Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama

Rodzina, przyjaciele i kibice pożegnali prezesa Jana Świdra [ZDJĘCIA]

Sobota, 24 stycznia 2026 roku, zapisze się w historii rabczańskiego sportu jako dzień bolesnego pożegnania człowieka, który dla lokalnej piłki nożnej zrobił więcej niż ktokolwiek inny w ostatnich dekadach. Jan Świder, wieloletni prezes i wiceprezes klubu Wierchy Rabka-Zdrój, zmarł po bohaterskiej walce z ciężką chorobą w wieku 67 lat, pozostawiając po sobie niezatarty ślad w sercach kibiców, działaczy oraz zawodników. Uroczystości pogrzebowe, które odbyły się w Kościele Parafialnym w Rdzawce, zgromadziły tłumy osób pragnących oddać hołd wybitnemu działaczowi, którego życie było nierozerwalnie splatane z biało-zielonymi barwami.
Jan Świder, pogrzeb, Wierchy Rabka-Zdrój, Wisła Kraków, Podhale nowy targ, uroczystości pogrzebowe, pogrzeb, ostatnie pożegnanie

Autor: Jan Ciepliński

Źródło: www.photojanografia.rabka.pl

Podziel się
Oceń

Wydarzenie miało charakter niezwykle podniosły i wzruszający, jednocząc sportową społeczność całego Podhala w obliczu niepowetowanej straty. Msza święta żałobna, odprawiona o godzinie 11:00, była okazją do wspomnień o człowieku, który nie tylko zarządzał klubem, ale przede wszystkim był jego najwierniejszym opiekunem. Po nabożeństwie żałobnicy odprowadzili Jana Świdra na miejsce wiecznego spoczynku na Cmentarzu Komunalnym w Rdzawce, gdzie przy dźwiękach pożegnalnych słów i szelestu klubowych sztandarów, spoczęła postać będąca symbolem najpiękniejszych lat Wierchów Rabka-Zdrój.

Dekada pełna sukcesów i fundamenty nowoczesnego klubu w Rabce-Zdroju

Jan Świder rozpoczął swoją formalną misję w zarządzie Wierchów w 2009 roku, obejmując funkcję wiceprezesa, którą sprawował z pełnym zaangażowaniem przez cztery lata. Jego naturalne zdolności przywódcze i profesjonalne podejście do zarządzania sprawiły, że w 2013 roku stanął na czele klubu jako prezes, piastując to stanowisko nieprzerwanie do 2019 roku. To właśnie te sześć lat prezesury Świdra uznaje się dziś za "złoty wiek" rabczańskiej piłki, w którym stabilizacja organizacyjna i finansowa pozwoliły na realizację najbardziej śmiałych celów sportowych.

Pod jego nadzorem klub przeszedł spektakularną drogę od regionalnych rozgrywek aż po najwyższe szczeble wojewódzkie, co na zawsze zapisało nazwisko Świdra na kartach historii sportu na Podhalu. Jako lider, potrafił on nie tylko zabezpieczyć bytowanie drużyny, poświęcając niejednokrotnie własne środki finansowe, ale przede wszystkim stworzyć atmosferę jedności i wzajemnego zaufania. Dla wielu zawodników i współpracowników był on kimś więcej niż przełożonym – stał się mentorem, który własnym przykładem uczył, że uczciwość i ciężka praca są kluczem do każdego zwycięstwa na boisku i poza nim.

Historyczne awanse i wizja sportowa realizowana z pasją

Kadencja Jana Świdra jako prezesa była naznaczona sukcesami, o których kibice w Rabce-Zdroju marzyli przez lata. Proces ten nabrał tempa, gdy pod organizacyjnymi skrzydłami Świdra trener Franciszek Mrózek wprowadził drużynę do Ligi Okręgowej, kładąc solidny fundament pod dalszą ekspansję. Prawdziwy triumf przyszedł jednak zaledwie sezon później, kiedy to zespół prowadzony przez trenera Marka Holocholera dokonał bezprecedensowego wyczynu, awansując bezpośrednio do IV Ligi. Był to moment triumfu wizji prezesa, który wierzył w siłę lokalnych talentów i potrafił przyciągnąć do klubu najlepszych fachowców.

Jan Świder rozumiał, że sukces sportowy nie rodzi się w próżni, dlatego z niezwykłą starannością budował struktury klubu, dbając o każdy detal funkcjonowania biało-zielonych. Jego obecność na meczach, nawet w czasie, gdy zmagał się już z wycieńczającą chorobą, była dla piłkarzy dodatkową motywacją i dowodem na to, że serce prezesa bije w rytmie boiskowych wydarzeń. Ten okres w historii Wierchów pozostanie trwałym pomnikiem jego działalności, przypominając przyszłym pokoleniom o czasach, w których rabczański klub stał się liczącą siłą na piłkarskiej mapie Małopolski.

Miłość do sportu łącząca kibicowskie serca Podhala

Choć to Wierchy Rabka-Zdrój były jego największą miłością, pasja sportowa Jana Świdra wykraczała daleko poza granice jednego boiska. Prywatnie był znanym i niezwykle oddanym sympatykiem Wisły Kraków, której losy śledził z ogromnym zaangażowaniem, celebrując każde zwycięstwo "Białej Gwiazdy". Ta lojalność wobec barw klubowych była cechą charakterystyczną jego osobowości – niezależnie od dyscypliny, Jan Świder zawsze stał murem za swoimi faworytami, będąc przykładem kulturalnego i żarliwego kibicowania.

Równie silne emocje budził w nim hokej na lodzie, co czyniło go postacią rozpoznawalną na nowotarskim lodowisku. Jako częsty gość na meczach Podhala Nowy Targ, głośno dopingował popularne „Szarotki”, stając się integralną częścią wielkiej hokejowej rodziny na Podhalu. Ta wszechstronność i otwartość na różne dyscypliny sprawiały, że był szanowany przez kibiców różnych klubów, łącząc środowiska sportowe w sposób unikalny i pełen klasy. Jan Świder udowadniał, że sport ma moc budowania mostów i jednoczenia ludzi wokół wspólnych wartości.

Pożegnanie mentora i przyjaciela przez zarząd Wierchów

Wiadomość o odejściu Jana Świdra wywołała głęboki smutek wśród obecnych władz klubu, dla których zmarły prezes był autorytetem i bliskim przyjacielem. Zarząd Wierchów Rabka-Zdrój w oficjalnym komunikacie podkreślił, że śmierć Świdra to koniec pewnej epoki i ogromna strata, której nie da się łatwo wypełnić. Wyrazy współczucia skierowane do rodziny i najbliższych zmarłego podkreślają, jak ważną rolę pełnił on w życiu codziennym klubu, służąc radą i wsparciem w każdym trudnym momencie.

Współpracownicy wspominają go jako człowieka, dla którego dobro biało-zielonej społeczności było zawsze priorytetem, a wartości takie jak skromność i oddanie sprawie były fundamentem jego działania. Pamięć o jego wkładzie w rozwój klubu oraz historyczny awans do IV Ligi będzie pieczołowicie pielęgnowana, a jego postać na zawsze zajmie honorowe miejsce w panteonie osób najbardziej zasłużonych dla Rabki-Zdroju. Jak zaznaczyli działacze, Jan Świder odszedł, ale jego dziedzictwo i biało-zielone serce pozostaną żywe w każdym kolejnym meczu rozgrywanym na rabczańskim stadionie.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama