Dynamiczny początek i festiwal strzelecki w pierwszej połowie meczu
Czwartkowe spotkanie barażowe od pierwszych minut układało się po myśli krakowskiej drużyny, która narzuciła rywalom własne warunki gry i regularnie przedostawała się w pole karne Polonii Warszawa. Rezultat tego widowiska został otwarty w 27. minucie rywalizacji, kiedy to precyzyjne dośrodkowanie z bocznej strefy boiska autorstwa Fili trafiło wprost na głowę Feiertaga. Napastnik gospodarzy wykorzystał błąd w kryciu warszawskich defensorów i strzałem głową nie dał żadnych szans bramkarzowi gości na skuteczną interwencję. Radość miejscowych kibiców nie trwała jednak długo, ponieważ zespół ze stolicy natychmiast ruszył do odrabiania strat i doprowadził do wyrównania zaledwie pięć minut później. W 32. minucie Zjawiński popisał się dokładną centrą w obręb szesnastki, gdzie niepilnowany Durmus zachował zimną krew i uderzeniem z bliskiej odległości wpakował futbolówkę do siatki, przywracając remis.
Kibice zgromadzeni na trybunach nie musieli długo czekać na kolejne emocje, bowiem w 38. minucie gry Semedo popisał się indywidualną akcją o najwyższym kunszcie technicznym. Skrzydłowy krakowskiego zespołu w widowiskowy sposób opanował dalekie, przerzucone podanie, błyskawicznie ściął akcję do środka boiska i oddał mierzony, techniczny strzał w kierunku dalszego słupka bramki. Kuchta wyciągnął się jak struna, jednak precyzyjnie podkręcona piłka minęła jego ręce i wpadła w samo okienko, dając Wieczystej prowadzenie 2:1. Kiedy wydawało się, że gospodarze w pełni kontrolują przebieg boiskowych wydarzeń i zejdą do szatni w komfortowych nastrojach, w 41. minucie doszło do kluczowego dla dalszych losów meczu zdarzenia. Djermanović ratował się faulem taktycznym na wychodzącym na czystą pozycję Durmusie, za co arbiter główny bez wahania ukazał go bezpośrednią czerwoną kartką, zmuszając ekipę Kazimierza Moskala do gry w osłabieniu.
Walka w osłabieniu i decydujący cios w drodze do finału z Chrobrym Głogów
Po zmianie stron i wznowieniu gry Polonia Warszawa, wykorzystując przewagę jednego zawodnika, natychmiast przeszła do zdecydowanego ataku pozycyjnego, spychając krakowian do głębokiej defensywy. Wieczysta przez długi czas bardzo mądrze i ofiarnie odpierała kolejne ataki na własne pole karne, jednak napór gości przyniósł oczekiwany przez nich skutek w 67. minucie meczu. Wprowadzony z ławki rezerwowych Skrabb popisał się kapitalnym zmysłem strzeleckim, uderzając bez przyjęcia z powietrza po precyzyjnym dograniu od aktywnego w tej fazie spotkania Dadoka. Bramka na 2:2 zwiastowała ogromne emocje, jednak grający w dziesiątkę piłkarze z Krakowa nie zamierzali cofać się do defensywy i wyczekiwać na ewentualną dogrywkę. Najpierw groźny sygnał ostrzegawczy wysłał Feiertag, którego intencje w widowiskowy sposób wyczuł Kuchta, parując piłkę na rzut rożny.
Decydujący o losach awansu cios nadszedł w 74. minucie meczu, kiedy to stały fragment gry przyniósł krakowskiemu zespołowi upragnione, trzecie trafienie. Po dośrodkowaniu w pole karne Szymonowicz wygrał kluczowy pojedynek powietrzny i przytomnie zgrał piłkę wprost pod nogi Feiertaga, a ten potężnym uderzeniem z woleja po raz drugi wpisał się na listę strzelców. W dramatycznej końcówce warszawianie rzucili wszystkie siły do ataku, jednak na drodze do wyrównania stanął im brak skuteczności oraz świetna postawa krakowskiego golkipera. Mikułko w fenomenalnym stylu obronił groźny strzał Budnickiego, a chwilę później Dadok zmarnował stuprocentową okazję, posyłając piłkę minimalnie obok słupka. Wieczysta utrzymała korzystny rezultat do końcowego gwizdka i ostatecznie zwyciężyła 3:2, co oznacza, że w decydującym meczu o Ekstraklasę zmierzy się z Chrobrym Głogów. Wielki finał barażów zaplanowano na niedzielę, 31 maja, a pierwszy gwizdek arbitra wybrzmi dokładnie o godzinie 20:45.
Napisz komentarz
Komentarze