Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama

Oświęcim: O krok od tragedii na Sole. 15-latkowie igrali ze śmiercią na lodzie

Nieodpowiedzialna zabawa dwóch nastolatków w Oświęcimiu mogła zakończyć się dramatem, gdyby nie błyskawiczna reakcja przechodnia i interwencja policji. W poniedziałek, 2 lutego 2026 roku, służby ratunkowe zostały postawione w stan gotowości po zgłoszeniu dotyczącym młodych osób wchodzących na zamarzniętą taflę rzeki Soły. Zdarzenie to jest kolejnym, drastycznym przykładem lekceważenia zimowych zagrożeń, mimo licznych apeli służb o zachowanie zdrowego rozsądku w rejonie akwenów wodnych.
Oświęcim, Soła, zagrożenie na lodzie, lód na rzece, cienki lód na rzece powiat oświęcimski

Autor: KPP w Oświęcimiu

Podziel się
Oceń

Dzięki obywatelskiej postawie świadka, oświęcimscy dzielnicowi mogli zareagować w porę, ściągając chłopców z kruchego lodu w bezpieczne miejsce. Sytuacja ta rzuca światło na konieczność ciągłej edukacji młodzieży w zakresie bezpieczeństwa zimowego, zwłaszcza w okresie, gdy zmienne temperatury czynią pokrywę lodową wyjątkowo zdradliwą. Poniżej przedstawiamy szczegóły interwencji oraz apel policji do opiekunów.

Interwencja pod mostem Piastowskim i zgłoszenie na numer alarmowy

Do skrajnie niebezpiecznej sytuacji doszło w poniedziałkowe popołudnie, tuż przed godziną 15:00, w rejonie mostu Piastowskiego w Oświęcimiu. Operator numeru alarmowego 112 odebrał dramatyczne zgłoszenie od zaniepokojonego mieszkańca, który zauważył dwóch młodych chłopców nie tylko chodzących, ale wręcz skaczących po zamarzniętej tafli rzeki Soły. Zgłaszający precyzyjnie określił lokalizację, co pozwoliło dyżurnemu Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu na natychmiastowe skierowanie w to miejsce patrolu dzielnicowych, którzy znajdowali się w pobliżu.

Błyskawiczne przybycie funkcjonariuszy na miejsce zdarzenia było kluczowe, gdyż lód na rzece w każdej chwili mógł ulec załamaniu pod ciężarem skaczących nastolatków. Policjanci, oceniając zagrożenie jako bezpośrednie narażenie życia i zdrowia, natychmiast wydali chłopcom polecenie opuszczenia niebezpiecznej strefy i wyjścia na stabilny brzeg. Dopiero po znalezieniu się na stałym lądzie można było przystąpić do dalszych czynności służbowych i wyjaśnienia okoliczności tego lekkomyślnego zachowania.

Konsekwencje dla nastolatków i rola opiekunów prawnych

Po wylegitymowaniu okazało się, że sprawcami całego zamieszania byli dwaj 15-letni mieszkańcy Oświęcimia, którzy nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. Funkcjonariusze przeprowadzili z nieletnimi stanowczą rozmowę profilaktyczną, uświadamiając im mechanizmy pękania lodu na rzekach nurtowych oraz to, jak blisko byli tragicznego finału swojej zabawy. Nastolatkowie zostali poinformowani, że wpadnięcie do lodowatej wody w rzece o silnym nurcie daje minimalne szanse na samodzielny ratunek, a hipotermia następuje w ciągu kilku minut.

Finałem interwencji było przekazanie obu 15-latków pod opiekę rodziców, którzy zostali wezwani na miejsce lub poinformowani o konieczności odbioru dzieci. Opiekunowie prawni również odbyli rozmowę z policjantami, podczas której zostali zobligowani do zwrócenia większej uwagi na sposób spędzania czasu wolnego przez ich podopiecznych. Policja podkreśla, że odpowiedzialność za edukację dzieci w zakresie unikania dzikich lodowisk spoczywa w głównej mierze na rodzicach, którzy muszą jasno stawiać granice i tłumaczyć zagrożenia.

Wzorowa postawa świadka kluczem do uniknięcia tragedii

Komenda Powiatowa Policji w Oświęcimiu w oficjalnym komunikacie wyraziła słowa uznania dla pieszego, który nie pozostał obojętny na widok zagrożenia. To właśnie jego telefon na numer alarmowy 112 uruchomił łańcuch ratunkowy i prawdopodobnie zapobiegł utonięciu nastolatków w nurtach Soły. Reakcja świadka jest podręcznikowym przykładem prawidłowej postawy obywatelskiej, gdzie "nieodwracanie wzroku" realnie przekłada się na ratowanie ludzkiego życia.

Służby zaznaczają, że w takich momentach liczy się każda sekunda, a bierność otoczenia często jest przyczyną nieszczęść nad wodą. Policjanci zachęcają, aby w każdym przypadku zauważenia osób wchodzących na lód na rzekach, stawach czy jeziorach, niezwłocznie informować służby ratunkowe. Nawet jeśli wydaje się, że lód jest gruby, ocena ta z brzegu jest zazwyczaj mylna, a interwencja odpowiednich organów może uchronić lekkomyślne osoby przed najgorszym scenariuszem.

Zdradliwa natura lodu i apel o rozsądek

Specjaliści od bezpieczeństwa wodnego przypominają, że lód na rzekach jest strukturą niejednorodną i wyjątkowo zdradliwą ze względu na ciągły przepływ wody pod spodem. Grubość pokrywy lodowej może drastycznie różnić się na przestrzeni kilku metrów, a miejsca w pobliżu mostów, jazów czy ujść kolektorów są szczególnie narażone na pęknięcia. Wchodzenie na zamarznięte cieki wodne jest grą w rosyjską ruletkę, gdzie stawką jest życie, a pozorna stabilność tafli może zmienić się w śmiertelną pułapkę w ułamku sekundy.

Policja ponawia apel do wszystkich mieszkańców, a w szczególności do rodziców i nauczycieli, o prowadzenie regularnych rozmów z dziećmi na temat bezpieczeństwa zimą. Należy wpajać najmłodszym zasadę, że jedynym bezpiecznym miejscem do zabaw na łyżwach czy ślizgania się są wyznaczone lodowiska i ślizgawki pod nadzorem dorosłych. Zakaz wchodzenia na dzikie akweny powinien być bezwzględnie przestrzegany, niezależnie od panującej temperatury czy grubości lodu przy brzegu.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama