje, że wcześniej ostrzegał turystkę przed dalszą drogą i proponował jej sprzęt zimowy.
Tragiczny wypadek na Zawracie. Młoda turystka zignorowała warunki i ostrzeżenia

Autor: @micwa77

Podziel się
Oceń

Tragiczny upadek w rejonie Zawratu

Do wypadku doszło we wtorkowe popołudnie, 6 października. Centrala Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego otrzymała zgłoszenie dotyczące upadku człowieka z rejonu Zawratu na stronę Zmarzłego Stawu. Informacja natychmiast została przekazana załodze śmigłowca TOPR, która wracała do Zakopanego po wcześniejszej akcji pod Szpiglasową Przełęczą.

Ratownicy skierowali się w miejsce wskazane w zgłoszeniu. Po dotarciu w rejon wypadku desantowali się wraz z niezbędnym sprzętem przy poszkodowanej turystce, która leżała w Zawratowym Żlebie. Sytuacja była bardzo poważna. Ratownicy medyczni stwierdzili u kobiety nagłe zatrzymanie krążenia i natychmiast rozpoczęli zaawansowane zabiegi resuscytacyjne.

Resuscytację kontynuowano również podczas transportu śmigłowcem TOPR na lądowisko w Zakopanem. Pomimo ogromnego wysiłku ratowników oraz późniejszej pomocy personelu zakopiańskiego szpitala, życia młodej turystki nie udało się uratować.

„Była nieprzygotowana”. Świadek ostrzegał przed dalszą drogą

Szczególnie poruszająca jest relacja Michała Warchoła, turysty, który był świadkiem zdarzenia. Mężczyzna zdecydował się opublikować swoją relację oraz nagranie przede wszystkim ku przestrodze innych osób wybierających się w Tatry.

Jak wynika z jego relacji, przed tragedią spotkał kobietę podczas zejścia. Turystka miała poruszać się w górę, mimo trudnych, zimowych warunków panujących w rejonie Zawratu. Świadek zwrócił uwagę, że nie miała kasku, czekana ani raków. Nie posiadała również raczków, które w takich warunkach mogą pomóc w poruszaniu się po oblodzonym podłożu.

Mężczyzna miał namawiać ją do zawrócenia i proponować pomoc w zejściu. Ostrzegł również, że zaledwie kilka dni wcześniej w tym rejonie doszło do śmiertelnego wypadku. Sam miał na nogach raki, a w plecaku zapasowe raczki, które – jak relacjonuje – dwukrotnie proponował turystce.

Kobieta miała jednak odmówić i kontynuować podejście.

„Była nieprzygotowana” – w ten sposób świadek podsumował sytuację, zwracając uwagę na brak odpowiedniego wyposażenia zimowego.

„Kilka minut później widziałem, jak spada”

Według relacji świadka do tragedii doszło kilkanaście minut po ich spotkaniu. Turystka miała wówczas kontynuować wędrówkę w górę, a następnie stracić równowagę i rozpocząć niekontrolowany upadek stromym żlebem.

Mężczyzna natychmiast wezwał TOPR i ruszył w dół, próbując pomóc poszkodowanej. Jak relacjonuje, widział jej upadek z ogromną prędkością. W rozmowie cytowanej przez profil Górskie mapy wspominał również, że zastanawiał się, w jaki sposób turystka zdołała dotrzeć tak wysoko w sportowym obuwiu, bez raczków i rękawiczek.

Świadek podkreśla jednocześnie, że jego relacja nie ma być próbą osądzania zmarłej kobiety. Chce natomiast, aby tragiczne zdarzenie stało się przestrogą dla innych turystów.

Piękna pogoda nie oznacza bezpiecznych warunków

Tragedia w rejonie Zawratu po raz kolejny przypomina o specyfice jesiennych i zimowych warunków w Tatrach. Nawet jeśli w dolinach czy popularnych miejscowościach panuje słoneczna i stosunkowo łagodna aura, wysoko w górach sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.

Stromy, twardy i oblodzony śnieg może stanowić śmiertelne zagrożenie dla osoby pozbawionej odpowiedniego wyposażenia oraz umiejętności poruszania się w takich warunkach. Poślizg na stromym zboczu może zakończyć się niekontrolowanym zjazdem lub upadkiem, którego konsekwencji nie sposób przewidzieć.

Dlatego przed wyjściem w wysokie partie Tatr należy nie tylko sprawdzić prognozę pogody, ale również aktualne warunki na szlaku i realnie ocenić swoje możliwości. Odpowiednie obuwie, raki, czekan, kask i umiejętność posługiwania się tym sprzętem mogą w określonych warunkach decydować o bezpieczeństwie.

Kolejny śmiertelny wypadek w Tatrach

Wypadek w rejonie Zawratu jest kolejnym tragicznym zdarzeniem, do którego w ostatnich dniach doszło w Tatrach. Szczególnie niebezpieczne pozostają miejsca, w których występuje twardy śnieg i oblodzenie, zwłaszcza na stromych odcinkach szlaków i żlebach.

Historia młodej turystki pokazuje również, że samo dobre przygotowanie fizyczne czy sprzyjająca pogoda nie wystarczą, aby bezpiecznie poruszać się po wysokogórskim terenie. Konieczne jest dostosowanie trasy i wyposażenia do aktualnych warunków.

W tym przypadku – jak wynika z relacji świadka – pojawiła się również możliwość zawrócenia i skorzystania z dodatkowego sprzętu. Ostatecznie jednak turystka zdecydowała się kontynuować wędrówkę.

„Zatrzymajcie się i przemyślcie własną decyzję”

Michał Warchoł przyznaje, że długo zastanawiał się, czy publikować materiał pokazujący tragedię, której był świadkiem. Ostatecznie zdecydował się to zrobić, kierując się przede wszystkim chęcią ostrzeżenia innych osób.

Jego apel jest prosty: nie należy lekceważyć warunków panujących wysoko w górach. Piękna pogoda nie jest gwarancją bezpieczeństwa, a decyzja o zawróceniu nie powinna być traktowana jako porażka.

Tragiczny wypadek na Zawracie pokazuje, że w górach czasem najważniejszą decyzją jest właśnie rezygnacja z dalszej drogi. Odpowiedni sprzęt, doświadczenie, ocena warunków i gotowość do zawrócenia mogą zdecydować o tym, czy górska wyprawa zakończy się bezpiecznym powrotem do domu.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama