Co realnie daje wymiana zaworu
Stary zawór grzejnikowy bez nastawy wstępnej przepuszcza tyle wody, ile pozwoli mu instalacja. Efekt jest taki, że grzejnik najbliżej źródła dostaje najwięcej, a ten na końcu obiegu resztę, niezależnie od tego, jak ustawiono głowice.
Nowoczesne zawory danfoss i konstrukcje o podobnej budowie mają nastawę wstępną, czyli ograniczenie przepływu ustawiane osobno dla każdego grzejnika. Dopiero to pozwala wyrównać temperatury w całym mieszkaniu.
Druga zmiana dotyczy samej regulacji. Głowica termostatyczna utrzymuje zadaną temperaturę pomieszczenia i przymyka przepływ, gdy słońce albo piekarnik dogrzeją pokój za darmo. Stary zawór ręczny tego nie potrafi.
Trzecim efektem jest cisza. Woda przeciskająca się przez mocno przymknięty zawór szumi, a przy nocnej ciszy w sypialni bywa to słyszalne. Prawidłowo dobrana nastawa likwiduje ten dźwięk bez zmiany czegokolwiek innego.
Kiedy wymiana ma sens, a kiedy jest stratą pieniędzy
Wymiana ma sens, gdy w mieszkaniu występują wyraźne różnice temperatur między pomieszczeniami, gdy głowice nie reagują na przekręcenie albo gdy instalacja szumi. To objawy wskazujące na rozregulowanie, a nie na awarię.
Nie ma sensu, gdy problem dotyczy całego budynku, czyli gdy chłodno jest wszędzie i u sąsiadów też. Wtedy przyczyna leży na węźle cieplnym albo na pionie i sprawę zgłasza się zarządcy, a wymiana zaworów w lokalu niczego nie zmieni.
Osobnym przypadkiem są instalacje po wymianie źródła ciepła na pompę ciepła. Niższa temperatura zasilania wymaga większych przepływów, a stary zawór o małej przepustowości staje się wąskim gardłem. Tutaj wymiana jest nie tyle poprawą, co warunkiem działania układu.
Co przygotować przed rozpoczęciem
Lista jest krótka, ale każdy brakujący element zatrzymuje robotę w połowie. Potrzebne są zawory w liczbie odpowiadającej grzejnikom, głowice, zawory odcinające na powrocie, jeśli ich nie ma, oraz materiał uszczelniający połączenia gwintowane.
Do tego dochodzą narzędzia: klucze nastawne o odpowiednim rozmiarze, klucz do nastawy wstępnej, naczynie na wodę pozostałą w grzejniku i szmaty. Wody w pojedynczym grzejniku jest kilka litrów i wypłynie w najmniej wygodnym momencie.
Rzeczą, o której zapomina się najczęściej, jest średnica przyłącza i typ gwintu. W starszych instalacjach zdarzają się wymiary, do których trzeba dobrać przejściówkę, a jej brak oznacza przerwanie prac i wyjazd do hurtowni w środku roboty.
Spuszczenie wody i uzgodnienia w bloku
W domu jednorodzinnym wodę z instalacji spuszcza się samodzielnie i po zakończeniu prac napełnia ponownie, kontrolując ciśnienie. Operacja zajmuje kilkadziesiąt minut i nie wymaga niczyjej zgody.
W budynku wielorodzinnym pion obsługuje wiele mieszkań i jego opróżnienie wymaga zgłoszenia do administracji oraz ustalenia terminu. Bez tego nie da się rozkręcić zaworu, bo woda w pionie jest pod ciśnieniem.
Wyjątkiem są instalacje, w których przy każdym grzejniku znajdują się już zawory odcinające. Wtedy odcina się pojedynczy grzejnik, spuszcza wodę tylko z niego i wymienia zawór bez ruszania pionu, co zdecydowanie upraszcza sprawę.
Przebieg prac krok po kroku
Po odcięciu i spuszczeniu wody odkręca się starą głowicę, a następnie korpus zaworu. Gwint w grzejniku czyści się z resztek starego uszczelnienia, bo pozostawiony materiał jest najczęstszą przyczyną przecieku na nowym połączeniu.
Nowy zawór wkręca się z właściwym uszczelnieniem i dokręca bez przesady, bo przekręcenie uszkadza gwint w grzejniku, a to już naprawa znacznie poważniejsza. Potem ustawia się nastawę wstępną według wartości dobranej do danego pomieszczenia.
Na końcu montuje się głowicę i napełnia instalację, sprawdzając wszystkie połączenia. Po napełnieniu odpowietrza się grzejniki, zaczynając od najniższej kondygnacji, i uzupełnia ciśnienie do wartości roboczej.
Nastawa wstępna jest przy tej robocie najważniejszą liczbą i warto poświęcić jej chwilę. Wartość nastawy wynika z zapotrzebowania pomieszczenia na ciepło i z jego odległości od źródła. W nowych budynkach wyznacza ją projekt instalacji, w starszych dobiera się ją szacunkowo i koryguje po pierwszych dniach pracy.
Zasada ogólna jest taka, że grzejniki bliżej źródła dostają nastawę mniejszą, dalej większą. Przy braku danych zaczyna się od wartości średnich i obserwuje, gdzie robi się zbyt ciepło, a gdzie zbyt chłodno.
Korekty wykonuje się po kilku dniach, bo budynek reaguje z opóźnieniem. Zmiana nastawy i ocena efektu po godzinie prowadzi donikąd, a w praktyce kończy się ustawieniem wszystkiego z powrotem na maksimum.
Kompletowanie i zakup
Przy kompletowaniu liczy się zgodność całego zestawu: zawór, głowica i przyłącze muszą pochodzić z jednego systemu albo mieć potwierdzoną kompatybilność. Głowica jednego producenta na zaworze innego często wymaga adaptera, a bywa, że nie zadziała wcale.
Warto kupić o jedną sztukę więcej, niż wynika z liczby grzejników. Uszkodzony gwint albo nieprzewidziana średnica przy jednym z nich to sytuacja typowa, a zapasowy element pozwala skończyć robotę tego samego dnia.
Asortyment zaworów termostatycznych, głowic i armatury grzewczej z podanymi średnicami, zakresami nastaw i przepustowościami prowadzi hurtownia Onninen.pl. Karty katalogowe z wykresami przepływu znajdziesz na www.onninen.pl.


Napisz komentarz
Komentarze