Pożar w rejonie Morskiego Oka
Do zdarzenia doszło około godziny 13:41 na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, w rejonie Włosienicy. O pojawieniu się ognia służby zostały powiadomione przez ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Płonęło pojedyncze drzewo, a ogień objął również znajdującą się wokół niego ściółkę leśną.
Pożar wybuchł w miejscu położonym na wysokości około 1620 metrów nad poziomem morza. Górskie ukształtowanie terenu oraz brak możliwości bezpośredniego dotarcia samochodami pożarniczymi sprawiły, że akcja wymagała zastosowania niestandardowych rozwiązań logistycznych. Wstępnie przyjęto, że prawdopodobną przyczyną pojawienia się ognia mogło być uderzenie pioruna.
Strażacy przetransportowani śmigłowcem TOPR
Do działań skierowano cztery pojazdy z JRG Zakopane oraz druhów z OSP Bukowina Tatrzańska. Ze względu na położenie miejsca pożaru samo dotarcie ratowników w rejon objęty działaniem ognia stanowiło jednak poważne wyzwanie.
W związku z tym do akcji włączono ratowników TOPR. Dwóch strażaków zostało przetransportowanych śmigłowcem bezpośrednio w pobliże miejsca prowadzenia działań, gdzie zostali desantowani. Wykorzystanie śmigłowca pozwoliło znacząco skrócić czas dotarcia ratowników do ogniska pożaru i rozpoczęcia działań gaśniczych.
Wsparcie ze strony TOPR nie ograniczyło się jednak wyłącznie do transportu strażaków. Na miejsce dostarczano również wodę oraz niezbędny sprzęt, wykorzystując do tego drona.
Strażacy dokładnie ugasili drzewo i ściółkę
Po dotarciu na miejsce strażacy przystąpili do działań gaśniczych. Wykorzystali między innymi opryskiwacz, pilarkę, tłumice oraz sprzęt burzący. Konieczne było nie tylko ugaszenie płonącego drzewa, ale również dokładne sprawdzenie i przegarnięcie znajdującej się wokół niego ściółki.
Takie działania miały szczególne znaczenie ze względu na możliwość pozostawania zarzewi ognia pod powierzchnią. W górskim lesie nawet niewielkie, niewidoczne ognisko mogłoby po pewnym czasie doprowadzić do ponownego rozgorzenia i rozprzestrzenienia się pożaru.
Po zakończeniu zasadniczej części akcji teren został dokładnie sprawdzony. Strażacy wykorzystali kamerę termowizyjną, która pozwoliła zweryfikować, czy w miejscu pożaru nie pozostały źródła podwyższonej temperatury.
Zagrożenie zostało opanowane
Kontrola z wykorzystaniem kamery termowizyjnej nie wykazała dalszych oznak zagrożenia. Strażacy upewnili się, że ogień został całkowicie ugaszony i nie występuje ryzyko jego ponownego rozprzestrzenienia. Po wykonaniu wszystkich niezbędnych czynności akcję zakończono.
Szybkie powiadomienie służb oraz sprawna współpraca pomiędzy Państwową Strażą Pożarną, Ochotniczą Strażą Pożarną i ratownikami TOPR pozwoliły skutecznie opanować sytuację. Ogień został zatrzymany na niewielkim obszarze i nie zdążył rozprzestrzenić się na większą część lasu.
Trudna akcja w górskim terenie
Interwencja w rejonie Włosienicy pokazała, jak dużym wyzwaniem może być prowadzenie działań ratowniczo-gaśniczych w Tatrach. W takich miejscach odległość od drogi i brak możliwości wykorzystania standardowych pojazdów pożarniczych mogą znacząco utrudniać dostarczenie ratowników, wody oraz sprzętu.
W tym przypadku kluczowe okazało się wykorzystanie możliwości, jakimi dysponują ratownicy TOPR. Transport strażaków śmigłowcem oraz dostarczanie wyposażenia przy pomocy drona pozwoliły sprawnie przeprowadzić akcję w miejscu, do którego dotarcie drogą lądową było bardzo trudne.
Służby przypominają jednocześnie, że w warunkach górskich nawet niewielki pożar może stanowić poważne zagrożenie dla przyrody. Szczególnie istotne jest więc szybkie zgłaszanie każdego zauważonego ognia lub dymu, aby ratownicy mogli rozpocząć działania, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
Napisz komentarz
Komentarze