Trzy beskidzkie „wyspy”
Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy w Czasławiu. Ruszyliśmy szlakiem niebieskim i zielonym, stopniowo zagłębiając się w krajobraz Beskidu Wyspowego.
Pierwszym ważnym punktem na trasie było Grodzisko, wznoszące się na wysokość około 618 m n.p.m. Choć wysokość może wydawać się niewielka, już pierwsze podejścia pokazały nam, że w górach liczby nie zawsze mówią wszystko. Stromizny, nierówna nawierzchnia i zmieniające się nachylenie terenu sprawiły, że trzeba było włożyć w wędrówkę sporo wysiłku.
Kolejnym etapem była Cubla Góra, osiągająca około 565 m n.p.m. To charakterystyczne, zalesione wzniesienie Beskidu Wyspowego, położone pomiędzy Grodziskiem a Cietniem. W okolicy można spotkać także interesujące formy skalne z piaskowca.
Na naszej trasie znalazła się również Księża Góra – około 649 m n.p.m. To właśnie ona była najwyższym punktem naszej wyprawy.
Dlaczego Beskid Wyspowy?
Nazwa Beskidu Wyspowego nie jest przypadkowa. Charakterystyczną cechą tego regionu są pojedyncze, wyraźnie wyodrębnione szczyty, które przypominają wyspy wystające ponad morze dolin i kotlin. W przeciwieństwie do pasm, w których szczyty tworzą długie grzbiety, tutaj każdy kolejny szczyt trzeba niejako zdobywać osobno.
Dlatego podczas naszej 13-kilometrowej wędrówki nie brakowało podejść i zejść. Jedno wzniesienie kończyło się, a po chwili przed nami pojawiało się kolejne.
I właśnie to jest jeden z uroków Beskidu Wyspowego – niewielka wysokość względna wcale nie oznacza łatwej trasy.
13 kilometrów wspólnej drogi
Trasa nie należała do najłatwiejszych. Stromym podejściom towarzyszyły wymagające zejścia, a zmęczenie z każdym kilometrem stawało się coraz bardziej odczuwalne. Jednak wspólna wędrówka ma tę niezwykłą moc, że łatwiej pokonuje się kolejne kilometry.
Były rozmowy, żarty, chwile odpoczynku i oczywiście momenty, kiedy nogi mówiły: „Może już wystarczy?”. 😉
Ale nasza Drużyna się nie poddała.
13 kilometrów – pokonane!
Z Beskidu Wyspowego zeszliśmy zmęczeni, ale przede wszystkim z ogromną satysfakcją. Kolejny raz przekonaliśmy się, że wspólnie można pokonać więcej, niż czasem nam się wydaje.
Wiśniowa – meta naszej wędrówki
Po przejściu całej trasy dotarliśmy do Wiśniowej, gdzie zakończyliśmy naszą górską wyprawę. Tutaj czekała na nas jeszcze jedna ciekawostka – zabytkowy, drewniany kościół św. Marcina.
Obecna świątynia została wzniesiona w XVIII wieku, w latach 1720–1730. Jest jednym z cennych przykładów drewnianej architektury sakralnej regionu. Historia parafii w Wiśniowej sięga natomiast XIV wieku – pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1350 roku.
Po krótkim postoju i chwili odpoczynku przyszedł czas na powrót do Krakowa.
Brawo my!
Każda górska wyprawa jest trochę próbą charakteru. Ta również pokazała, że nie zawsze najważniejsza jest wysokość zdobytego szczytu. Czasami najważniejsze jest to, z kim idziemy i czy potrafimy razem dotrzeć do celu.
Dziękujemy całej naszej Drużynie za wspólną wędrówkę, dobre humory i wzajemne wsparcie.
A szczególne podziękowania kierujemy do Joasi wolontariuszce – za świetny pomysł, piękną i wymagającą trasę oraz kolejny dzień spędzony razem na beskidzkich szlakach.
13 kilometrów za nami. Grodzisko, Cubla Góra i Księża Góra zdobyte.
BRAWO MY! 🥾⛰️
Przed nami kolejne szlaki, kolejne „wyspy” i kolejne wspólne wyprawy.
CAS Pracownia Inicjatyw – aktywnie, razem i zawsze o krok dalej.
Seniorzy z Krakowa

Napisz komentarz
Komentarze