Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama

Eskalacja protestu przeciwko SCT w Krakowie. Policja ściga sprawców niszczenia znaków

Początek 2026 roku w stolicy Małopolski upływa pod znakiem ogromnych napięć społecznych związanych z wdrożeniem Strefy Czystego Transportu (SCT). Choć system zaczął obowiązywać 1 stycznia, znaczna część mieszkańców Krakowa oraz osób dojeżdżających do miasta wyraża swój kategoryczny sprzeciw wobec nowych regulacji. Emocje przeniosły się z mediów społecznościowych na ulice, czego efektem jest zmasowana fala niszczenia oznakowania informującego o wjeździe do strefy. Sprawą zajęła się już krakowska policja, która ostrzega, że akty wandalizmu mogą zostać zakwalifikowane jako przestępstwa zagrożone wieloletnią karą więzienia.
Kraków, SCT, strefa czystego transportu, policja, prokuratura, mandaty, kara więzienia, rusza dochodzenie

Autor: Blade Runners SCT Kraków

Podziel się
Oceń

Zniszczone mienie i straty finansowe: Bilans pierwszych dni strefy

Zarząd Dróg Miasta Krakowa (ZDMK) oficjalnie zgłosił organom ścigania zniszczenie około 20 znaków drogowych informujących o obowiązywaniu SCT. Akty wandalizmu odnotowano w 14 różnych lokalizacjach na terenie całego miasta. Formy „protestu” są różnorodne: od zamalowywania tablic farbą, przez ich całkowite usuwanie ze słupów i porzucanie w rowach, aż po najbardziej zuchwałe przypadki wystawiania skradzionych znaków na sprzedaż w serwisach internetowych.

Przedstawiciele ZDMK podkreślają, że łączny koszt strat wynikających z konieczności odtworzenia oznakowania wynosi już około 12 tysięcy złotych. Produkcja i montaż jednego nowego znaku to koszt rzędu 600 złotych, który ostatecznie obciąża budżet miasta. Urzędnicy zaznaczają, że niszczenie mienia publicznego nie jest akceptowalną formą wyrażania sprzeciwu obywatelskiego, a promowanie takich zachowań w internecie może zostać uznane za nawoływanie do popełnienia przestępstwa.

Monitoring wizyjny pomoże w identyfikacji sprawców

W celu ukrócenia procederu niszczenia tablic informacyjnych, służby miejskie zamierzają wykorzystać rozbudowany system monitoringu. W rejonach wjazdowych do Strefy Czystego Transportu zainstalowano nowoczesne kamery, których pierwotnym zadaniem jest automatyczna kontrola numerów rejestracyjnych pojazdów pod kątem spełniania norm emisji spalin. Teraz zapisy z tych urządzeń zostaną udostępnione policji, aby posłużyć jako kluczowy materiał dowodowy w weryfikacji tożsamości osób dewastujących oznakowanie. Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Krakowie potwierdzają, że trwają już intensywne czynności operacyjne mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawców.

Poważne konsekwencje prawne: Od wysokich grzywien po więzienie

Wymiar sprawiedliwości dysponuje surowymi narzędziami do karania osób niszczących znaki drogowe. Kwalifikacja czynu zależy przede wszystkim od wartości wyrządzonej szkody. Zniszczenie mienia o wartości do 800 złotych jest traktowane jako wykroczenie, za które grozi kara aresztu do 30 dni, ograniczenia wolności lub grzywny do 5000 złotych. Jednak w przypadku, gdy wartość zniszczonego oznakowania przekroczy próg 800 złotych – co przy seryjnym niszczeniu kilku znaków następuje bardzo szybko – czyn staje się przestępstwem z Kodeksu Karnego. Sprawcom grozi wówczas kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do nawet 5 lat. Dodatkowo sąd może orzec obowiązek naprawienia szkody, co oznacza, że wandal będzie musiał pokryć wszystkie koszty związane z zakupem i ponownym montażem oznakowania z własnej kieszeni.

Opór mieszkańców i statystyki systemu SCT

Mimo wzmożonych kontroli i groźby kar, opór mieszkańców Krakowa wobec SCT nie słabnie. Przeciwnicy strefy podnoszą argumenty o wykluczeniu komunikacyjnym osób uboższych i naruszaniu prawa własności. Dane z systemu obsługi SCT rzucają światło na ogromną skalę problemu: do 5 stycznia 2026 roku z platformy skorzystało już około miliona osób. Mieszkańcy Krakowa złożyli ponad 77,5 tysiąca wniosków o zwolnienie z opłat, z czego do tej pory rozpatrzono pozytywnie 40 tysięcy, a aż 17 tysięcy wnioskodawców otrzymało decyzję odmowną, co dodatkowo potęguje frustrację lokalnej społeczności.

Z danych zebranych do południa 5 stycznia wynika, że osoby spoza Krakowa, których pojazdy nie spełniają norm Euro 4 (benzyna) lub Euro 6 (diesel), coraz częściej decydują się na uiszczanie opłat przejściowych. Dotychczas wykupiono 17 tysięcy abonamentów miesięcznych oraz dokonano niemal 30 tysięcy opłat godzinowych. Sytuacja w mieście pozostaje napięta, a każda kolejna decyzja urzędników jest wnikliwie analizowana przez środowiska przeciwników strefy, którzy zapowiadają dalszą walkę o zmianę przepisów, choć policja apeluje, by odbywała się ona wyłącznie drogą prawną, a nie poprzez akty wandalizmu.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama