KO wygrywa z PiS, ale przewaga nie daje władzy
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się obecnie, pierwsze miejsce zajęłaby Koalicja Obywatelska, na którą chce głosować 27,5 proc. badanych. Drugie miejsce przypadłoby Prawu i Sprawiedliwości z wynikiem 19,7 proc. Różnica między dwoma największymi ugrupowaniami wynosi więc 7,8 pkt proc. Na trzecim miejscu znalazłaby się Konfederacja, którą wskazało 13,1 proc. ankietowanych.
Na tym jednak kończy się przewaga KO. Polski system wyborczy powoduje bowiem, że sam wynik pojedynczej partii nie przesądza o możliwości utworzenia rządu. Kluczowe znaczenie ma to, jakie ugrupowania przekroczą próg wyborczy i jak głosy przełożą się na mandaty w poszczególnych okręgach.
Właśnie ten element najnowszego badania może być dla obozu Donalda Tuska szczególnie niepokojący. KO byłaby wprawdzie największą partią w Sejmie, ale jej wynik nie pozwoliłby na samodzielne sprawowanie władzy.
Prawica z mocnymi wynikami
W przedstawionym zestawieniu jako szeroko rozumianą prawicę można wskazać Prawo i Sprawiedliwość, Konfederację, Konfederację Korony Polskiej oraz Rozwój Plus. Ich wyniki wynoszą odpowiednio 19,7 proc., 13,1 proc., 8,3 proc. oraz 6 proc.
Łącznie daje to 47,1 proc. poparcia dla czterech ugrupowań. Trzeba jednak podkreślić, że jest to suma wyników odrębnych partii, a nie wynik jednej wspólnej listy wyborczej. Ewentualna zdolność do stworzenia wspólnego rządu zależałaby więc nie tylko od liczby mandatów, lecz także od rzeczywistej gotowości tych formacji do współpracy.
Szczególnie interesujący jest wynik Konfederacji Korony Polskiej. Ugrupowanie znalazło się w badaniu na poziomie 8,3 proc., czyli dokładnie tyle samo, ile uzyskała Lewica. Z kolei Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego osiągnął 6 proc., przekraczając próg wyborczy i wprowadzając kolejną formację do parlamentarnej układanki.
Drugi obóz: KO, Nowa Lewica i PSL
Po drugiej stronie można natomiast wskazać obóz tworzony przez Koalicję Obywatelską, Nową Lewicę oraz Polskie Stronnictwo Ludowe. KO uzyskała 27,5 proc., Lewica 8,3 proc., natomiast PSL 4,2 proc.
W tym zestawieniu pojawia się jednak zasadniczy problem. PSL znalazłoby się poniżej progu wyborczego, dlatego jego wynik nie przełożyłby się na mandaty. W praktyce oznacza to, że w przedstawionej symulacji KO i Lewica dysponowałyby łącznie 200 mandatami. Do uzyskania bezwzględnej większości potrzeba natomiast co najmniej 231 posłów.
To oznacza, że nawet współpraca dwóch największych formacji tego obozu nie wystarczyłaby do utworzenia większościowego rządu. Konieczne byłoby znalezienie kolejnego partnera politycznego albo zbudowanie znacznie szerszego porozumienia.
Tak wyglądałby Sejm według sondażu
Według przedstawionej symulacji mandatowej rozkład sił wyglądałby następująco:
Koalicja Obywatelska – 165 mandatów
Prawo i Sprawiedliwość – 120 mandatów
Konfederacja – 73 mandaty
Konfederacja Korony Polskiej – 46 mandatów
Lewica – 35 mandatów
Rozwój Plus – 21 mandatów
Do większości potrzeba 231 mandatów.
Z tych danych wynika, że KO i Lewica miałyby razem 200 mandatów, czyli o 31 za mało do samodzielnego utworzenia większościowego rządu. Z kolei PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej dysponowałyby łącznie 239 mandatami. Taki układ dawałby tym trzem ugrupowaniom większość 8 mandatów ponad wymagane minimum.
Co istotne, Rozwój Plus nie byłby potrzebny do osiągnięcia tej większości. Jego 21 mandatów mogłoby jednak dodatkowo zmienić układ sił i stać się istotnym elementem ewentualnych negocjacji.
Kto mógłby obecnie rządzić Polską?
Jeżeli wyniki sondażu przełożyłyby się dokładnie na mandaty, najprostszy matematycznie wariant większościowy powstałby po stronie PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Trzy ugrupowania miałyby wspólnie 239 miejsc w Sejmie, a więc wystarczającą większość do utworzenia rządu.
To właśnie dlatego w kontekście tego badania pojawiają się komentarze, że choć KO wygrywa wybory pod względem poparcia, to prawica wygrywa arytmetykę mandatową. Nie oznacza to jednak automatycznie, że taki rząd rzeczywiście by powstał. Sondaż pokazuje jedynie potencjalny układ sił, a współpraca między PiS, Konfederacją i Konfederacją Korony Polskiej wymagałaby politycznego porozumienia.
Frekwencja może mieć ogromne znaczenie
Badanie wskazuje również na stosunkowo niską deklarowaną frekwencję. Udział w wyborach zdecydowanie zadeklarowało 31,2 proc. respondentów, a kolejne 23,1 proc. określiło swój udział jako prawdopodobny. Łącznie daje to 54,3 proc. potencjalnej frekwencji.
To ważny element całej układanki. Do wyborów parlamentarnych pozostał jeszcze ponad rok, a kampania wyborcza może znacząco zmienić preferencje wyborców. Wiele zależeć będzie również od tego, które ugrupowania wystartują wspólnie, a które zdecydują się na samodzielną rywalizację.
PSL, Razem i Polska 2050 poza Sejmem
Z sondażu wynika, że kilka ugrupowań nie przekroczyłoby obecnie progu wyborczego. PSL otrzymałoby 4,2 proc., Partia Razem 2,7 proc., a Polska 2050 zaledwie 0,4 proc. Około 9,9 proc. badanych nie zdecydowało jeszcze, na kogo oddałoby głos.
Szczególnie istotny jest wynik PSL. Partia, która w poprzednich wyborach była jednym z elementów obecnego obozu rządowego, przy takim rezultacie nie wprowadziłaby posłów do Sejmu. To dodatkowo komplikuje możliwość odtworzenia obecnego układu parlamentarnego.
To dopiero sondaż, a nie wynik wyborów
Badanie zostało przeprowadzone przez IBRiS dla Onetu w dniach 25–27 sierpnia 2026 r. metodą CATI na próbie 1100 dorosłych Polaków. Jest to pierwsze badanie opinii publicznej po wybuchu sprawy związanej z Zondacrypto i PKOl.
Wynik jest więc politycznie interesujący, ale nie można go traktować jako prognozy wyniku wyborów parlamentarnych w 2027 r. Do głosowania pozostało jeszcze wiele miesięcy, a na preferencje wyborców mogą wpłynąć zarówno wydarzenia gospodarcze, decyzje rządu i opozycji, jak i nowe wydarzenia polityczne.
Jedno jest jednak wyraźne: KO pozostaje liderem sondażu, lecz przy obecnym układzie mandatów Donald Tusk nie miałby łatwej drogi do utrzymania władzy. Jeśli PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej byłyby po wyborach zdolne do porozumienia, to właśnie ten blok dysponowałby dziś większością potrzebną do przejęcia rządów.
![Donald Tusk nie ma szans utrzymać władzy? Nowy sondaż daje większość prawicy [ANALIZA] Donald Tusk nie ma szans utrzymać władzy po wyborach w 2027 roku. Przynajmniej tak pokazuje najnowszy sondaż IBRIS](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/xl-donald-tusk-nie-ma-szans-utrzymac-wladzy-nowy-sondaz-daje-wiekszosc-prawicy-analiza-1788314237.png)
Napisz komentarz
Komentarze