Roszady kadrowe i tło taktyczne przed finałem baraży
Przed decydującym starciem o awans sztab szkoleniowy Wieczystej Kraków musiał zmierzyć się z istotnymi problemami kadrowymi w formacji defensywnej. W porównaniu do zwycięskiego, czwartkowego półfinału z Polonią Warszawa, który zakończył się wynikiem 3:2, trener Kazimierz Moskal dokonał tylko jednej, ale całkowicie wymuszonej zmiany w wyjściowej jedenastce. Z powodu bezpośredniej czerwonej kartki z gry wykluczony został Aleksander Djermanović. Wobec jednoczesnej kontuzji podstawowego stopera Eliasa Olssona, szkoleniowiec postawił na Dawida Szymonowicza. Choć zawodnik ten wiosną rzadko pojawiał się na murawie, jego solidna postawa oraz asysta przy kluczowej bramce w półfinale dały argumenty do wystawienia go w pierwszym składzie na najważniejszy mecz sezonu.
Mecz od początku niósł ze sobą ogromną presję psychiczną, szczególnie dla drużyny gospodarzy, w kontekście doniesień o przyszłości finansowej klubu. W środowisku piłkarskim pojawiały się głosy, że w przypadku braku promocji zespół mógłby zostać wycofany z rozgrywek na szczeblu centralnym. Historyczny awans miał stać się koronnym argumentem dla głównego sponsora, Wojciecha Kwietnia, do kontynuowania wielomilionowych inwestycji w krakowski projekt. Zainteresowanie opinii publicznej tym wydarzeniem było ogromne, a kibice błyskawicznie wykupili wszystkie z dostępnych 7 tysięcy biletów zarówno na mecz półfinałowy, jak i na wielki finał, szczelnie wypełniając część trybun krakowskiego stadionu.
Przebieg pierwszej połowy i walka o przejęcie inicjatywy
Początkowe dziesięć minut rywalizacji na Synerise Arena upłynęło bez większych emocji sportowych, a żadna z drużyn nie była w stanie wypracować czystej pozycji strzeleckiej. Wieczysta Kraków dłużej utrzymywała się przy piłce, jednak z tej przewagi optycznej niewiele wynikało, a dobrze zorganizowani goście z Głogowa cierpliwie czekali na swoją szansę. Ta nadeszła w 14. minucie meczu, kiedy to Chrobry wywalczył rzut wolny. Szymon Bartlewicz posłał precyzyjne dośrodkowanie w okolice piątego metra przed bramką, gdzie Myrosław Mazur wygrał pojedynek powietrzny z Karolem Filą i mocnym strzałem głową otworzył wynik spotkania, wyprowadzając przyjezdnych na prowadzenie 1:0.
Stracona bramka zmusiła gospodarzy do intensywniejszych ataków, co otwierało Chrobremu przestrzeń do groźnych kontrataków. W 28. minucie krakowianie zdołali jednak doprowadzić do wyrównania, kiedy dynamiczną akcję skrzydłem przeprowadził Miki Villar. Hiszpan dograł piłkę w pole karne, a bramkarz gości Dawid Arndt popełnił fatalny błąd, parując futbolówkę wprost pod nogi Lisandro Semedo, który bezbłędnie wykorzystał nadarzającą się okazję. Sytuację gospodarzy skomplikował uraz Kamila Pestki, który po rozbiciu nosa mocno krwawił i mimo interwencji medyków musiał w 42. minucie opuścić boisko, ustępując miejsca Rafałowi Pietrzakowi. Przed samą przerwą Chrobry mógł ponownie prowadzić, lecz Dawid Szymonowicz w ostatniej chwili zdjął piłkę z głowy napastnika po centrze Michała Kozajdy.
Decydujące uderzenie w drugiej części meczu
Chrobry Głogów przystępował do drugiej odsłony meczu z lepszymi statystykami, mając na koncie pięć oddanych strzałów przy zaledwie dwóch próbach ze strony gospodarzy. Statystyki te straciły jednak znaczenie w 56. minucie, kiedy Wieczysta przeprowadziła płynną, składną akcję ofensywną. Ponownie w roli dogrywającego wystąpił Miki Villar, który zagrał piłkę wzdłuż pola karnego bezpośrednio do Stefana Feiertaga. Pierwsze uderzenie austriackiego napastnika zostało zablokowane przez defensora, jednak jego natychmiastowa dobitka okazała się bezbłędna, co dało Krakowianom prowadzenie 2:1 i wywołało euforię na trybunach. Było to już trzecie trafienie tego zawodnika w fazie barażowej.
Głogowianie do samego końca nie rezygnowali z walki o doprowadzenie do dogrywki i stworzyli kilka bardzo groźnych sytuacji podbramkowych. W 64. minucie po nietypowym uderzeniu głową Sebastiana Strózika piłka ostemplowała poprzeczkę bramki Wieczystej, a w końcowych minutach meczu Antoni Mikułko musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Krakowski golkiper obronił groźny strzał głową Myrosława Mazura z 13 metrów oraz potężne uderzenie z dystansu Jakuba Laskowskiego w doliczonym czasie gry. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie, a po końcowym gwizdku arbitra zawodnicy Wieczystej mogli świętować awans.
Niezwykły wyczyn w skali kraju i powrót do tradycji po 73 latach
Wywalczony przez Wieczystą awans to wydarzenie bezprecedensowe, które trwale zapisało się w kronikach polskiego futbolu ligowego, tworzonego od 1927 roku. Klub ten został oficjalnie ósmym reprezentantem Krakowa na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w historii, dołączając do takich utytułowanych marek jak Wisła, Cracovia, Garbarnia, Jutrzenka, Podgórze, Wawel oraz Hutnik. Żadne inne miasto w Polsce nie może pochwalić się taką liczbą przedstawicieli w elicie, co podkreśla dominującą rolę stolicy Małopolski jako jednego z najważniejszych ośrodków piłkarskich w kraju. Podobnymi statystykami ustępują Łódź z pięcioma klubami oraz Warszawa i Lwów, które delegowały do elity po cztery zespoły.
Sukces Wieczystej sprawia, że w nadchodzącym sezonie kibiców czekają potrójne derby Krakowa, na co lokalna społeczność czekała dokładnie od 73 lat. Ostatni raz trzy krakowskie ekipy rywalizowały ze sobą w najwyższej klasie rozgrywkowej w sezonach 1948, 1950 i 1951, kiedy to o punkty walczyły Wisła, Cracovia oraz Garbarnia. W skali całego kraju na sytuację, w której jedno miasto posiada przynajmniej trzy drużyny w ekstraklasie, czekano od sezonu 1994/1995, gdy Poznań reprezentowany był przez Lecha, Wartę oraz Olimpię. Oprócz powrotu Wielkich Derbów Krakowa po czteroletniej przerwie, kibice zyskają teraz zupełnie nowe, emocjonujące pojedynki derbowe z udziałem nowego rewelacyjnego beniaminka.
Napisz komentarz
Komentarze