Przebieg zdarzenia na trasie S7 i ustalenia policji dotyczące efektu domina
Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło nad ranem w środę 17 czerwca na drodze ekspresowej S7 w Krakowie, na odcinku zlokalizowanym pomiędzy węzłem Bieżanów a zjazdem na ulicę Śliwiaka. Funkcjonariusze policji zdołali już ustalić wstępną i bezpośrednią przyczynę tego masowego zderzenia. Zgodnie z oficjalnymi ustaleniami, kierująca samochodem ciężarowym typu tir nie zdołała wyhamować prowadzonego przez siebie pojazdu na czas i z dużą siłą uderzyła w inne samochody, które stały na prawym, skrajnym pasie ruchu. W tym momencie nastąpił gwałtowny efekt domina, w wyniku którego uszkodzeniu uległo łącznie osiem pojazdów, w tym wspomniany samochód ciężarowy oraz siedem aut osobowych.
Dodatkowe szczegóły dotyczące dynamiki wypadku przekazał Bartosz Izdebski z biura prasowego małopolskiej policji. Jak wyjaśnił przedstawiciel służb, kierująca ciężarówką tuż przed samym momentem uderzenia podjęła jeszcze desperacką próbę uniknięcia kolizji i próbowała uciec na środkowy pas ruchu. Manewr ten doprowadził jednak do zderzenia z kolejnym prawidłowo poruszającym się samochodem. Na miejscu katastrofy natychmiast rozpoczęły się drobiazgowe oględziny, a policjanci zabezpieczają wszelkie ślady i aktualnie oczekują na precyzyjne informacje ze szpitali dotyczące stanu zdrowia rannych osób. Od ostatecznych opinii medycznych zależy bowiem dalszy bieg i charakter prowadzonego w tej sprawie śledztwa.
Poszkodowani w katastrofie i szczegóły akcji ratunkowej z udziałem LPR
W wyniku tego potężnego uderzenia bardzo poważnie ucierpiały trzy osoby poruszające się samochodami osobowymi. Mariusz Duma, oficer prasowy małopolskiej straży pożarnej, potwierdził, że wszystkie trzy ranne osoby zostały niezwłocznie zabrane z miejsca wypadku do placówek medycznych. Najcięższych obrażeń doznały osoby podróżujące pierwszym z uderzonych pojazdów. W wyniku najechania ciężarówki ranny został kierowca tego auta oraz jego pasażer, który stracił przytomność. Ze względu na krytyczny stan nieprzytomnego pasażera, na drodze ekspresowej S7 zaszła konieczność wezwania wsparcia z powietrza i lądowania śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował mężczyznę bezpośrednio do szpitala.
Trzecią osobą poszkodowaną w tym karambolu została kobieta, która kierowała autem osobowym znajdującym się bezpośrednio w samym środku rozbitej kolumny pojazdów. Na miejscu katastrofy przez wiele godzin pracowały zintegrowane siły ratownicze, w tym straż pożarna zabezpieczająca wraki, policja oraz prokurator nadzorujący kluczowe czynności dowodowe. Służby medyczne i techniczne musiały działać pod ogromną presją czasu, aby jak najszybciej udzielić pomocy rannym i zabezpieczyć zniszczone pojazdy przed ewentualnym pożarem lub wyciekiem płynów.
Paraliż komunikacyjny w kierunku Nowej Huty i aktualne utrudnienia
Wypadek doprowadził do natychmiastowego i całkowitego paraliżu komunikacyjnego na kluczowej krakowskiej arterii. Bezpośrednio po zderzeniu droga w kierunku Nowej Huty została całkowicie zablokowana przez służby ratunkowe. Obecnie sytuacja uległa lekkiej poprawie i kierowcy jadący w tym kierunku mają już do dyspozycji lewy pas ruchu, jednak pozostała część jezdni jest w dalszym ciągu niedostępna z powodu trwających działań śledczych i porządkowych. Ruch w stronę Nowej Huty nadal możliwy jest tylko tym jednym pasem, co drastycznie ogranicza przepustowość trasy.
W rejonie węzła Bieżanów i na trasie S7 utworzyły się potężne korki, a zator drogowy zaczyna się już od samego zjazdu z autostrady A4, co generuje ogromne opóźnienia dla podróżnych. Służby apelują do wszystkich kierujących o zachowanie maksymalnej ostrożności, bezwzględne dostosowanie się do poleceń osób kierujących ruchem oraz o znaczne zdjęcie nogi z gazu podczas zbliżania się do miejsca, w którym doszło do katastrofy. Utrudnienia te mają charakter długofalowy i utrzymają się do czasu pełnego usunięcia rozbitych pojazdów.

Napisz komentarz
Komentarze