Wielkie Derby Krakowa wróciły na ekstraklasowe boiska
Na to spotkanie kibice Wisły Kraków i Cracovii czekali aż cztery lata. W piątkowy wieczór, 6 listopada, obie drużyny ponownie zmierzyły się w ligowych derbach na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Stawką nie były wyłącznie trzy punkty w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Dla sympatyków obu klubów liczyła się również prestiżowa rywalizacja o piłkarską dominację w Krakowie.
204. odsłona derbowego starcia odbyła się na stadionie przy ulicy Reymonta. Na trybunach zasiadło aż 31 849 widzów, a atmosfera od pierwszych minut przypominała, jak wielkie znaczenie dla krakowskich kibiców miały pojedynki dwóch najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych klubów miasta. Spotkanie dostarczyło wielu emocji, a jego przebieg obfitował w wydarzenia, które na długo zapadły w pamięć kibicom.
Ostatecznie zwycięstwo odniosła Wisła Kraków, prowadzona przez Mariusza Jopa. Biała Gwiazda wygrała 2:1, a decydujące trafienie padło jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy. Gospodarze przedłużyli tym samym serię zwycięstw na własnym stadionie w Ekstraklasie do siedmiu spotkań.
Marco Carbó otworzył wynik. VAR i rzut karny zmieniły przebieg meczu
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia obu zespołów. Już w 5. minucie Wisła stworzyła pierwszą groźną sytuację. Julius Ertlthaler dośrodkował z rzutu wolnego, a Darijo Grujčić próbował pokonać Sebastiana Madejskiego strzałem głową. Bramkarz Cracovii zachował jednak czujność i skutecznie interweniował. Chwilę później okazję ze stałego fragmentu gry mieli również goście, ale uderzenie Mateusza Klicha zatrzymało się na murze ustawionym przez wiślaków.
W 9. minucie stadion przy Reymonta eksplodował z radości. Po zagraniu Juliusa Ertlthalera piłka trafiła do Marca Carbó, który zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Cracovii, zmieniła tor lotu i wpadła do bramki tuż przy słupku. Wisła objęła prowadzenie 1:0, a hiszpański pomocnik został autorem pierwszego gola w derbowym spotkaniu.
Cracovia nie zamierzała jednak długo pozostawać w cieniu gospodarzy. W 17. minucie doszło do starcia Marca Carbó z Otarem Kakabadze w polu karnym Wisły. Sędzia Szymon Marciniak początkowo nie dopatrzył się przewinienia, jednak po analizie VAR zmienił decyzję i wskazał na jedenasty metr. Przed szansą na wyrównanie stanął Ajdin Hasić.
Jego pierwszy strzał obronił Marcel Łubik, ale piłka wróciła pod nogi zawodnika Cracovii, który wykorzystał dobitkę. W 20. minucie goście doprowadzili do remisu 1:1 i ponownie otworzyli rywalizację o zwycięstwo w derbach.
Marko Božić zdobył gola w doliczonym czasie pierwszej połowy
Po wyrównaniu tempo spotkania nieco się zmieniło, ale żadna z drużyn nie zamierzała rezygnować z walki o prowadzenie. Wisła próbowała konstruować kolejne akcje zarówno środkiem pola, jak i skrzydłami. W 40. minucie po podaniu Jakuba Krzyżanowskiego do sytuacji strzeleckiej doszedł Julius Ertlthaler, jednak jego uderzenie zatrzymał Sebastian Madejski. Swoich okazji szukał również Marko Božić.
Pierwsza połowa była dodatkowo przerywana z powodu zadymienia murawy, które pojawiło się po użyciu środków pirotechnicznych na trybunach. Sędzia musiał doliczyć do regulaminowego czasu gry aż 12 minut. To właśnie w tym okresie kibice Wisły ponownie mieli powody do świętowania.
W drugiej minucie doliczonego czasu gry gospodarze przeprowadzili skuteczną akcję. Po odbiorze piłki w środkowej strefie Frederico Duarte zagrał do Angela Rodado. Hiszpański napastnik powalczył o futbolówkę, przedostał się z nią w pole karne i zdołał odegrać ją do Marko Božicia. Ten zachował spokój i precyzyjnym strzałem w dalszy róg bramki pokonał Madejskiego.
Wisła ponownie objęła prowadzenie, tym razem 2:1. W końcówce pierwszej połowy gospodarze mieli jeszcze rzut rożny, po którym pod bramką Cracovii zrobiło się bardzo gorąco. Wiślacy kilkukrotnie próbowali skierować piłkę do siatki, ale defensywa gości zdołała wybronić się przed kolejnymi uderzeniami. Na przerwę drużyny schodziły przy prowadzeniu Białej Gwiazdy.
Cracovia naciskała, ale Wisła utrzymała prowadzenie
Początek drugiej połowy nie przyniósł już tak dużej liczby sytuacji podbramkowych. Wisła starała się przede wszystkim kontrolować przebieg spotkania, utrzymywać się przy piłce i nie pozwalać rywalom na rozwijanie groźnych ataków. Gospodarze nie forsowali tempa za wszelką cenę, koncentrując się na zabezpieczeniu korzystnego wyniku.
Cracovia z kolei szukała sposobu na ponowne doprowadzenie do remisu, ale przez dłuższy czas nie potrafiła poważniej zagrozić bramce strzeżonej przez Marcela Łubika. Z upływem minut inicjatywa zaczęła jednak przechodzić na stronę gości. Pasy coraz częściej próbowały przedostać się pod pole karne Wisły, a gospodarze byli zmuszeni do głębszej defensywy.
Wiślacy zdołali jednak przesunąć ciężar gry dalej od własnej bramki i ograniczyć zagrożenie ze strony rywali. W miarę zbliżania się końcowego gwizdka napięcie na boisku rosło. Derby ponownie pokazały, jak wiele emocji towarzyszy spotkaniom tych drużyn, a walka o każdą piłkę stawała się coraz bardziej zacięta.
Czerwona kartka dla Mateusza Klicha w końcówce derbów
Jednym z najbardziej nerwowych momentów drugiej połowy była sytuacja z udziałem Mateusza Klicha i Jeremy'ego Guillemenota. Zawodnik Cracovii dopuścił się brutalnego faulu na piłkarzu Wisły, za co został ukarany czerwoną kartką. Goście musieli kończyć spotkanie w osłabieniu, a ich szanse na odwrócenie losów derbów wyraźnie zmalały.
Mimo niekorzystnego wyniku i gry w dziesiątkę Cracovia próbowała jeszcze doprowadzić do wyrównania. W końcówce goście posyłali kolejne dośrodkowania w pole karne Wisły, licząc na stworzenie sytuacji, która pozwoliłaby im uratować przynajmniej jeden punkt. Defensywa gospodarzy nie pozwoliła jednak na zmianę rezultatu.
Po końcowym gwizdku to piłkarze Wisły Kraków mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Biała Gwiazda wygrała 2:1 i dopisała do ligowego dorobku niezwykle cenne trzy punkty. Bramki Marca Carbó i Marko Božicia przesądziły o wyniku spotkania, które po czterech latach przerwy ponownie dostarczyło krakowskim kibicom prawdziwie derbowych emocji.
31 849 kibiców i wyjątkowa atmosfera przy Reymonta
Wielkie Derby Krakowa były nie tylko sportowym widowiskiem, ale również wydarzeniem, które przyciągnęło na stadion tysiące kibiców. Na trybunach zasiadło 31 849 osób, a oprawa i doping towarzyszące spotkaniu podkreśliły wyjątkowy charakter rywalizacji Wisły z Cracovią.
Powrót derbów na ekstraklasowy poziom po czterech latach sprawił, że piątkowy wieczór przy Reymonta miał szczególne znaczenie dla sympatyków obu klubów. Nie zabrakło emocji, efektownych momentów, kontrowersji i nerwowej końcówki. Najważniejsze dla gospodarzy było jednak to, że po ostatnim gwizdku mogli świętować zwycięstwo nad odwiecznym rywalem.
Wisła Kraków wygrała 204. Wielkie Derby Krakowa 2:1 i to Biała Gwiazda mogła cieszyć się z triumfu przed własną publicznością.
Zobaczcie filmy z atmosfery na trybunach podczas derbowego spotkania przy ulicy Reymonta!
![Wisła Pany! Biała Gwiazda pokonała Cracovię 2:1! Zobacz atmosferę na trybunach [FILMY] Wisła Pany! Biała Gwiazda pokonała Cracovię 2:1! Zobacz atmosferę na trybunach](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/xl-wisla-pany-biala-gwiazda-pokonala-cracovie-2-1-zobacz-atmosfere-na-trybunach-filmy-1794014024.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze