Pies przywiązany do samochodu. Świadkowie przerwali dramat
Do bulwersującego zdarzenia doszło w miniony weekend na terenie gminy Nowy Targ. Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące kierującej samochodem osobowym marki Audi, która miała prowadzić pojazd pod wpływem alkoholu. Informacja była jednak znacznie bardziej dramatyczna. Świadkowie zauważyli, że za samochodem ciągnięte było zwierzę.
Pies był przywiązany do samochodu za pomocą metalowego łańcucha. Zwierzę nie znajdowało się w pojeździe, lecz było zmuszone poruszać się za jadącym samochodem. Kierująca miała kontynuować jazdę, mimo że pies nie był w stanie bezpiecznie poruszać się po nawierzchni.
Na szczęście świadkowie zareagowali jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy. Zatrzymali kierującą i uniemożliwili jej dalszą jazdę. Od samochodu odczepili również ranne zwierzę, prawdopodobnie zapobiegając jego dalszemu cierpieniu i jeszcze poważniejszym obrażeniom.
Ślady krwi na drodze. Obrażenia psa były rozległe
Po przybyciu na miejsce policjanci potwierdzili, że pies był przywiązany metalowym łańcuchem do haka Audi. Zwierzę zostało odpięte, a funkcjonariusze wezwali lekarza weterynarii, który udzielił mu niezbędnej pomocy.
Obrażenia psa okazały się bardzo poważne i rozległe. Skala zdarzenia była widoczna również na drodze. Na nawierzchni znajdowały się ślady krwi oraz fragmenty naskórka, pozostawione przez ranne zwierzę podczas ciągnięcia go za samochodem.
Według dotychczasowych ustaleń pies miał być ciągnięty przez około 400 metrów. Dla zwierzęcia taki sposób transportu oznaczał ogromne cierpienie i narażenie na dalsze obrażenia. Po udzieleniu pierwszej pomocy pies został przewieziony do lecznicy, gdzie otrzymał dalszą pomoc weterynaryjną.
Blisko 3 promile alkoholu za kierownicą
Policjanci przeprowadzili badanie stanu trzeźwości kierującej. Wynik był jednoznaczny i bardzo wysoki. Kobieta miała w organizmie blisko 3 promile alkoholu.
W tej sytuacji jej zachowanie stanowiło nie tylko zagrożenie dla życia i zdrowia zwierzęcia, ale również dla innych uczestników ruchu drogowego. Prowadzenie samochodu w takim stanie mogło doprowadzić do kolejnej tragedii, tym razem z udziałem przypadkowych osób.
Funkcjonariusze zabezpieczyli również monitoring, który może mieć istotne znaczenie dla dalszego postępowania. Nagrania mogą pomóc w dokładnym ustaleniu trasy przejazdu, czasu trwania zdarzenia oraz sposobu zachowania kierującej.
Kobieta odpowie za znęcanie się nad zwierzęciem
Kobieta została zatrzymana. Policjanci prowadzą wobec niej czynności w związku z podejrzeniem popełnienia kilku czynów. Odpowie za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości, a sprawa będzie również prowadzona pod kątem znęcania się nad zwierzęciem.
To właśnie sposób potraktowania psa budzi w tej sprawie największe oburzenie. Przywiązanie zwierzęcia do samochodu i ciągnięcie go po drodze przez setki metrów, mimo powodowanych obrażeń, może zostać ocenione przez śledczych i sąd jako wyjątkowo brutalne zachowanie.
Nie chodzi tu o zwykłe zaniedbanie czy brak odpowiedzialności. Mowa o sytuacji, w której żywe, bezbronne zwierzę zostało przywiązane do jadącego samochodu i ciągnięte po nawierzchni, czego konsekwencją były rozległe obrażenia. Ostateczna kwalifikacja prawna czynu będzie jednak należała do organów prowadzących postępowanie.
To mogło zakończyć się jeszcze większą tragedią
Bulwersujący jest również fakt, że kobieta miała kierować samochodem po spożyciu ogromnej ilości alkoholu. Blisko 3 promile w organizmie oznaczają stan, w którym prowadzenie pojazdu stwarza skrajnie poważne zagrożenie.
Gdyby nie reakcja świadków, kobieta mogła kontynuować jazdę. Oznaczałoby to dalsze cierpienie rannego psa, ale również potencjalne zagrożenie dla innych kierowców, pieszych i przypadkowych osób znajdujących się na drodze.
Na szczególną uwagę zasługuje więc reakcja świadków, którzy nie pozostali obojętni na widok ciągniętego zwierzęcia. Zatrzymali samochód, odłączyli psa i wezwali odpowiednie służby. Ich interwencja pozwoliła przerwać dramat zwierzęcia.
Po samochód przyjechał kolejny nietrzeźwy mężczyzna
Na tym bulwersujące okoliczności zdarzenia się jednak nie kończą. Po odbiór samochodu na miejsce przyjechał mężczyzna, który – jak ustalili funkcjonariusze – również znajdował się pod wpływem alkoholu.
Mężczyzna również odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Policjanci podjęli wobec niego odpowiednie czynności, a sprawa będzie miała dalszy ciąg.
Okoliczności te dodatkowo pokazują skalę nieodpowiedzialności, jaka towarzyszyła całemu zdarzeniu. Szczegółowe ustalenia dotyczące tego, kto i w jakich okolicznościach prowadził pojazd, będą należały do prowadzących postępowanie.
Surowe konsekwencje za jazdę po alkoholu i znęcanie się nad zwierzęciem
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, a także wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów. W określonych przypadkach sąd może również orzec przepadek samochodu albo jego równowartości.
Znacznie poważniejsze konsekwencje mogą wiązać się z odpowiedzialnością za znęcanie się nad zwierzęciem. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt za znęcanie się nad zwierzęciem grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem, kara może wynieść od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Sąd może ponadto orzec zakaz posiadania zwierząt, nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt, a także przepadek zwierzęcia. O tym, jakie zarzuty ostatecznie zostaną przedstawione i jakie konsekwencje poniesie kobieta, zdecydują jednak wyniki prowadzonego postępowania.
Śledczy wyjaśniają wszystkie okoliczności
Policjanci nadal wyjaśniają dokładny przebieg zdarzenia. Zabezpieczony monitoring, zeznania świadków oraz dokumentacja dotycząca obrażeń psa będą ważnymi elementami postępowania.
Szczegółowego ustalenia wymaga między innymi to, jak długo zwierzę było ciągnięte za samochodem, jaka była dokładna trasa przejazdu oraz co w tym czasie robiła kierująca. Istotne będzie także określenie charakteru i zakresu obrażeń odniesionych przez psa.
Jedno jest pewne: reakcja świadków przerwała sytuację, która mogła zakończyć się śmiercią zwierzęcia. Sprawa pokazuje również, jak dramatyczne konsekwencje może mieć połączenie alkoholu, braku odpowiedzialności i brutalnego traktowania bezbronnego zwierzęcia.

Napisz komentarz
Komentarze