Strzały na Rynku Głównym. Świadkowie relacjonują dramatyczne chwile
Niepokojące informacje zaczęły napływać z centrum Krakowa w sobotnie popołudnie. Świadkowie informowali o odgłosach przypominających strzały, które miały być słyszane na Rynku Głównym. Jak wynika z relacji przytaczanych przez RMF FM, przez płytę Rynku miał przejechać czarny samochód, z którego napastnicy strzelali w kierunku przypadkowych osób. Informowano również o uszkodzeniu jednego ze sklepów oraz tramwaju komunikacji miejskiej.
Według relacji osób znajdujących się w pobliżu, odgłosy wystrzałów wywołały panikę. Część przechodniów miała szukać schronienia w pobliskich lokalach, próbując oddalić się od miejsca zagrożenia. W krótkim czasie okolica została zabezpieczona przez służby, a na Rynku pojawiły się liczne patrole policji, straży miejskiej oraz zespoły ratownictwa medycznego.
Sytuacja w ścisłym centrum miasta jest poważna. Służby prowadzą działania ratunkowe i policyjne, a mieszkańcy oraz turyści powinni bezwzględnie stosować się do poleceń funkcjonariuszy.
Są ofiary śmiertelne i osoby ranne. Na miejscu pracują ratownicy
Informacje o tragicznych skutkach zdarzenia przekazał rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, kpt. Hubert Ciepły. Jak wynika z relacji przytoczonej w materiale źródłowym, strażak poinformował o kilku ofiarach śmiertelnych oraz osobach poszkodowanych.
Według podanych wstępnie danych mowa jest o dwóch ofiarach śmiertelnych i ośmiu osobach poszkodowanych. Są to informacje dotyczące początkowego etapu akcji, dlatego ostateczny bilans może wymagać aktualizacji.
Na Rynku Głównym prowadzone są działania ratownicze. Do poszkodowanych skierowano zespoły ratownictwa medycznego, a w rejonie zdarzenia lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Strażacy zabezpieczają działania pozostałych służb.
Policja prowadzi działania. Trwa ustalanie sprawcy
Po otrzymaniu zgłoszenia o możliwych strzałach na Rynku Głównym na miejsce skierowano dostępne patrole policji. Jak przekazał dyżurny krakowskiej policji w rozmowie z Onetem, funkcjonariusze niezwłocznie podjęli interwencję po otrzymaniu informacji o zdarzeniu.
Rzecznik krakowskiej policji na początkowym etapie nie dysponował szczegółowymi informacjami, które mógłby przekazać mediom. Służby prowadzą czynności mające na celu ustalenie dokładnego przebiegu zdarzenia oraz identyfikację i zatrzymanie osoby lub osób odpowiedzialnych za strzelaninę.
Według informacji przekazanych przez rzecznika straży pożarnej zgłoszenie wpłynęło po godzinie 15. Strażacy zabezpieczają działania policji, która prowadzi poszukiwania sprawcy. Na tym etapie nie ma podstaw, by przesądzać, czy zdarzenie miało charakter terrorystyczny, czy było związane z innym motywem przestępczym.
Niepokojące doniesienia także z innych ulic Krakowa
W trakcie napływania informacji o sytuacji na Rynku Głównym pojawiły się również relacje świadków dotyczące ulic Stradomskiej i Sławkowskiej. Zgłoszenia od przechodniów i pracowników pobliskich lokali wskazywały na możliwe kolejne zdarzenia z użyciem broni. W przekazanym materiale pojawiają się także informacje o osobach rannych w rejonie skrzyżowania ulicy Stradomskiej z Dietla.
Na obecnym etapie nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, czy wszystkie te doniesienia dotyczą tego samego zdarzenia, czy też kilku powiązanych incydentów. Okoliczności są ustalane przez służby. Do czasu uzyskania oficjalnego potwierdzenia nie należy traktować relacji świadków jako rozstrzygających informacji o przebiegu całej akcji.
Apel służb: należy schronić się w bezpiecznym miejscu
W związku z trwającymi działaniami służb przekazano apel do osób przebywających w centrum Krakowa o zachowanie szczególnej ostrożności i schronienie się w bezpiecznych miejscach. Osoby znajdujące się w pobliżu nie powinny zbliżać się do miejsca zdarzenia ani utrudniać pracy ratownikom i policjantom.
Najważniejsze jest obecnie bezpieczeństwo mieszkańców, turystów i wszystkich osób przebywających w centrum miasta. Będziemy aktualizować informacje po uzyskaniu kolejnych komunikatów policji, straży pożarnej i służb ratunkowych.
Napisz komentarz
Komentarze