Agresja pacjentów wobec personelu medycznego staje się coraz poważniejszym problemem systemowym, dotykającym szczególnie zespoły ratownictwa medycznego. Statystyki wskazują, że medycy są grupą zawodową wyjątkowo narażoną na ataki fizyczne, co wynika ze specyfiki pracy pod presją czasu oraz kontaktu z osobami o ograniczonej poczytalności lub znajdującymi się pod wpływem silnych emocji. Incydent w powiecie tarnowskim potwierdza, że nawet obecność służb mundurowych nie zawsze jest w stanie w pełni wyeliminować ryzyko wystąpienia niebezpiecznych zachowań ze strony osób wymagających opieki.
Przebieg dramatycznej interwencji w gminie Ciężkowice
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 25 stycznia 2026 roku, kiedy to zespół ratownictwa medycznego został wezwany do jednego z domostw na terenie gminy Ciężkowice. Ze względu na zgłoszenie dotyczące osoby z zaburzeniami psychicznymi, ratownicy działali w asyście policji, co jest standardową procedurą w przypadku podejrzenia możliwości wystąpienia zachowań agresywnych. Mimo zachowania wszelkich środków ostrożności, w trakcie udzielania niezbędnej pomocy medycznej 36-letni mężczyzna niespodziewanie zaatakował jednego z członków zespołu ratunkowego, doprowadzając do niebezpiecznej sytuacji.
Napastnik w sposób niezwykle brutalny ugryzł ratownika medycznego w palec, powodując bolesne i trudne w leczeniu obrażenia. Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie, aspirant Kamil Wójcik, potwierdził, że medyk doznał rany szarpanej dłoni, co wymagało natychmiastowego przerwania czynności ratunkowych wobec sprawcy i udzielenia pomocy samemu poszkodowanemu. Sytuacja ta na moment sparaliżowała działania zespołu, wymuszając reorganizację opieki nad pacjentem, który wykazywał całkowity brak kontroli nad własnym zachowaniem i odruchami.
Hospitalizacja poszkodowanego ratownika oraz sprawcy ataku
Bezpośrednio po zdarzeniu ranny ratownik medyczny został przetransportowany do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR) w Tarnowie w celu opatrzenia rany i przeprowadzenia niezbędnej diagnostyki. Rany kąsane zadane przez człowieka są uznawane w medycynie za szczególnie niebezpieczne ze względu na bardzo wysokie ryzyko zakażenia bakteriologicznego oraz konieczność wdrożenia profilaktyki poekspozycyjnej. Medyk przeszedł szereg procedur medycznych, a lekarze określają jego stan jako stabilny, podkreślając jednocześnie, że uraz dłoni dla osoby wykonującej ten zawód może wiązać się z czasową niezdolnością do pracy.
Do placówki szpitalnej trafił również 36-letni sprawca ataku, który wymagał specjalistycznej opieki w związku ze swoimi zaburzeniami psychicznymi. Policja oraz służby medyczne potwierdziły, że życie żadnego z uczestników tego zdarzenia nie jest obecnie zagrożone, jednak incydent ten będzie miał swój dalszy ciąg w postępowaniu wyjaśniającym. Funkcjonariusze z Tarnowa zabezpieczają dokumentację z interwencji, a sprawa zostanie poddana analizie pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, jakim podczas pełnienia obowiązków jest ratownik medyczny.
Bezpieczeństwo medyków jako priorytet służb ratunkowych
Wydarzenia pod Tarnowem rzucają nowe światło na potrzebę wzmocnienia ochrony prawnej i fizycznej osób niosących pomoc w stanach nagłych. Środowisko medyczne od lat apeluje o surowsze karanie sprawców napaści na ratowników oraz o lepsze wyposażenie w środki ochrony bezpośredniej przy interwencjach o wysokim ryzyku. Pogryzienie medyka przez pacjenta z zaburzeniami jest klasyfikowane jako wypadek przy pracy, który pociąga za sobą nie tylko skutki fizyczne, ale również obciążenie psychiczne dla całego zespołu uczestniczącego w feralnej interwencji.
Eksperci podkreślają, że kluczowe w takich sytuacjach jest szybkie wsparcie instytucjonalne dla poszkodowanego pracownika oraz rzetelne informowanie opinii publicznej o konsekwencjach prawnych takich czynów. Choć pacjent z zaburzeniami psychicznymi może mieć ograniczoną zdolność do kierowania swoim postępowaniem, procedury bezpieczeństwa muszą być stale ewoluowane, aby minimalizować liczbę takich incydentów w przyszłości. Tarnowski przypadek pokazuje, że walka o zdrowie drugiego człowieka wciąż pozostaje jedną z najbardziej niebezpiecznych profesji, wymagającą nie tylko wiedzy medycznej, ale i ogromnej odporności na stres i agresję.


![Referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego?! Rusza zbiórka podpisów [SONDA] Kraków, Aleksander Miszalski, referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa, referendum w Krakowie](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/sm-4x3-referendum-w-sprawie-odwolania-aleksandra-miszalskiego-rusza-zbiorka-podpisow-sonda-1767037091.jpg)
![Maczety zniszczą strefę absurdu Miszalskiego? Rośnie gniew wobec SCT [SONDA] Maczety zniszczą strefę absurdu Miszalskiego? Rośnie gniew wobec SCT [SONDA]](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/sm-4x3-maczety-zniszcza-strefe-absurdu-miszalskiego-rosnie-gniew-wobec-sct-1767118552.png)


![Gorący protest w mroźnym Krakowie. 1500 osób przeciwko SCT pod siedzibą ZDMK [FOTO, FILMY] SCT, strefa czystego transportu w Krakowie, Kraków, protest mieszkańców, protest krakowian, protest w Krakowie, Kraków strefa czystego transportu](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/sm-4x3-goracy-protest-w-mroznym-krakowie-1500-osob-przeciwko-sct-pod-siedziba-zdmk-foto-filmy-1768054206.jpg)
!["Fotopułapki na diesle" znikają tak jak znaki. Trwa walka z SCT w Krakowie [ZDJĘCIA] Kraków, SCT, strefa czystego transportu w Krakowie, fotopułapki, montowane na drzewach fotopułapki, znaki SCT](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/sm-4x3-fotopulapki-na-diesle-znikaja-tak-jak-znaki-trwa-walka-z-sct-w-krakowie-zdjecia-1768780115.png)
Napisz komentarz
Komentarze