Zarząd PFR w oficjalnym komunikacie podkreślił, że po dogłębnej analizie stanowisk wszystkich zainteresowanych stron uznano, iż odstąpienie od debiutu giełdowego jest obecnie najlepszym rozwiązaniem dla przyszłości spółki. Choć fundusz pierwotnie zakładał, że sprzedaż mniejszościowego pakietu akcji pozwoli na pozyskanie kapitału na nowe inwestycje turystyczne, opór społeczny okazał się czynnikiem decydującym. Tym samym zakończył się trwający kilka miesięcy okres niepewności co do struktury właścicielskiej jednego z najważniejszych podmiotów w polskiej turystyce górskiej.
Argumentacja Polskiego Funduszu Rozwoju a obawy samorządowców
PFR zaznacza, że rozważany scenariusz debiutu giełdowego nigdy nie zakładał pełnej wyprzedaży majątku ani utraty kontroli właścicielskiej nad strategiczną infrastrukturą turystyczną. Celem analiz prowadzonych przez fundusz było znalezienie optymalnej drogi do sfinansowania wieloletniego programu inwestycyjnego, który miałby unowocześnić ofertę PKL na Podhalu i w innych regionach Małopolski. Przedstawiciele PFR przekonywali, że giełda mogła zapewnić stabilne i przejrzyste finansowanie, które pozwoliłoby na dynamiczny rozwój spółki bez obciążania budżetu państwa.
Zupełnie inaczej sytuację postrzegali lokalni liderzy z Zakopanego i okolic, którzy w giełdowych planach dopatrywali się powtórki z kontrowersyjnych wydarzeń sprzed lat. Samorządowcy z Podhala wystosowali apel do premiera Donalda Tuska, przestrzegając przed ponowną sprzedażą „ikony Tatr”, jaką dla wielu Polaków jest kolej na Kasprowy Wierch. Strach przed wejściem kapitału zewnętrznego był na tyle silny, że zdominował narrację lokalnych wspólnot, doprowadzając do licznych spotkań interwencyjnych w stolicy i mobilizacji politycznej przeciwników prywatyzacji.
Polityczny zwrot i przyznanie do błędów z przeszłości
Kluczowym momentem w procesie wycofywania się z giełdowych planów były rozmowy przedstawicieli Zakopanego z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Podczas spotkania w Sejmie lider PSL jednoznacznie odciął się od koncepcji sprzedaży udziałów w PKL, przyznając jednocześnie, że prywatyzacja spółki przeprowadzona w 2013 roku była strategicznym błędem ówczesnej władzy. To symboliczne wyznanie stało się potężnym argumentem dla przeciwników debiutu giełdowego, wzmacniając przekonanie, że obecny status quo jest gwarantem bezpieczeństwa interesów regionu.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz podkreślił również, że Polskie Koleje Linowe znajdują się obecnie w bardzo dobrej kondycji finansowej, co podważa argument o konieczności natychmiastowego dokapitalizowania poprzez emisję akcji. Skoro spółka generuje zyski i stabilnie realizuje swoje zadania, pilne poszukiwanie zewnętrznych inwestorów uznano za nieuzasadnione ryzyko wizerunkowe i polityczne. W świetle tych deklaracji PFR nie miał innego wyjścia, jak tylko zamknąć projekt giełdowy, co zostało przyjęte na Podhalu jako wielkie zwycięstwo lokalnej społeczności i triumf ochrony narodowego dziedzictwa.






![Gorący protest w mroźnym Krakowie. 1500 osób przeciwko SCT pod siedzibą ZDMK [FOTO, FILMY] SCT, strefa czystego transportu w Krakowie, Kraków, protest mieszkańców, protest krakowian, protest w Krakowie, Kraków strefa czystego transportu](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/sm-4x3-goracy-protest-w-mroznym-krakowie-1500-osob-przeciwko-sct-pod-siedziba-zdmk-foto-filmy-1768054206.jpg)

!["Fotopułapki na diesle" znikają tak jak znaki. Trwa walka z SCT w Krakowie [ZDJĘCIA] Kraków, SCT, strefa czystego transportu w Krakowie, fotopułapki, montowane na drzewach fotopułapki, znaki SCT](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/sm-4x3-fotopulapki-na-diesle-znikaja-tak-jak-znaki-trwa-walka-z-sct-w-krakowie-zdjecia-1768780115.png)


Napisz komentarz
Komentarze