Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama

ZIO 2026: Historyczny wyczyn Anny Twardosz w Predazzo i bolesny błąd Aleksandry Król-Walas

Weekend na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 dostarczył polskim kibicom skrajnych emocji, łącząc historyczny sukces w skokach narciarskich z wielkim rozczarowaniem na trasie snowboardowej. W sobotnim konkursie na normalnej skoczni w Predazzo Anna Twardosz zapisała nową kartę w dziejach rodzimego sportu, zajmując rewelacyjne, dziesiąte miejsce. Był to pierwszy przypadek w historii polskich skoków kobiecych, kiedy reprezentantka biało-czerwonych ukończyła olimpijską rywalizację w elitarnej pierwszej dziesiątce, co uznano za jej życiowy sukces.
Aleksandra Król-Walas, Anna Twardość, Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026, ZIO 2026, Mediolan Cortina 2026, Milano Cortina 2026

Autor: Julia Piątkowska - FIS/Szymon Sikora - PKOl

Podziel się
Oceń

Niedziela przyniosła zgoła odmienne nastroje w związku ze startem Aleksandry Król-Walas w gigancie równoległym, która uchodziła za jedną z głównych faworytek do podium. Doświadczona snowboardzistka, powracająca do wielkiego sportu po przerwie macierzyńskiej, marzyła o zwieńczeniu swojej kariery olimpijskim krążkiem. Niestety, o braku awansu do strefy medalowej przesądził jeden techniczny błąd tuż przed metą wyścigu ćwierćfinałowego, co zakończyło jej marzenia o medalu.

Sensacja w skokach narciarskich kobiet i przełomowy występ Anny Twardosz

Sobotnie zawody na skoczni normalnej w Predazzo od początku przebiegały pod znakiem ogromnej presji i niespodziewanych zwrotów akcji, które ostatecznie zdetronizowały faworytkę, Nikę Prevc. Słowenka, dominująca w treningach i serii próbnej, po pierwszej serii zajmowała drugie miejsce z powodu niskich not za styl, tracąc punkt do Anny Odine Stroem. W finałowej serii Stroem wytrzymała napięcie i skokiem na 101 metrów sensacyjnie wywalczyła tytuł mistrzyni olimpijskiej, wyprzedzając Prevc oraz Nozomi Maruyamę.

Polska reprezentantka Anna Twardosz zaprezentowała niezwykle stabilną formę, oddając w pierwszej serii skok na odległość 96 metrów, co pozwoliło jej zajmować wysokie, ósme miejsce na półmetku. Choć w drugiej próbie uzyskała 93,5 metra i nieznacznie spadła w klasyfikacji, jej ostateczna dziesiąta pozycja jest wynikiem bezprecedensowym dla polskiego kobiecego narciarstwa. W tym samym konkursie Pola Bełtowska nie zdołała awansować do finału, kończąc zmagania na 50. pozycji po skoku na 78 metrów.

Dramat Aleksandry Król-Walas w snowboardowym gigancie równoległym

Niedzielna rywalizacja w snowboardzie miała być momentem triumfu Aleksandry Król-Walas, która w ćwierćfinale zmierzyła się z reprezentantką gospodarzy, Lucią Dalmasso. Polka przez połowę dystansu prowadziła i pewnie zmierzała po awans do półfinału, pokazując bardzo agresywny i pewny styl jazdy. Niestety, chęć jeszcze mocniejszego zaatakowania jednej z ostatnich tyczek doprowadziła do błędu technicznego, który postawił deskę i spowodował gwałtowną utratę prędkości.

Ostatecznie Król-Walas przegrała miejsce w strefie medalowej o zaledwie 0,26 sekundy, co wywołało u zawodniczki ogromny smutek i łzy przed kamerami. Polka powtórzyła tym samym swój wynik z igrzysk w 2022 roku, kończąc rywalizację na siódmym miejscu w klasyfikacji końcowej. Co ciekawe, na tym samym etapie z zawodami pożegnała się legenda tego sportu, Ester Ledecka, która również popełniła błąd w swoim wyścigu, co zamknęło drogę do potencjalnego starcia obu faworytek w półfinale.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama