Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama

Eksplozja radości pod Wielką Krokwią: Polacy na podium w Zakopanem po raz pierwszy w sezonie!

Sobota, 10 stycznia 2026 roku, zapisze się złotymi zgłoskami w historii obecnego sezonu Pucharu Świata. Na legendarnej Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza, w obecności tysięcy kibiców, polski duet w składzie Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak wywalczył trzecie miejsce w konkursie duetów (Super Team). To pierwszy raz w bieżącym cyklu 2025/2026, kiedy Biało-Czerwoni stanęli na podium, przełamując serię trudnych występów i udowadniając, że polskie skoki przechodzą pokoleniową zmianę warty. Bohaterem dnia został zaledwie 19-letni Kacper Tomasiak, który swoimi fenomenalnymi skokami wprowadził Zakopane w stan euforii.
Dawid Kubacki, Kacper Tomasiak, Wielka Krokiew, Polski Związek Narciarski, Puchar Świata w skokach narciarskich, Zakopane, Podhale

Autor: Jakub Kurek/PZN

Podziel się
Oceń

Sensacyjny skład i bolesna pigułka Kamila Stocha

Początek rywalizacji w stolicy polskich Tatr przyniósł ogromne zaskoczenie personalne. Kibice, którzy przybyli pożegnać Kamila Stocha w jego ostatnim występie w Zakopanem przed zakończeniem kariery, musieli pogodzić się z decyzją trenera Macieja Maciusiaka. Trzykrotny mistrz olimpijski zajął w porannych kwalifikacjach do niedzielnego konkursu indywidualnego dopiero 33. lokatę, co sprawiło, że szkoleniowiec postawił na młodość i sprawiedliwość sportową. 

Do boju w duecie posłano najbardziej stabilnego w treningach Dawida Kubackiego oraz rewelacyjnego juniora, Kacpra Tomasiaka. Jak relacjonował serwis Skijumping.pl, Stoch przyjął tę decyzję z pokorą, choć nie krył, że brak startu w tak prestiżowym dniu przed własną publicznością był dla niego trudnym doświadczeniem.

Przebieg rywalizacji: pościg za podium i ukraińska niespodzianka

Konkurs od początku trzymał w napięciu. W pierwszej serii Dawid Kubacki uzyskał 127,5 metra, co dawało Polsce piątą lokatę. Sensacją pierwszej rundy był występ Ukraińców – Jewhen Marusiak odpalił „petardę”, szybując na 136. metr i przez długi czas utrzymując swoją reprezentację w grze o czołowe lokaty. Dopiero Austriak Jan Hoerl, lądując na 141. metrze, ustawił poprzeczkę na poziomie nieosiągalnym dla reszty stawki. Kacper Tomasiak odpowiedział jednak skokiem na odległość 132,5 metra, utrzymując stratę do trzecich Szwajcarów na poziomie zaledwie kilku punktów.

W drugiej serii sytuacja zaczęła się zmieniać na korzyść Polaków. Podczas gdy Kubacki musiał radzić sobie z trudnym wiatrem w plecy (121,5 m), 19-letni Tomasiak ponownie zachwycił, lądując na 133. metrze. To właśnie po tej próbie, jak zauważyli komentatorzy TVP Sport, Biało-Czerwoni wskoczyli na wirtualne podium, dystansując ekipy Norwegii i Szwajcarii. Austriacy w składzie Jan Hoerl i Stephan Embacher pozostawali poza zasięgiem, pewnie zmierzając po triumf przed Słoweńcami.

Finałowa seria: Tomasiak „odpalił petardę” i uciszył Graneruda

Losy brązowego medalu ważyły się do ostatniego skoku. W trzeciej rundzie Dawid Kubacki zanotował 123 metry, co na chwilę zepchnęło naszą reprezentację na czwarte miejsce za plecy Norwegów. Wszystko zależało od Kacpra Tomasiaka. Młody zawodnik z Bielska-Białej udźwignął presję 25 tysięcy fanów i w swojej finałowej próbie osiągnął 136,5 metra – był to jego najdłuższy skok dnia. 

Kiedy Halvor Egner Granerud wylądował zaledwie na 128. metrze, stało się jasne, że to Polska stanie na podium. Ostatecznie Biało-Czerwoni zdobyli 741,8 punktu, tracąc do zwycięskich Austriaków (805,9 pkt) i drugich Słoweńców (758,3 pkt) sporo, ale wygrywając walkę o prestiż z resztą świata.

Bilans i niedzielne pożegnanie legendy

Sobotni sukces to nie tylko pierwsze podium w sezonie, ale też jasny sygnał, że 19-letni Kacper Tomasiak wyrasta na nowego lidera kadry, zajmując obecnie wysokie 11. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Niedziela przyniesie jeszcze większe emocje – w konkursie indywidualnym zobaczymy pięciu Polaków, w tym żegnającego się z Wielką Krokwią Kamila Stocha. Początek niedzielnych zmagań zaplanowano na godzinę 16:00, a kibice już teraz przygotowują specjalną oprawę dla „Rakiety z Zębu”.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama