Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama

Koncert Baciarów w Rabce-Zdroju. Meżczyzna miał uderzyć 10-letnie dziecko

Wspaniały wieczór i koncert zespołu Baciary w Rabce-Zdroju dla jednej z rodzin zakończyły się wyjątkowo nieprzyjemną sytuacją. Do naszej redakcji trafiła wiadomość od matki 10-letniego chłopca, która twierdzi, że podczas występu mężczyzna w wieku około 50–55 lat miał uderzyć jej syna w twarz. Powodem miało być to, że dziecko znalazło się przed mężczyzną i zasłaniało mu widok na koncert.
Koncert Baciarów w Rabce-Zdroju. Widz miał uderzyć 10-letnie dziecko

Autor: Kurek Jakub

Podziel się
Oceń

Wspaniały koncert, ale także przykra sytuacja

Koncert zespołu Baciary w Rabce-Zdroju miał być dla wielu mieszkańców i turystów okazją do wspólnej zabawy, muzyki i spędzenia czasu z rodziną. Wydarzenie przyciągnęło liczną publiczność, która chciała posłuchać popularnych utworów i cieszyć się atmosferą koncertowego wieczoru.

Niestety, jak wynika z relacji przesłanej do naszej redakcji, podczas występu doszło do sytuacji, która dla jednej z rodzin całkowicie zmieniła odbiór tego wydarzenia. Matka 10-letniego chłopca opisuje zachowanie dorosłego mężczyzny, który miał zwrócić uwagę dziecku, a następnie – według jej relacji – uderzyć je w twarz.

Redakcja otrzymała wiadomość opisującą zdarzenie. Publikujemy ją w całości, zachowując jej sens i formę:

„Czy naprawdę tak powinno wyglądać zachowanie dorosłego człowieka wobec dziecka?

Dzisiejszy koncert Baciary w Rabce-Zdroju zamiast miłego wspomnienia zostawił nam ogromny niesmak.

Podczas koncertu mężczyzna około 50–55 lat nagrywał występ telefonem. Mój 10-letni syn znalazł się przed nim i – jak twierdził mężczyzna – zasłaniał mu widoczność. Zamiast zwrócić uwagę czy poprosić, żeby się przesunął, uderzył mojego syna ręką w twarz.

Zwróciłam mu uwagę i poprosiłam tylko, żeby przeprosił dziecko. W odpowiedzi usłyszałam, że nic nie zrobił, a następnie wyzwiska – mojego syna nazwał „gówniarzem”, mnie „szaloną babą” i kazał mi „spadać”. W tym czasie nadal spokojnie nagrywał koncert.

Nie chodzi o to, kto komu zasłaniał widok. Chodzi o to, że dorosły człowiek uderzył 10-letnie dziecko.

Można zwrócić uwagę. Można poprosić. Można odejść. Ale uderzenie dziecka, a później brak choćby zwykłego „przepraszam”, jest dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania.

Mój syn chciał po prostu obejrzeć koncert. Nie zrobił nic, co usprawiedliwiałoby takie zachowanie.

Dorośli powinni dawać dzieciom przykład. Nie odwrotnie.”**

Spór o miejsce przerodził się w znacznie poważniejszą sytuację

Z relacji matki wynika, że cała sytuacja miała rozpocząć się od kwestii widoczności. Mężczyzna nagrywał koncert telefonem, natomiast 10-letni chłopiec znalazł się przed nim. Według przesłanej redakcji wiadomości mężczyzna uznał, że dziecko zasłania mu występ.

Sama kwestia miejsca podczas koncertu nie musiałaby oczywiście prowadzić do konfliktu. W takich sytuacjach można poprosić inną osobę o przesunięcie się, zwrócić uwagę na problem albo po prostu znaleźć inne miejsce. Według relacji matki doszło jednak do znacznie poważniejszego zachowania – mężczyzna miał uderzyć chłopca w twarz.

Kiedy matka dziecka zwróciła mu uwagę i poprosiła o przeproszenie syna, mężczyzna miał zaprzeczać, że cokolwiek zrobił. Zgodnie z jej relacją następnie kierował pod adresem kobiety i jej dziecka obraźliwe słowa.

„Chodzi o to, że dorosły człowiek uderzył 10-letnie dziecko”

W przesłanej wiadomości matka podkreśla, że nie zamierza koncentrować się na samym sporze o widoczność podczas koncertu. Jej zdaniem kluczową kwestią jest zachowanie dorosłego wobec dziecka.

To właśnie ten element sytuacji budzi największe emocje. Niezależnie od tego, czy ktoś zasłaniał widok podczas występu, tego rodzaju nieporozumienie można rozwiązać poprzez spokojną rozmowę. W przypadku konfliktu między dorosłym a dzieckiem szczególnego znaczenia nabiera również sposób, w jaki dorosły reaguje na zachowanie młodszej osoby.

Matka wskazuje, że jej syn chciał jedynie obejrzeć koncert. W jej ocenie nic, co zrobił chłopiec, nie mogło usprawiedliwiać zachowania opisanego w wiadomości.

Redakcja: relacja jednej ze stron

Należy zaznaczyć, że przedstawiona powyżej wersja wydarzeń pochodzi od matki 10-letniego chłopca, która skontaktowała się z naszą redakcją. Nie znamy stanowiska mężczyzny, którego dotyczy relacja, ani nie dysponujemy niezależnym potwierdzeniem wszystkich opisanych okoliczności.

Publikując tę historię, chcemy przede wszystkim zwrócić uwagę na problem rozwiązywania konfliktów podczas wydarzeń publicznych, szczególnie gdy uczestniczą w nich dzieci. Koncert powinien być miejscem wspólnej zabawy i bezpiecznego spędzania czasu, a drobne nieporozumienia dotyczące miejsca czy widoczności powinny być rozwiązywane bez agresji i wzajemnych wyzwisk.

Dla rodziny chłopca wydarzenie, które miało być miłym wspomnieniem, zakończyło się jednak ogromnym rozczarowaniem. Zamiast wspominać muzykę, atmosferę i wspólną zabawę, rodzice muszą mierzyć się z sytuacją, w której – według ich relacji – ich 10-letni syn miał zostać uderzony przez dorosłego mężczyznę.

Otrzymaliśmy również zdjęcia osoby, która miała zachować się agresywnie wobec dziecka. Jednak ze względu na RODO postanowiliśmy ich nie publikować. Miejmy nadzieję, że mężczyzna który zachował się agresywnie przemyśli swoje żałosne zachowanie i na przyszłość nie dojdzie do takich sytuacji. 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama