Około godziny 9:00 do sklepu jubilerskiego w limanowskiej galerii handlowej wszedł mężczyzna. Jego zachowanie początkowo nie wzbudzało żadnych podejrzeń. Poprosił obsługę o pokazanie złotego łańcuszka, a podczas przymierzania biżuterii nagle chwycił za tackę ze złotymi wyrobami i wybiegł z lokalu. Wartość skradzionego łupu oszacowano na blisko 600 tysięcy złotych.
Jak ustaliła policja, sprawca nie działał sam, co wskazuje, że akcja była wcześniej zaplanowana. Drugi ze wspólników stał w tym czasie na czatach. Po kradzieży obaj mężczyźni odjechali spod galerii samochodem. Funkcjonariusze natychmiast zarządzili blokady dróg, przystąpili do przesłuchiwania świadków, sprawdzania monitoringu oraz zabezpieczania śladów mogących pomóc w odnalezieniu złota.
Przełom w sprawie nastąpił szybko. Już 20 września policjanci przeprowadzili akcję w jednym z apartamentów w centrum Krakowa, gdzie zatrzymali trzy osoby. Wszyscy okazali się mieszkańcami powiatu nowosądeckiego.
Co ciekawe, w trakcie policyjnej interwencji podejrzani wyrzucili przez okno pakunki, w których – jak ustalono później – znajdowały się narkotyki. Ponadto, podczas przeszukania apartamentu mundurowi zabezpieczyli kilkadziesiąt tysięcy złotych w gotówce.
Według informacji przekazanych przez policję, zatrzymany 39-latek brał bezpośredni udział w kradzieży u jubilera. Rola dwóch pozostałych osób – 20-latka oraz 26-letniej kobiety – jest obecnie szczegółowo wyjaśniana. Policja zapowiada złożenie wniosków o tymczasowy areszt dla podejrzanych.


Napisz komentarz
Komentarze