Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama

Google Maps przewodnikiem po Tatrach! Turysta spadł 400 metrów w dół i przeżył [FOTO]

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) przeprowadziło w nocy z 1 na 2 lutego 2026 roku jedną z najbardziej wymagających akcji ratunkowych ostatnich miesięcy. Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do centrali tuż po godzinie 18:00 od turysty, który poinformował, że podczas schodzenia z Chudej Przełączki w stronę Doliny Tomanowej, wraz z towarzyszem osunął się w dół Lodowego Żlebu. Pierwszy z mężczyzn zdołał wyhamować upadek po około 100 metrach i pozostał na stromym zboczu, jednak jego kolega zniknął w ciemnościach, tracąc kontakt z grupą i spadając w kierunku Zadniego Kamiennego.
Google maps, Tatry, turysta, nieodpowiedzialny turysta, turysta spadł 400 m w dół, TOPR, ratownicy górscy

Autor: TOPR

Podziel się
Oceń

Wyprawa ratunkowa zmobilizowała łącznie 20 ratowników, którzy najpierw samochodami terenowymi, a następnie pieszo w ekstremalnie trudnych warunkach zimowych, przedzierali się w rejon wypadku. Kluczowym elementem operacji okazało się wykorzystanie nowoczesnych technologii, które pozwoliły na szybką lokalizację zaginionego w gęstym mroku i skomplikowanej rzeźbie terenu. Dzięki użyciu drona wyposażonego w kamerę termowizyjną, zakupionego ze środków prewencyjnych PZU, ratownicy namierzyli drugiego poszkodowanego około 400 metrów poniżej szlaku, co w realiach tatrzańskich jest odległością niemal gwarantującą tragiczny finał.

Wykorzystanie termowizji i dramatyczna ewakuacja w noszach SKED

Po zlokalizowaniu celu ratownicy podzielili się na zespoły, aby równocześnie udzielić pomocy obu mężczyznom przebywającym w różnych częściach żlebu. Pierwszy z turystów, który znajdował się bliżej szlaku, był w relatywnie dobrym stanie fizycznym i po zabezpieczeniu został bezpiecznie sprowadzony na bezpieczny teren przez grupę wsparcia. Znacznie poważniejsza sytuacja dotyczyła mężczyzny, który pokonał bezwładnie dystans blisko pół kilometra w pionie i zatrzymał się w bardzo stromym, trudnodostępnym terenie, do którego ratownicy dotarli dopiero przed godziną 22:00.

U poszkodowanego stwierdzono poważne obrażenia głowy oraz kończyny górnej, co wymagało natychmiastowej stabilizacji i przygotowania do skomplikowanego transportu linowego. Ratownicy umieścili turystę w specjalistycznych noszach typu SKED, które pozwalają na bezpieczną ewakuację rannych w pionowych ścianach i żlebach przy użyciu technik alpinistycznych. Cały proces opuszczania rannego do dna Doliny Kościeliskiej odbywał się w niskich temperaturach i przy dużym zagrożeniu ze strony twardego, lodowego podłoża, kończąc się powrotem bazy ratowników dopiero około godziny 3:00 nad ranem.

Google Maps zamiast profesjonalnego ekwipunku: Przestroga dla turystów

Analiza przyczyn wypadku dokonana przez ratowników TOPR obnażyła skrajną nieodpowiedzialność i brak merytorycznego przygotowania obu mężczyzn do wyprawy w Tatry Wysokie. Turyści nie posiadali żadnego zimowego ekwipunku, takiego jak raki, czekan czy kask, co w obecnych warunkach twardego i oblodzonego śniegu czyni poruszanie się po graniach śmiertelnie niebezpiecznym. Co najbardziej zdumiewające, mężczyźni do planowania trasy i bieżącej nawigacji w terenie wysokogórskim używali aplikacji Google Maps, która nie uwzględnia ukształtowania terenu, stromizny żlebów ani zimowego przebiegu szlaków.

Obecne warunki w Tatrach są wyjątkowo zdradliwe, ponieważ po ostatnich odwilżach i nagłych przymrozkach pokrywa śnieżna zamieniła się w twardą, lodową skorupę, na której niemożliwe jest wyhamowanie upadku bez profesjonalnego czekana. Ratownicy przypominają, że turysta, który spadł 400 metrów, może mówić o niewyobrażalnym szczęściu, gdyż większość tego typu zdarzeń kończy się śmiercią na miejscu lub kalectwem. Przed wyjściem w góry bezwzględnie należy sprawdzać komunikaty turystyczne TPN oraz komunikaty lawinowe TOPR, a także wspierać Fundację Ratownictwa Tatrzańskiego, która doposaża służby w sprzęt ratujący życie.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama