Cyniczny instruktaż Justyny Wydrzyńskiej i reakcja opinii publicznej
Sprawa ujrzała światło dzienne po tym, jak Justyna Wydrzyńska, jedna z czołowych i najbardziej kontrowersyjnych działaczek Aborcyjnego Dream Teamu, opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym zaszokowała opinię publiczną relacją z rozmowy z kobietą w dziesiątym tygodniu ciąży bliźniaczej. Zamiast udzielenia wsparcia czy wskazania racjonalnych rozwiązań, aktywistka podeszła do tematu instrumentalnie, instruując pacjentkę o dostępności procedur eliminacji jednego z dzieci w zagranicznych ośrodkach i podsuwając gotowe rozwiązania logistyczne. Skrajne oburzenie komentatorów wywołał fakt, że z relacji samej Wydrzyńskiej wynikało, iż była to ciąża w pełni chciana i zaplanowana, a jedynym powodem poszukiwania metody na uśmiercenie jednego z bliźniąt było logistyczne zaskoczenie faktem posiadania dwojga dzieci.
Działalność aktywistek, ukierunkowana na przekraczanie kolejnych barier etycznych, wywołała natychmiastową reakcję ogólnopolskich mediów, w tym dziennika „Rzeczpospolita”, który poddał szczegółowej weryfikacji zapewnienia i instrukcje kolportowane przez Aborcyjny Dream Team. W przestrzeni publicznej oraz mediach katolickich i konserwatywnych natychmiast wybuchła fala ostrej krytyki, w której wprost zarzucono feministycznym radykałkom próbę pełnej normalizacji zabijania zdrowych dzieci pod pretekstem zwykłej ludzkiej zachcianki. Postępowanie organizacji zostało powszechnie uznane za rażący przejaw dehumanizacji życia ludzkiego oraz bezwzględne dążenie do zacierania podstawowych granic debaty publicznej w Polsce, bez oglądania się na jakiekolwiek konsekwencje społeczne czy medyczne.
Medyczne kłamstwa aktywistek i stanowcza odpowiedź lekarzy ginekologów
W celu obnażenia manipulacji stosowanych przez Aborcyjny Dream Team, dziennikarze przeprowadzili prowokację dziennikarską, kontaktując się z renomowaną kliniką ginekologiczną w Czechach i przedstawiając sytuację identyczną z tą, którą promowała w sieci Justyna Wydrzyńska. Odpowiedź czeskich specjalistów okazała się bezlitosna dla narracji polskich aktywistek, ponieważ lekarz ginekolog jednoznacznie oświadczył na czacie, że w Czechach redukcja ciąży mnogiej na życzenie bez wskazań medycznych i wad płodu jest prawnie oraz etycznie niedopuszczalna. Czescy medycy wprost wskazali, że tego typu zabiegów nie wykonuje się jako kaprysu pacjentki, ze względu na gigantyczne ryzyko powikłań, które mogą doprowadzić do obumarcia całej ciąży i utraty również drugiego, zdrowego dziecka.
Tymczasem druga z radykalnych aktywistek, Natalia Broniarczyk, próbowała w mediach w sposób cyniczny i pseudomedyczny łagodzić drastyczny obraz procedury, twierdząc, że selektywna aborcja do 14. tygodnia polega jedynie na „wstrzymaniu rozwoju jednego z płodów pod wpływem zastrzyku”. Broniarczyk bez dwojenia włosa przekonywała, że uśmiercone dziecko nie jest usuwane chirurgicznie, lecz zostaje niejako wchłonięte przez wody płodowe, co miało w jej zamyśle nadać tej brutalnej procedurze pozory bezinwazyjnego zabiegu. Twierdzenia te stoją w rażącej sprzeczności z faktami medycznymi i opiniami niezależnych lekarzy, którzy podkreślają, że wstrzyknięcie substancji chemicznej w serce jednego z płodów stanowi ogromne zagrożenie toksyczne i septyczne dla matki oraz drugiego bliźniaka, a Holandia pozostaje jednym z nielicznych miejsc, gdzie w ogóle dopuszcza się tak wysokie ryzyko medyczne na żądanie.
Totalny radykalizm i bezwzględna krytyka metod Aborcyjnego Dream Teamu
Do skandalicznej działalności grupy feministycznej odniosły się ze szczególną surowością organizacje pro-life, w tym Fundacja Życie i Rodzina kierowana przez Kaję Godek, która publicznie potępiła próby normalizowania procederu selektywnego zabijania dzieci bez żadnego powodu medycznego. Kaja Godek w mocnych słowach podkreśliła, że postępowanie aktywistek ADT od dawna całkowicie wykracza poza granice zdrowego rozsądku, czyniąc z nich skrajnych radykałów, którzy budzą niesmak i sprzeciw nawet wewnątrz szeroko pojętego środowiska proaborcyjnego w Polsce. Działaczki zostały oskarżone o traktowanie ludzkiego życia w sposób czysto konsumpcyjny i promowanie niebezpiecznych, zagrażających zdrowiu kobiet procedur medycznych w celach czysto ideologicznych.
Mimo tak zmasowanej i uzasadnionej krytyki, Natalia Broniarczyk w sposób skrajnie wyrachowany brnęła w obronę stanowiska organizacji, pytając retorycznie, czy sprawa jest kontrowersyjna, i sugerując, że wszystko zależy od postawienia w centrum uwagi kobiety, która „może nie mieć możliwości wychowania dwójki dzieci”. Tezy te wywołały kolejną falę oburzenia, pokazując, że dla Aborcyjnego Dream Teamu narodziny bliźniąt przestały być kwestią cudu życia, a stały się jedynie uciążliwym problemem socjalnym podlegającym mechanicznej redukcji. Bezwzględna postawa aktywistek, które bez cienia empatii traktują procedurę uśmiercania jednego z rodzeństwa jako zwykłe rozwiązanie logistyczne, ostatecznie potwierdziła ich pozycję jako najbardziej skrajnej i niebezpiecznej grupy nacisku w polskim dyskursie publicznym.
![Szokujące praktyki Aborcyjnego Dream Teamu. Promują selektywną aborcję bliźniąt [FILM] Aborcyjny Dream Team, aborcja, aborcja selektywna, aktywistki pro aborcyjne](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/xl-szokujace-praktyki-aborcyjnego-dream-teamu-promuja-selektywna-aborcje-blizniat-1779402968-full.png)
Napisz komentarz
Komentarze