Szpital w Krynicy-Zdroju bez oddziału ginekologiczno-położniczego
Już stało się faktem to, czego mieszkańcy Krynicy-Zdroju, Muszyny i okolicznych miejscowości najbardziej się obawiali. Z dniem 31 lipca oddział ginekologiczno-położniczy w Szpitalu Powiatowym w Krynicy-Zdroju zostaje zamknięty. Decyzja ta wywołała prawdziwą burzę i poruszenie w całym regionie. Od 1 sierpnia kobiety z okolic będą musiały rodzić w innych miastach – ale czy będą miały gdzie?
Społeczny bunt! Pismo do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego
Zaniepokojeni sytuacją, członkowie Szpitalnego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przygotowali specjalne pismo, które trafiło wprost do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. To niezwykle rzadka sytuacja, gdy sprawa zamknięcia oddziału trafia na sam szczyt politycznej drabiny w Polsce. Czy interwencja przyniesie skutek?
Skutki zamknięcia porodówki – region bez dostępu do podstawowej opieki!
Kobiety w ciąży z Krynicy-Zdroju, Muszyny, Piwnicznej-Zdroju, Rytra, Grybowa i Korzennej pozostają bez lokalnego oddziału ginekologiczno-położniczego.
Większy tłok i prawdopodobne wydłużenie czasu oczekiwania w pozostałych szpitalach regionu.
Obawy dotyczące bezpieczeństwa przyszłych mam oraz ich dzieci.
Mieszkańcy nie poddadzą się bez walki!
Lokalna społeczność już zapowiada dalsze działania i protesty, by przywrócić porodówkę w swoim szpitalu. Głośny sprzeciw i lawina komentarzy w sieci pokazują, jak ważna jest ta sprawa dla mieszkańców regionu.
Zamknięcie porodówki w Krynicy-Zdroju to decyzja, która wstrząsnęła całą społecznością lokalną i wywołała lawinę protestów. Mieszkańcy nie zamierzają się poddać i walczą o przywrócenie oddziału, który dla wielu rodzin był symbolem bezpieczeństwa. Czy głos regionu zostanie usłyszany w Warszawie?








Napisz komentarz
Komentarze