Przebieg ewakuacji mieszkańców i rozwój pożaru na Krzeptówkach
Gwałtowny pożar wybuchł w czwartek, 28 maja 2026 roku, a zgłoszenie o pojawieniu się ognia wpłynęło do stanowiska kierowania krótko przed godziną 18:55. Żywioł zaatakował parterowy budynek o tradycyjnej konstrukcji drewnianej, pokryty blachą falistą, którego specyfika architektoniczna i konstrukcyjna przyczyniła się do błyskawicznego rozprzestrzeniania się płomieni. Sytuację diametralnie pogorszył fakt, że cała przestrzeń poddasza była szczelnie wypełniona zmagazynowaną, dużą ilością suchego siana, stanowiącego łatwopalny materiał, który momentalnie zintensyfikował siłę ognia. W momencie wybuchu pożaru wewnątrz zagrożonego obiektu znajdowały się dwie dorosłe osoby – kobieta oraz mężczyzna, którego przytomna i natychmiastowa reakcja zapobiegła tragedii. Mężczyzna sprawnie przeprowadził ewakuację kobiety na zewnątrz i bezpiecznie umieścił ją w pobliskim domu sąsiadów, dzięki czemu nie odniosła ona żadnych obrażeń ciała. Sam ratujący doznał lekkich obrażeń i podtrucia dymem, w związku z czym wezwany na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego udzielił mu kwalifikowanej pomocy medycznej, jednak poszkodowany po opatrzeniu stanowczo odmówił przewiezienia do szpitala.
W chwili dotarcia na ulicę Krzeptówki Potok pierwszych zastępów straży pożarnej, sytuacja była już niezwykle rozwinięta i krytyczna, ponieważ cała przestrzeń poddasza znajdowała się w pełnym ogniu. Płomienie zdążyły już także przedostać się niżej, obejmując część pomieszczeń o charakterze mieszkalnym oraz gospodarczym zlokalizowanych na parterze drewnianego budynku. Kierujący akcją ratowniczą natychmiast podjął decyzję o podaniu kilku strumieni wody w natarciu na palący się obiekt oraz w obronie sąsiednich zabudowań, zabezpieczając jednocześnie teren przed dostępem osób postronnych. W trakcie trwania tych intensywnych działań gaśniczych, jedna z kobiet przyglądających się akcji zgłosiła ratownikom nagłe i poważne złe samopoczucie. Strażacy natychmiast przystąpili do udzielania jej pierwszej pomocy przedmedycznej, stabilizując jej parametry, a następnie przekazali ją przybyłej na miejsce załodze karetki pogotowia, która podjęła decyzję o transporcie poszkodowanej do szpitala powiatowego w celu wykonania szczegółowych badań.
Skomplikowana akcja gaśnicza z użyciem specjalistycznego sprzętu ciężkiego
Z uwagi na ogromną ilość sprasowanego i palącego się siana na poddaszu, standardowe metody gaszenia okazały się niewystarczające, co wymusiło wdrożenie zaawansowanych procedur logistycznych i sprowadzenie wsparcia technicznego. Na miejsce zdarzenia zadysponowano specjalistyczny ciągnik rolniczy z żurawiem JCB pochodzący z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Nowym Targu, który posłużył do sukcesywnego i mechanicznego wyrywania zbitych warstw siana z wnętrza zniszczonego budynku. Usunięty w ten sposób materiał palny był na bieżąco transportowany w bezpieczne, oddalone od zabudowań miejsce przy użyciu ładowarki teleskopowej zabezpieczonej przez Ochotniczą Straż Pożarną z Kościeliska. Na zorganizowanym w ten sposób zrzutowisku zmagazynowane siano zostało bardzo dokładnie rozgarnięte i obficie przelane wodą, co miało na celu całkowite wyeliminowanie ukrytych zarzewi ognia i niedopuszczenie do ponownego samozapłonu.
Równolegle na terenie spalonej posesji strażacy prowadzili intensywne działania polegające na dogaszaniu konstrukcji nośnej dachu oraz dwóch zniszczonych pomieszczeń na parterze, stosując do tego celu wodę z domieszką specjalistycznego środka pianotwórczego, co znacząco zwiększyło skuteczność tłumienia ognia wewnątrz drewnianych ścian. W tę wielogodzinną i wyczerpującą operację zaangażowane były liczne siły i środki, w tym Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem, OSP Zakopane-Olcza, OSP Suche, OSP Kościelisko, Ochotnicza Straż Pożarna w Poroninie, Ochotnicza Straż Pożarna w Witowie, OSP Czerwienne Górne oraz Komenda Powiatowa PSP w Nowym Targu. Ponadto w akcji brała udział wyspecjalizowana Dronowa Sekcja Poszukiwawczo-Ratownicza z OSP Dzianisz Górny, która przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych z kamerami termowizyjnymi monitorowała z powietrza rozkład temperatur i wskazywała strażakom ukryte ogniska pożaru. Po całkowitym stłumieniu płomieni, cały obiekt został skrupulatnie sprawdzony zaawansowanymi urządzeniami pomiarowymi oraz detektorami gazowymi, a po wykluczeniu jakichkolwiek dalszych zagrożeń dla otoczenia, działania ratownicze zostały oficjalnie zakończone.
Napisz komentarz
Komentarze