Pożar samochodu przy węźle Klikuszowa
Do zdarzenia doszło w środę około godziny 16:20 na zjeździe z drogi krajowej nr 47, popularnie nazywanej zakopianką. Pożar wybuchł w rejonie węzła Klikuszowa, na wjeździe na trasę od strony Sieniawy. Ogień pojawił się w samochodzie osobowym marki BMW i bardzo szybko objął znaczną część pojazdu.
Świadkowie zdarzenia zauważyli unoszące się nad drogą kłęby gęstego dymu, które były widoczne z dużej odległości. Ze względu na lokalizację pożaru, w pobliżu jednej z najważniejszych tras komunikacyjnych prowadzących na Podhale, sytuacja wzbudziła duże zainteresowanie kierowców przejeżdżających przez ten rejon.
Strażacy szybko ruszyli do akcji
Po otrzymaniu zgłoszenia dyżurny stanowiska kierowania skierował na miejsce siły i środki ratownicze. Do działań zadysponowano dwa zastępy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Targu oraz jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej w Klikuszowej.
Po przybyciu strażacy zastali samochód objęty intensywnym pożarem. Ratownicy natychmiast przystąpili do gaszenia płonącego pojazdu oraz zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Działania prowadzone były w taki sposób, aby ogień nie rozprzestrzenił się na okoliczną infrastrukturę ani nie stwarzał zagrożenia dla uczestników ruchu drogowego.
Samochód spłonął doszczętnie
Pomimo szybkiej reakcji służb ratunkowych, ogień wyrządził ogromne straty. BMW zostało całkowicie zniszczone przez pożar. Nadwozie pojazdu uległo znacznemu uszkodzeniu, a wnętrze oraz elementy wyposażenia spłonęły niemal całkowicie.
Strażakom udało się jednak skutecznie opanować sytuację i zapobiec dalszym zagrożeniom. Po ugaszeniu pożaru przeprowadzono również działania związane z dogaszaniem oraz sprawdzeniem, czy nie występują ukryte zarzewia ognia.
Na szczęście nikt nie ucierpiał
Najważniejszą informacją jest fakt, że w zdarzeniu nie było osób poszkodowanych. Kierowca i ewentualni pasażerowie opuścili pojazd przed rozprzestrzenieniem się ognia lub nie znajdowali się w nim w chwili wybuchu pożaru.
Dzięki temu groźnie wyglądające zdarzenie zakończyło się wyłącznie stratami materialnymi. Nie było również konieczności udzielania pomocy medycznej ani transportowania kogokolwiek do szpitala.
Przyczyny pożaru będą wyjaśniane
Na obecnym etapie nie wiadomo, co doprowadziło do pojawienia się ognia. Przyczyną mogła być awaria techniczna, zwarcie instalacji elektrycznej lub inna usterka pojazdu, jednak ostateczne ustalenia będą możliwe dopiero po przeprowadzeniu odpowiednich czynności.
Służby przypominają, że w przypadku zauważenia dymu lub pierwszych oznak pożaru w samochodzie należy jak najszybciej zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, opuścić go i wezwać pomoc. Szybka reakcja może nie tylko ograniczyć straty materialne, ale przede wszystkim uratować zdrowie i życie podróżujących.
Po zakończeniu działań ratowniczych ruch w rejonie zdarzenia został przywrócony, a strażacy wrócili do swoich jednostek. Choć pożar nie spowodował ofiar, właściciel pojazdu musi liczyć się z całkowitą utratą samochodu, który został doszczętnie zniszczony przez ogień.
Napisz komentarz
Komentarze