Kierowcy ruszyli na stacje. W Krakowie tworzą się kolejki
Ostatni dzień obowiązywania obniżonych cen paliw przyniósł na stacjach benzynowych w całej Polsce wyjątkowo duży ruch. W Małopolsce szczególnie widoczne jest to w Krakowie, gdzie – jak wynika z informacji przekazywanych przez naszych dziennikarzy – długie kolejki samochodów tworzą się między innymi na stacjach w rejonie Płaszowa. Kierowcy chcą wykorzystać ostatnie godziny obowiązywania preferencyjnych cen i zatankować przed spodziewanym wzrostem kosztów od 1 września.
Duże zainteresowanie paliwem nie jest jednak związane wyłącznie z końcem obowiązywania obniżonego VAT-u. Na sytuację na południu Małopolski wpływa również końcówka wakacji. Tysiące turystów opuszczają region po ostatnich dniach urlopu, a przed rozpoczęciem podróży wielu z nich chce uzupełnić paliwo. W efekcie na stacjach pojawiło się znacznie więcej kierowców niż zazwyczaj, co w połączeniu z chęcią zatankowania przed podwyżkami doprowadziło do powstawania długich kolejek.
W Zakopanem zaczęło brakować paliwa
Szczególnie trudna sytuacja wystąpiła w poniedziałek w Zakopanem oraz okolicznych miejscowościach. Według informacji przekazywanych przez PAP po południu przed dystrybutorami ustawiały się długie kolejki, a wraz z upływem kolejnych godzin na niektórych stacjach zaczęły kończyć się zapasy paliwa. Po godzinie 20 część punktów została zamknięta.
Podobne problemy były widoczne również w innych miejscowościach Podhala. Wzmożony ruch odnotowano między innymi w Nowym Targu, Czarnym Dunajcu oraz Rabce-Zdroju. Kierowcy, którzy chcieli uniknąć wyższych cen obowiązujących od września, często decydowali się na tankowanie większej ilości paliwa.
Na największej stacji ORLEN w Zakopanem, na Ustupie, około godziny 20 miały pozostać jedynie niewielkie ilości benzyny Pb98 oraz oleju napędowego. Jak przekazał pracownik stacji, zapasy popularnych rodzajów paliwa były już na wyczerpaniu.
Na części stacji paliwa już zabrakło
Problemy z dostępnością paliwa dotyczyły również innych punktów. W Zakopanem paliwa miało zabraknąć między innymi na jednej ze stacji BP, natomiast na kolejnych stacjach zapasy systematycznie się kurczyły. Kierowcy mogli jeszcze skorzystać z dystrybutorów LPG.
Sytuacja pokazuje skalę poniedziałkowego zainteresowania tankowaniem. Dla części kierowców był to ostatni moment na zakup benzyny i oleju napędowego po cenach obowiązujących w ramach pakietu Ceny Paliwa Niżej. W przypadku osób planujących dalszą podróż dodatkowym argumentem był fakt, że brak paliwa na jednej stacji oznaczał konieczność poszukiwania kolejnego punktu, co przy dużym obciążeniu pozostałych stacji mogło prowadzić do kolejnych kolejek.
Od wtorku wracają wyższe ceny paliw
Kluczowa zmiana nastąpi od 1 września. Wraz z zakończeniem obowiązywania pakietu Ceny Paliwa Niżej wróci standardowa, 23-procentowa stawka VAT. Oznacza to koniec jednego z mechanizmów, które w ostatnich tygodniach ograniczały ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach.
W ramach obowiązujących do końca sierpnia zasad maksymalna cena litra benzyny Pb95 wynosiła 6,64 zł, Pb98 – 7,46 zł, natomiast oleju napędowego – 7,31 zł. Po zakończeniu programu ceny nie będą już ograniczone obowiązującym limitem wynikającym z pakietu.
Analitycy rynku paliw spodziewają się, że zmiana może przełożyć się na wzrost cen benzyny oraz oleju napędowego o około 60–90 groszy na litrze. Ostateczna cena przy dystrybutorze będzie oczywiście zależała również od sytuacji na rynku hurtowym, cen ropy, kursów walut oraz polityki cenowej poszczególnych operatorów.
Czym był pakiet Ceny Paliwa Niżej?
Pakiet Ceny Paliwa Niżej został po raz pierwszy wprowadzony pod koniec marca 2026 roku. Był odpowiedzią na gwałtowny wzrost cen ropy związany z konfliktem Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem, który rozpoczął się 28 lutego. Mechanizm miał ograniczyć wpływ rosnących kosztów surowca na kierowców i złagodzić wzrost cen paliw na krajowych stacjach.
Pierwsza odsłona programu obowiązywała do końca czerwca. W jej ramach zastosowano między innymi obniżoną stawkę VAT na benzynę i olej napędowy oraz mechanizm maksymalnych cen tych paliw. Czasowo obniżona została również akcyza, choć ten element rozwiązania obowiązywał tylko do połowy czerwca.
Program został następnie wznowiony 17 sierpnia, dzięki czemu kierowcy mogli przez ostatnie dwa tygodnie wakacji korzystać z niższej stawki VAT i maksymalnych cen określonych w ramach programu.
Maksymalna cena była wyliczana według określonego wzoru
Zasady pakietu przewidywały, że maksymalna cena paliwa była ustalana na podstawie określonej formuły. Uwzględniano w niej między innymi średnią cenę hurtową paliw na krajowym rynku, akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 30 groszy za litr oraz podatek VAT.
Sprzedaż paliwa powyżej ustalonej ceny maksymalnej była zagrożona wysoką karą – nawet do 1 mln zł. Mechanizm miał zatem nie tylko ograniczać wzrost cen, ale również zapewnić, że obniżki rzeczywiście przełożą się na ceny płacone przez kierowców przy dystrybutorach.
Program kosztował miliardy złotych
Pakiet Ceny Paliwa Niżej był znaczącym obciążeniem dla budżetu państwa. Według danych Ministerstwa Finansów dotychczasowy koszt programu wyniósł około 4,7 mld zł. Z kolei samo wznowienie obniżonej stawki VAT na ostatnie dwa tygodnie sierpnia miało kosztować budżet około 495 mln zł.
Teraz program dobiega końca, a kierowcy muszą przygotować się na powrót zasad obowiązujących przed wprowadzeniem sierpniowej obniżki. Poniedziałkowe kolejki na stacjach w Małopolsce pokazują, jak duże było zainteresowanie możliwością zatankowania samochodu jeszcze przed zmianą cen.
Koniec tańszego paliwa właśnie następuje
Dla kierowców poniedziałek jest więc ostatnią okazją do zatankowania paliwa w ramach kończącego się programu. W Małopolsce dodatkowym czynnikiem jest powrót turystów z wakacji, przez co stacje w najbardziej popularnych miejscowościach regionu przeżywają wyjątkowe oblężenie.
Od wtorku sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Powrót 23-procentowego VAT-u oznacza zakończenie okresu obowiązywania obniżonych cen, a prognozowane podwyżki mogą sprawić, że za pełny bak kierowcy zapłacą wyraźnie więcej niż jeszcze dzień wcześniej.
Napisz komentarz
Komentarze