Wielki finał i kolejne złoto reprezentacji Polski
Polscy siatkarze ponownie zapisali się w historii europejskiej siatkówki. W sobotni wieczór w Mediolanie drużyna prowadzona przez Nikolę Grbicia pokonała w finale mistrzostw Europy Francuzów 3:1 i obroniła tytuł wywalczony trzy lata wcześniej w Rzymie. Spotkanie dostarczyło kibicom ogromnych emocji, a szczególnie pierwsza partia była prawdziwym siatkarskim thrillerem.
Biało-czerwoni zwyciężyli kolejno 31:29, 25:19, 19:25 i 25:16. Francuzi, aktualni mistrzowie olimpijscy, długo próbowali przeciwstawić się Polakom, jednak w decydujących momentach to zawodnicy Nikoli Grbicia zachowali więcej spokoju i skuteczności. Szczególnie ważne okazało się zwycięstwo w pierwszym secie, w którym reprezentacja Polski obroniła kilka piłek setowych.
Triumf w Mediolanie oznacza również, że Polacy po raz pierwszy w historii obronili mistrzostwo Europy. Ostatni raz podobnej sztuki dokonali Włosi, którzy zdobywali złote medale ME w 2003 i 2005 roku. Polski zespół powtórzył więc osiągnięcie sprzed 21 lat, jednocześnie tworząc własną historię.
Rewanż za finał igrzysk olimpijskich w Paryżu
Finał w Mediolanie miał dla reprezentacji Polski dodatkowy wymiar. Po drugiej stronie siatki stanęli Francuzi, z którymi biało-czerwoni spotkali się w najważniejszym meczu igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Wówczas gospodarze turnieju wygrali 3:0 i sięgnęli po olimpijskie złoto.
Od tamtego spotkania obie drużyny nie spotkały się w równie prestiżowym finale. W Mediolanie nadarzyła się więc okazja do sportowego rewanżu. Przed rozpoczęciem turnieju Polacy byli wymieniani w gronie głównych kandydatów do złota, a ich forma w kolejnych fazach mistrzostw tylko potwierdzała te oczekiwania.
Reprezentacja Francji przystąpiła do turnieju w nieco zmienionym składzie. W drużynie pojawili się między innymi młodzi zawodnicy, którzy stopniowo przejmują ważne role w zespole. Francuzi pozostawali jednak bardzo wymagającym przeciwnikiem, co pokazali również w finale.
Pierwszy set pełen emocji. Polacy byli o krok od straty partii
Początek spotkania był bardzo wyrównany. Polacy próbowali wykorzystać swoją mocną zagrywkę, a szczególnie skuteczny był Wilfredo Leon, który już na początku spotkania potrafił mocno utrudnić Francuzom przyjęcie. Biało-czerwoni objęli prowadzenie 4:2, jednak rywale szybko doprowadzili do remisu.
W kolejnych fragmentach reprezentacja Polski starała się wykorzystywać również środkowych. Skuteczny był między innymi Szymon Jakubiszak, którego blok pozwolił biało-czerwonym wyjść na prowadzenie 12:10. Gra Polaków nie ograniczała się więc wyłącznie do ataków ze skrzydeł, co utrudniało Francuzom przewidywanie kolejnych akcji.
W końcówce partii zrobiło się jednak niezwykle nerwowo. Francuzi jako pierwsi uzyskali piłkę setową i byli bardzo blisko objęcia prowadzenia w całym spotkaniu. Przy jednej z kluczowych akcji Polacy stracili punkt, który początkowo wyglądał na kończący seta. Sztab reprezentacji Polski zdecydował się jednak na challenge. Analiza wykazała dotknięcie siatki przez Francuzów i wynik został zmieniony na 26:26.
Był to moment, który mógł całkowicie zmienić przebieg meczu. Polacy wrócili do gry, obronili kolejne setbole, a następnie sami otrzymali szanse na zakończenie partii. W decydujących akcjach najpierw skutecznym blokiem popisał się Wilfredo Leon, a następnie punkt zdobył Bartłomiej Bołądź.
Biało-czerwoni wygrali pierwszego seta 31:29. Zamiast przegrywać 0:1, prowadzili 1:0. Przy tak wyrównanym spotkaniu znaczenie tego zwycięstwa było ogromne.
Drugi set pod pełną kontrolą reprezentacji Polski
Początek drugiej partii pokazał, jak bardzo pierwsza wygrana wpłynęła na polski zespół. Biało-czerwoni rozpoczęli od prowadzenia 4:1, a chwilę później przewaga wzrosła do pięciu punktów.
Polacy grali bardzo agresywnie w polu zagrywki, dobrze funkcjonował blok, a kolejne akcje kończyli między innymi Wilfredo Leon, Tomasz Fornal i Bartłomiej Lemański. Francuzi mieli coraz większe problemy z zatrzymaniem ofensywy biało-czerwonych.
Przewaga reprezentacji Polski rosła. W pewnym momencie na tablicy wyników było już 13:5, a następnie 17:7. Francuzi próbowali jeszcze odrobić część strat i zmniejszyli różnicę do pięciu punktów, jednak nie byli w stanie doprowadzić do emocjonującej końcówki.
Polacy zwyciężyli 25:19 i prowadzili w meczu już 2:0. Do zdobycia mistrzostwa Europy brakowało im tylko jednego seta.
Francuzi odpowiedzieli i przedłużyli finał
Trzecia partia rozpoczęła się jednak zdecydowanie lepiej dla reprezentacji Francji. Rywale szybko objęli prowadzenie 7:3, a następnie zwiększyli przewagę do siedmiu punktów.
Polacy próbowali odwrócić losy seta. Ważną zmianę dał Kamil Semeniuk, który wniósł do gry dużą energię, skuteczność w ataku oraz bardzo dobrą postawę w obronie. Tomasz Fornal również starał się poderwać drużynę do walki, jednak Francuzi kontrolowali wynik.
Nikola Grbić zdecydował się nawet na podwójną zmianę, wprowadzając na boisko Jana Firleja i Kewina Sasaka. Ten ruch nie przyniósł jednak oczekiwanego przełomu. Biało-czerwoni zdołali obronić dwie piłki setowe, ale przy kolejnej Francuzi zakończyli partię wynikiem 25:19.
Stan meczu zmienił się na 2:1. Francuzi odzyskali wiarę w możliwość odwrócenia losów finału, a Polacy musieli ponownie znaleźć sposób na zatrzymanie przeciwników.
Czwarty set. Polacy nie pozwolili Francuzom na tie-break
Decydująca okazała się czwarta partia. Biało-czerwoni od początku narzucili rywalom swoje warunki. Dobrze funkcjonowała zagrywka, a Polacy skutecznie wykorzystywali swoje największe atuty w ataku.
Przewaga szybko wzrosła do 6:3, a następnie Polacy konsekwentnie utrzymywali kilka punktów dystansu. Francuzi próbowali odpowiadać, jednak coraz częściej popełniali błędy i nie byli w stanie zatrzymać ofensywy biało-czerwonych.
Przy stanie 15:9 pojawiła się realna szansa na zakończenie spotkania w czterech setach. Polacy nie zwolnili tempa. Bartłomiej Lemański dołożył asa serwisowego, dobrze funkcjonował blok, a reprezentanci Polski skutecznie bronili ataki rywali.
Kiedy Bartłomiej Bołądź zatrzymał Francuzów blokiem przy stanie 22:14, było jasne, że biało-czerwoni są bardzo blisko złota. Ostatecznie Polacy zwyciężyli 25:16.
Ostatni punkt zdobył Tomasz Fornal, który obił francuski blok. Piłka wylądowała poza boiskiem, a po chwili rozpoczęło się wielkie świętowanie polskich zawodników.
Historyczna obrona mistrzostwa Europy
Triumf w Mediolanie jest trzecim złotym medalem mistrzostw Europy w historii reprezentacji Polski. Biało-czerwoni wcześniej zdobywali mistrzostwo Starego Kontynentu w 2009 i 2023 roku.
Tegoroczny sukces jest jednak wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy Polacy zdołali obronić tytuł mistrzów Europy. Wcześniej przez ponad dwie dekady żadna reprezentacja nie dokonała tego wyczynu.
Polacy mają obecnie w dorobku 12 medali mistrzostw Europy – trzy złote, pięć srebrnych oraz cztery brązowe. Dzięki kolejnemu złotu awansowali również wyżej w historycznej klasyfikacji medalowej turnieju.
Złoto daje również awans na igrzyska olimpijskie
Mistrzostwo Europy ma dla polskiej reprezentacji jeszcze jedno ogromne znaczenie. Dzięki zwycięstwu w Mediolanie biało-czerwoni zapewnili sobie udział w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku.
Polacy znaleźli się tym samym w gronie zespołów, które już zagwarantowały sobie miejsce w olimpijskim turnieju. Oprócz gospodarzy – reprezentacji Stanów Zjednoczonych – wśród zakwalifikowanych drużyn znalazły się również Japonia, Brazylia, Kuba i Tunezja.
Reprezentacja Polski uniknie dzięki temu konieczności walki o olimpijski awans w dodatkowym turnieju kwalifikacyjnym. Złoty medal mistrzostw Europy przyniósł więc nie tylko kolejne trofeum, ale również bardzo ważną przepustkę do najważniejszej imprezy sportowej świata.
Kolejny wielki sukces drużyny Nikoli Grbicia
Mediolański triumf jest kolejnym potwierdzeniem wysokiej pozycji polskiej siatkówki w światowej rywalizacji. Drużyna Nikoli Grbicia po raz kolejny znalazła się w gronie medalistów wielkiej imprezy, a tym razem zakończyła turniej z najcenniejszym trofeum.
Finał z Francją miał niemal wszystko, czego kibice mogą oczekiwać od spotkania o mistrzostwo Europy – wielkie emocje, zwroty akcji, efektowne zagrania i walkę o każdą piłkę. Najważniejszy okazał się jednak końcowy wynik. Polacy wygrali 3:1 i po raz drugi z rzędu zostali mistrzami Europy.
W Mediolanie rozpoczęło się świętowanie kolejnego wielkiego sukcesu biało-czerwonych. Po dekoracji reprezentacja Polski wróci do kraju, gdzie na zawodników czekać będą kibice chcący wspólnie celebrować zdobycie kolejnego złotego medalu.


Napisz komentarz
Komentarze