Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama

Tłusty Czwartek: Historia Pączków i Chrustu

Tłusty Czwartek to jeden z tych dni w roku, kiedy liczenie kalorii uznaje się za faux pas, a kolejki przed cukierniami stają się elementem narodowego krajobrazu. Choć dziś kojarzy się głównie z lukrem i dżemem, jego korzenie są znacznie bardziej surowe i... słone.
Tłusty Czwartek: Historia Pączków i Chrustu

Autor: pixabay.com

Podziel się
Oceń

Antyczne korzenie i pogańskie pożegnanie zimy

Geneza tego święta sięga czasów pogańskich. Był to dzień celebrujący odejście zimy i nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs, oraz piciu wina. Rzymianie obchodzili tzw. tłusty dzień raz w roku, a fundamentem zabawy było objadanie się do syta, co miało zapewnić pomyślność na nadchodzące miesiące.

Wraz z chrystianizacją tradycja ta została zaadaptowana do kalendarza liturgicznego. Tłusty Czwartek stał się ostatnią okazją do hucznego objadania się przed Środą Popielcową, która rozpoczyna surowy, czterdziestodniowy Wielki Post.

Ewolucja pączka: Od skwarki do konfitury

Historia pączka może być dla wielu zaskoczeniem. Pierwotnie nie był on puszystą, słodką kulką, lecz twardym ciastem chlebowym nadziewanym boczkiem, słoniną lub mięsem. Takie „pączki” smażono na smalcu i podawano jako zagrychę do wódki.

Przełom nastąpił około XVI wieku, gdy w Polsce zaczęły pojawiać się wersje na słodko. Wpływ na to miała prawdopodobnie kuchnia arabska i niemiecka. Ówczesne pączki różniły się jednak od dzisiejszych – były tak twarde, że według opisów Jędrzeja Kitowicza, historyka obyczajów, można było nimi nabić guza lub kogoś mocno uderzyć. Dopiero w XVIII wieku, dzięki zastosowaniu drożdży i zmianie technologii wyrabiania ciasta, pączki nabrały znanej nam lekkości i puszystości.

Faworki – krucha finezja

Chrust (w wielu regionach nazywany faworkami) ma nieco inną historię. Legenda głosi, że powstały one przez przypadek, gdy roztargniony cukiernik wrzucił wąski pasek ciasta na pączki do gorącego tłuszczu. Ciasto wywinęło się w fantazyjny kształt, a po posypaniu cukrem pudrem okazało się genialnym, kruchym deserem.

Nazwa „faworki” pochodzi z języka francuskiego (faveur), co oznacza wąską wstążeczkę lub tasiemkę. W przeciwieństwie do drożdżowych pączków, chrust opiera się na cieście zbijanym, które dzięki wtłaczaniu powietrza podczas wałkowania staje się po usmażeniu niezwykle kruche i pełne pęcherzyków.

Tradycja mówi, że kto nie zje pączka w Tłusty Czwartek, temu w dalszym życiu nie będzie się wiodło, a jego spichlerz pozostanie pusty. To chyba wystarczający powód, by bez wyrzutów sumienia sięgnąć po jeszcze jeden egzemplarz.


Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama