Przebieg zderzenia i skomplikowana akcja ratunkowa przy użyciu hydrauliki
Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę 30 maja około godziny 15:30 na niezwykle ruchliwym odcinku Drogi Krajowej nr 52, biegnącym przez miejscowość Inwałd w powiecie wadowickim. Zgłoszenie, które wpłynęło do służb ratunkowych, dotyczyło bocznego zderzenia dwóch samochodów osobowych, z których jeden w wyniku siły odrzutu wypadł z pasa ruchu i dachował tuż przy wlocie na parking popularnej sieci handlowej Biedronka. Konstrukcja pojazdu uległa tak poważnej deformacji, że dwie podróżujące nim osoby zostały uwięzione w zmiażdżonej kabinie, co wymagało natychmiastowej i zmasowanej interwencji jednostek Ratowniczo-Gaśniczych z Państwowej Straży Pożarnej w Andrychowie oraz druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Inwałdzie.
Strażacy, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce katastrofy, musieli zastosować specjalistyczny sprzęt hydrauliczny, w tym rozpieracze i nożyce, aby rozciąć słupki oraz dach pojazdu i uzyskać bezpieczny dostęp do nieprzytomnych poszkodowanych. Dyżurny stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Andrychowie potwierdził, że operacja wyciągania rannych z wraku była wysoce skomplikowana ze względu na stopień zniszczenia auta, a stan jednej z ewakuowanych osób został określony przez medyków jako bardzo poważny i bezpośrednio zagrażający życiu.
Po uwolnieniu poszkodowani zostali niezwłocznie przekazani zespołom ratownictwa medycznego, a z uwagi na konieczność natychmiastowej hospitalizacji neurochirurgicznej, na pobliskiej łące wylądował wezwany w trybie pilnym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zabrał najciężej ranną ofiarę do specjalistycznego centrum urazowego.
Czarna seria na DK52 i wieloletnie apele mieszkańców Inwałdu o poprawę infrastruktury
Sobotnia tragedia wywołała potężną falę oburzenia wśród lokalnej społeczności, dla której miejsce wypadku jest symbolem urzędniczej bezczynności i stałego zagrożenia zdrowia. Zjazd do supermarketu Biedronka zlokalizowany przy Drodze Krajowej nr 52 od wielu lat budzi ogromne kontrowersje i figuruje w policyjnych statystykach jako punkt o wyjątkowo wysokiej wypadkowości. Mieszkańcy Inwałdu jednoznacznie wskazują, że w tym rejonie geometria drogi jest wadliwa – brakuje tam bezpiecznego lewoskrętu, pas włączania się do ruchu jest zbyt wąski, a ograniczona widoczność w połączeniu z weekendowym natężeniem ruchu tworzy śmiertelną pułapkę. Sytuację pogarsza fakt, że kierowcy wyjeżdżający z parkingu handlowego muszą wymuszać włączenie się do potoku aut poruszających się po krajówce z dużymi prędkościami.
Z relacji lokalnych społeczności oraz wpisów w mediach społecznościowych wynika, że apele o przebudowę tego newralgicznego skrzyżowania były wielokrotnie kierowane zarówno do organów gminnych, jak i do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jednak dotychczas nie wdrożono żadnych rozwiązań inżynieryjnych. Postulaty mieszkańców od lat obejmują budowę ronda, instalację wysepek rozdzielających pasy ruchu, montaż progów zwalniających lub przynajmniej zmianę oznakowania poziomego i pionowego, co mogłoby skutecznie ograniczyć prędkość pojazdów tranzytowych.
Na miejscu zdarzenia pracowali funkcjonariusze policji pod ścisłym nadzorem prokuratora, którzy zabezpieczali ślady hamowania i weryfikowali, czy bezpośrednią przyczyną dachowania była nadmierna prędkość jednego z kierowców, chwila nieuwagi, czy też powszechnie krytykowana, kolizyjna konstrukcja zjazdu. Wypadek całkowicie sparaliżował ruch na trasie Bielsko-Biała – Kraków, a całkowite zablokowanie DK52 wymusiło na służbach drogowych wprowadzenie wielogodzinnych objazdów lokalnymi trasami.
Napisz komentarz
Komentarze