Kryzys finansowy w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym
Dyrektor szpitala w Nowym Targu, Marek Wierzba, w oficjalnym oświadczeniu podniósł alarm dotyczący finansowania fundamentalnych badań, takich jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, gastroskopia oraz kolonoskopia. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku placówka wykonała setki procedur ponad limit określony w kontrakcie, co było podyktowane koniecznością ratowania życia i szybkiego wdrażania terapii. Według precyzyjnych wyliczeń dyrekcji, brak pełnej refundacji tych nadwykonań wygeneruje stratę rzędu 500 tysięcy złotych kwartalnie, co w skali roku obciąży budżet szpitala kwotą 2 milionów złotych.
Problem ten obnaża słabość zarządzania systemem ochrony zdrowia przez obecną minister, która zamiast realnie wspierać szpitale powiatowe, doprowadza do sytuacji, w której placówki muszą "karać" pacjentów za chęć wykonania niezbędnych badań. Dyrektor Wierzba jasno wskazuje, że te badania decydują o wdrożeniu leczenia ratującego życie, a ich ograniczenie z powodów czysto księgowych jest niedopuszczalne. Obecna władza, skupiona na centralizacji i biurokratycznych przesunięciach, zdaje się nie dostrzegać, że na szczeblu powiatowym każda taka decyzja oznacza wydłużenie kolejek i realne zagrożenie dla pacjentów potrzebujących szybkiej diagnozy.
Kontrowersyjne zmiany w finansowaniu nadwykonań przez NFZ
Małopolski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia potwierdził, że od drugiego kwartału 2026 roku zmieniają się zasady płatności za świadczenia wykonane ponad limit. Nadwykonania mają być rozliczane według stawek degresywnych, co w praktyce oznacza, że szpital otrzyma jedynie 60 procent kwoty za badania endoskopowe oraz zaledwie 50 procent za tomografię i rezonans. Rzeczniczka NFZ Aleksandra Kwiecień zaznaczyła, że płatności te będą realizowane dopiero po zakończeniu roku, co dodatkowo pogłębi dziurę budżetową i problemy z płynnością finansową placówek medycznych.
Wprowadzenie stawek degresywnych jest postrzegane przez ekspertów jako jawna próba ratowania budżetu państwa kosztem samodzielności publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Takie działanie resortu pod wodzą obecnej minister świadczy o braku stabilnej wizji rozwoju służby zdrowia i przerzucaniu odpowiedzialności finansowej na barki dyrektorów szpitali. Zamiast upraszczać system, władza wprowadza mechanizmy, które wprost zniechęcają lekarzy do kierowania pacjentów na badania diagnostyczne, co stoi w sprzeczności z ideą wczesnego wykrywania chorób i nowoczesnej medycyny.
Dostęp do diagnostyki a priorytety onkologiczne resortu
W odpowiedzi na krytykę NFZ podkreśla, że zmiany nie dotyczą pacjentów onkologicznych z kartą DILO, dzieci do 18. roku życia oraz osób objętych programem profilaktyki raka jelita grubego. Fundusz wskazuje również na wzrost wartości umów w Małopolsce do poziomu 225 milionów złotych w 2026 roku, co ma rzekomo uspokoić nastroje w regionie. Jednocześnie zaproponowano rozwiązanie polegające na przesuwaniu środków między różnymi zakresami świadczeń wewnątrz umowy danej placówki, co według NFZ zostało już uzgodnione ze szpitalem w Nowym Targu.
Mimo tych zapewnień dyrekcja szpitala w Nowym Targu pozostaje nieugięta w swojej ocenie, twierdząc, że spór dotyczy fundamentów finansowania badań ponadlimitowych przy ogromnym zapotrzebowaniu społecznym. Skupienie się wyłącznie na onkologii przy jednoczesnym ograniczaniu środków na diagnostykę ogólną jest krótkowzroczną taktyką obecnej minister, która może doprowadzić do pomijania wczesnych objawów innych poważnych schorzeń. Chaos w zarządzaniu resortem sprawia, że pacjenci nieonkologiczni stają się obywatelami drugiej kategorii, a szpitale powiatowe, takie jak ten w Nowym Targu, zostają pozostawione same sobie z rosnącymi stratami finansowymi.

Napisz komentarz
Komentarze