Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
NEWSY :
Reklama
Reklama

Wisła Kraków na kolanach w Legnicy. Porażka, która boli i daje do myślenia

Legnica – miasto, które pozostaje twierdzą nie do zdobycia dla Wisły Kraków. W piątkowy wieczór „Biała Gwiazda” ponownie musiała uznać wyższość Miedzi Legnica, doznając dotkliwej porażki 0:2. To najsłabszy występ krakowian w tym sezonie, który bezlitośnie obnażył ich braki i pokazał, że droga na szczyt jest jeszcze długa i wyboista.
Miedź Legnica, Wisła Kraków, Biała Gwiazda, porażka Wisły Kraków, zwycięstwo Miedzi Legnica, Betclic 1 Liga, piłka nożna, Kraków, Legnica

Autor: Miedź Legnica

Podziel się
Oceń

Przedmeczowe prognozy faworyzowały Wisłę, która przyjechała do Legnicy jako lider. Jednak to co działo się na boisku, szybko sprowadziło krakowian na ziemię. Mimo początkowej przewagi w posiadaniu piłki i lepszego wrażenia artystycznego, Wisła grała zbyt wolno, a jej ataki przypominały powolny walc, który nie był w stanie złamać szczelnej defensywy Miedzi.

Miedź Legnica: Triumf taktyki i pragmatyzmu

Gospodarze, mimo widocznego respektu dla przeciwnika, od pierwszych minut postawili na solidną obronę i bezwzględne kontry. Ten prosty, ale skuteczny plan, okazał się kluczem do sukcesu. To właśnie z kontry padł pierwszy gol. W 34. minucie Benedik Mioc przeleciał przez pół boiska, a jego precyzyjny strzał z dystansu wylądował tuż przy słupku. Ten moment odwrócił losy meczu.

Miedź, uskrzydlona prowadzeniem, zaczęła grać odważniej. Wisła, wciąż pogrążona w letargu, nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Proste straty w środku pola i brak pomysłu na rozegranie akcji zwiastowały kolejne kłopoty. Drugi cios nadszedł w 62. minucie. Po fatalnym błędzie Macieja Kuziemki, Miedź wyprowadziła błyskawiczną kontrę, którą na gola zamienił Daniel Stanclik, dobijając piłkę do pustej bramki. Wynik 2:0 był zasłużonym odzwierciedleniem przebiegu spotkania.

Wisła Kraków: Lider, który zatracił blask

Porażka w Legnicy to sygnał ostrzegawczy dla trenera i całej drużyny. Przez 90 minut Wisła nie potrafiła stworzyć realnego zagrożenia pod bramką Miedzi. Ofensywa, która dotąd była największym atutem „Białej Gwiazdy”, w piątek zgasła. Ataki Wisły były przewidywalne i zbyt wolne, co ułatwiało Miedzi ustawianie się w obronie. Były również proste straty w kluczowych momentach, które napędzały kontry gospodarzy i doprowadziły do obu straconych bramek. Na koniec warto podkreślić małą ilość sytuacji bramkowych. Poza jednym strzałem w 7. minucie, Wisła nie stworzyła poważniejszych okazji.

Ten mecz to cenne doświadczenie dla Wisły. Pokazał, że sama jakość piłkarska nie wystarczy, jeśli brakuje odpowiedniej taktyki, zaangażowania i determinacji. Teraz, w przerwie na mecze reprezentacji, drużynę czeka intensywny okres pracy i analizy. Trener musi znaleźć sposób, by przywrócić zespołowi dawny blask i przygotować go na kolejne wyzwania.

Miedź Legnica - Wisła Kraków 2:0 (1:0)

Bramki: 

1:0 Mioc 34,

2:0 Stanclik 62.

Miedź: Wrąbel - Bochnak (90 Szymoniak), Stępiński, Grudziński, Kościelny, Kuczko - Drygas (78 Serafin), Letniowski (90 Petrović) - Mioc, Antonik (87 Podgórski) - Stanclik (90 Mansfeld).

Wisła: Broda - Lelieveld, Biedrzycki, Kutwa (73 Grujcić), Krzyżanowski - Carbo (63 Igbekeme), Duda (81 Kawała) - Kuziemka (63 Bozić), Ertlthaler, Duarte (81 Nikaj) - Rodado.

Sędziował: Paweł Pskit (Zgierz). 

Żółte kartki: Kutwa, Duda, Krzyżanowski.

Widzów: 4055

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama