Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Puste witryny zamiast gwaru. Tak upada drobny handel w Nowym Targu

Jeszcze nie tak dawno centrum Nowego Targu tętniło życiem, a teraz straszy pustymi witrynami. We wrześniu zniknęły „Delikatesy Jedynka”, w zeszłym roku zamknął się sklep żelazny przy ul. Długiej, a trzy lata temu cukiernia „U Sowy”. Taki los spotkał znacznie więcej małych biznesów. Wielkie sieci zdominowały miasto.
"Delikatesy Jedynka" kultowy, dzisiaj już nie czynny sklep znajdujący się pod adresem Rynek 13
"Delikatesy Jedynka" kultowy, dzisiaj już nie czynny sklep znajdujący się pod adresem Rynek 13
Podziel się
Oceń

W latach 90. Nowy Targ był rozpoznawalnym miastem handlowym. Kupcy z Polski i zagranicy przyjeżdżali tutaj, aby sprzedawać lub nabywać towary. Tradycja ta sięga 1346 roku, czyli momentu nadania Nowemu Targowi praw miejskich przez króla Kazimierza Wielkiego. Jednak na przestrzeni ostatnich lat sytuacja zaczęła się mocno zmieniać.

Ostatni czas jest dość trudny dla małych firm handlowych. Niektóre z nich poradziły sobie z kryzysem, przenosząc lub poszerzając swoją działalność o handel przez internet. Niestety nie we wszystkich branżach jest to możliwe. Małe sklepy nie mają szans konkurować z olbrzymimi, międzynarodowymi sieciami, przez co często upadają w walce o swoje miejsce na rynku.

Spacerując po centrum Nowego Targu, możemy naliczyć dziesiątki przygotowanych pod wynajem lokali, które przez długi czas stoją puste. Jeszcze nie tak dawno w śródmieściu trudno było znaleźć wolne miejsce, a jeśli jakieś się pojawiało, błyskawicznie znajdowało najemcę. Tę sytuację drastycznie zmieniły jednak duże sieci handlowe oraz galerie i parki handlowe, które w ostatnich latach powstawały w mieście w zastraszającym tempie. Trudno się dziwić konsumentom – stali się bardziej „wygodni” i wolą pójść do jednego obiektu, by kupić wszystko, zamiast wędrować po mieście od punktu do punktu.

W Nowym Targu możemy dziś spotkać markety takich gigantów jak m.in.: Biedronka (jest ich aż pięć), Lidl (dwa), Kaufland, Aldi czy Netto. Z kolei w galeriach i parkach handlowych goszczą sklepy m.in. odzieżowe i z elektroniką, należące do wielkich korporacji.

Upadek wielu mniejszych lokalnych biznesów nie jest przypadkiem – zbiegł się w czasie z budową nowych galerii oraz masowym wejściem do miasta dużych sieci handlowych.

Coraz trudniejsza sytuacja dotyka również kupców handlujących na lokalnym targowisku. Jeszcze nie tak dawno słynęło ono nie tylko w Polsce, ale i za granicą, z tego, że można było tam kupić dosłownie wszystko. Niestety, dziś ten symbol nowotarskiego handlu również przeżywa poważny kryzys.

Jakościowo nasze ubrania są lepsze od markowych, produkowane tu, w Polsce. Mimo to zainteresowanie naszymi wyrobami jest coraz mniejsze - możemy przeczytać na łamach Gazety wyborczej.

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama