Wszystko zaczęło się od przekroczenia prędkości
Do zdarzenia doszło 5 września na jednej z ulic krakowskiego Ruczaju. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie prowadzili w tym miejscu pomiary prędkości. W pewnym momencie zauważyli kierującego samochodem marki BMW, który przekroczył obowiązujące ograniczenie prędkości.
Policjant wydał kierującemu sygnał nakazujący zatrzymanie pojazdu. Początkowo wszystko wskazywało na to, że kierowca podporządkuje się poleceniu. BMW zwolniło i podjechało w kierunku funkcjonariusza. Kiedy policjant zbliżył się do samochodu, sytuacja nagle się zmieniła.
Kierowca miał ruszyć wprost na policjanta
Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że kierujący gwałtownie ruszył samochodem w stronę policjanta. Funkcjonariusz, chcąc uniknąć potrącenia, zdołał w ostatniej chwili odskoczyć.
Po tym manewrze kierowca nie zatrzymał samochodu. Rozpoczął ucieczkę z dużą prędkością w kierunku autostrady. Policjanci ruszyli za nim w pościg, a jednocześnie o sytuacji został powiadomiony oficer dyżurny krakowskiej Policji. W rejon zdarzenia skierowano dodatkowe patrole, które miały pomóc w zatrzymaniu uciekającego kierowcy.
W pewnym momencie funkcjonariusze stracili jednak BMW z pola widzenia.
Porzucił samochód i uciekł pieszo
Policjanci kontynuowali działania mające na celu ustalenie miejsca, w którym może znajdować się kierowca. Niedługo później BMW zostało odnalezione na jednej z ulic w południowej części Krakowa.
Samochód był porzucony, a w środku nie było już kierującego. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna opuścił pojazd i oddalił się pieszo. BMW zostało zabezpieczone, a następnie odholowane na policyjny parking.
Policjanci szybko ustalili również personalia osoby, która miała kierować samochodem, oraz miejsce jej zamieszkania. 19-latka nie zastali jednak pod wskazanym adresem.
Kryminalni namierzyli 19-latka na Dworcu Głównym
Poszukiwania podejrzewanego kierowcy trwały. Dwa dni po zdarzeniu kryminalni z Komisariatu Policji V w Krakowie, wspierani przez funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, udali się na Dworzec Główny w Krakowie.
Policjanci otrzymali informacje, z których wynikało, że poszukiwany 19-latek może znajdować się w jednym z pociągów. Funkcjonariusze sprawdzili wagony i rozpoznali mężczyznę odpowiadającego poszukiwanemu.
19-latek został zatrzymany, a następnie przewieziony do policyjnej jednostki. Podczas kontroli policjanci znaleźli przy nim susz roślinny, który — jak wynika z przekazanych informacji — okazał się marihuaną.
Lista zarzutów była długa
Zebrany materiał doprowadził do przedstawienia 19-latkowi kilku zarzutów. Dotyczyły one między innymi naruszenia obowiązującego go sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej.
Mężczyzna odpowiada również za narażenie funkcjonariusza na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kolejny zarzut dotyczył posiadania narkotyków.
Szczególnie istotny w sprawie był fakt, że 19-latek miał prowadzić samochód pomimo obowiązującego go sądowego zakazu. Ostateczna odpowiedzialność karna będzie jednak zależała od ustaleń prowadzonego postępowania oraz rozstrzygnięcia sądu.
Prokuratura zastosowała policyjny dozór
Po zatrzymaniu sprawą zajęła się również prokuratura. Wobec 19-latka zastosowano środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru.
W ramach prowadzonego postępowania wydano ponadto postanowienie o tymczasowym zajęciu ruchomości w postaci samochodu BMW, którym mężczyzna poruszał się w chwili zdarzenia. Pojazd został wcześniej zabezpieczony przez policjantów po jego odnalezieniu.
Za czyny, które zarzucono 19-latkowi, grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszej odpowiedzialności oraz wymiarze ewentualnej kary zdecyduje sąd.


Napisz komentarz
Komentarze