Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama

Egzotyczne lajki u prezydenta Aleksandra Miszalskiego. W tle kontrakt z Meta na 10 tys. zł

Oficjalny profil prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, stał się w ostatnich dniach polem nietypowej aktywności użytkowników mediów społecznościowych, która wzbudziła konsternację wśród mieszkańców. Pod wpisami dotyczącymi lokalnych spraw samorządowych odnotowano setki reakcji pochodzących z odległych krajów Azji, w tym głównie z Filipin oraz Pakistanu. Nagły przyrost polubień z kont wykazujących cechy zautomatyzowanych farm botów wywołał falę pytań o źródło pochodzenia tych interakcji oraz ich rzeczywisty cel w kontekście komunikacji miejskiej.
Referendum w Krakowie, egzotyczne lajki u Aleksandra Miszalskiego, polubienia na Facebooku, Facebook

Autor: FB Aleksander Miszalski

Podziel się
Oceń

Sam prezydent Aleksander Miszalski stanowczo odciął się od podejrzanej aktywności, publikując oświadczenie, w którym określił całą sytuację mianem „czarnego PR-u” i zewnętrznej prowokacji. Włodarz Krakowa zasugerował, że za masowym wykupieniem farm botów stoją osoby trzecie, dążące do podważenia jego wiarygodności i zniekształcenia debaty publicznej o mieście. Włodarz podkreślił, że brzydzi się takimi metodami manipulacji faktami, wskazując, że konta udające jego sympatyków to element brudnej kampanii politycznej.

Tajemnicza umowa magistratu z Meta Platforms na realizację promocji

Równolegle z kontrowersjami wokół profilu prezydenta, światło dzienne ujrzały informacje o kontrakcie zawartym między Urzędem Miasta Krakowa a firmą Meta Platforms Ireland Limited. Z dokumentów, do których dotarła redakcja Pulsu Krakowa, wynika, że umowa o wartości 10 tysięcy złotych brutto została podpisana 23 stycznia 2026 roku i ma obowiązywać niemal do końca bieżącego roku. Jako przedmiot zamówienia wskazano ogólnie „realizację płatnych pakietów promocyjnych”, co otwiera szerokie pole do interpretacji dotyczących zakresu działań marketingowych prowadzonych przez miasto.

W oficjalnym wykazie umów brakuje jednak szczegółowej specyfikacji, które konkretnie konta miałyby być objęte płatnym wsparciem oraz jakie cele informacyjne przyświecały tej inwestycji. Mechanizm płatnej promocji na platformach Facebook i Instagram pozwala na zwiększanie zasięgów postów, co bezpośrednio przekłada się na liczbę wyświetleń oraz interakcji pod treściami publikowanymi przez urząd. Brak precyzyjnych danych o tym, kto nadzoruje realizację kontraktu z Meta, stał się powodem skierowania do krakowskiego magistratu oficjalnego zapytania o szczegóły wydatkowania tych środków publicznych.

Brak dowodów na powiązanie kontraktu z zagraniczną aktywnością botów

Mimo zbieżności czasowej między podpisaniem umowy z operatorem mediów społecznościowych a pojawieniem się egzotycznych reakcji na profilu prezydenta, obecnie brak jest dowodów łączących te dwa zjawiska. Eksperci wskazują, że oficjalne kampanie reklamowe prowadzone przez instytucje publiczne są zazwyczaj precyzyjnie targetowane na lokalnych odbiorców, co stoi w sprzeczności z masowym napływem lajków z Azji. Narracja prezydenta o celowej prowokacji ze strony przeciwników politycznych wydaje się być obecnie dominującym wyjaśnieniem płynącym z krakowskiego ratusza.

Aby ostatecznie przeciąć spekulacje, dziennikarze zwrócili się do Urzędu Miasta Krakowa z prośbą o wskazanie konkretnych postów i kampanii, które zostały sfinansowane w ramach opisywanej umowy na 10 tys. zł. Wyjaśnienie, czy środki te posłużyły do promocji wydarzeń kulturalnych, czy może komunikatów urzędowych, jest kluczowe dla transparentności finansów publicznych w 2026 roku. Do czasu uzyskania pełnej odpowiedzi z magistratu, sprawa zagranicznych botów pozostaje jednym z najbardziej zagadkowych elementów krakowskiej sceny politycznej ostatnich tygodni.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama