Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Tragedia w Tatrach Słowackich. Lawina w Dolinie Mięguszowieckiej zabiła dwóch Polaków [FOTO]

Dramatyczne zdarzenia w słowackich Tatrach Wysokich doprowadziły do śmierci dwóch polskich narciarzy, którzy zostali porwani przez masy śniegu w rejonie Niżniej Popradzkiej Przełęczy. Do wypadku doszło w Dolinie Mięguszowieckiej w czasie, gdy w całym paśmie górskim obowiązywał trzeci, znaczny stopień zagrożenia lawinowego, a ratownicy od kilku dni wydawali krytyczne komunikaty o niestabilnej pokrywie śnieżnej. Mimo natychmiastowej mobilizacji słowackich służb ratunkowych z Popradu oraz intensywnej reanimacji podjętej przez świadków i profesjonalistów, obrażenia narciarzy okazały się zbyt poważne, co lekarz potwierdził bezpośrednio na miejscu tragedii.
Tatry Słowackie, tragedia w Tatrach Słowackich, nie żyje dwóch polskich narciarzy, tragiczny wypadek w Tatrach Słowackich, lawina zabiła polskich narciarzy w Tatrach Słowackich

Autor: Horská Záchranná Služba

Podziel się
Oceń

Sytuacja w Tatrach pozostaje ekstremalnie niebezpieczna ze względu na prognozowane gwałtowne ocieplenie, które dodatkowo destabilizuje warstwy śniegu zalegające na twardym, lodowym podłożu. Ratownicy górscy po obu stronach granicy apelują o zaniechanie wypraw w wyższe partie gór, wskazując na liczne lawiny samoistne, jakie odnotowano w ostatnich godzinach między innymi w rejonie Koziego Wierchu. Tragedia ta stanowi bolesne przypomnienie o potędze żywiołu i konieczności posiadania nie tylko specjalistycznego sprzętu lawinowego, ale przede wszystkim umiejętności rzetelnej oceny ryzyka w terenie wysokogórskim.

Przebieg akcji ratunkowej w rejonie Niżniej Popradzkiej Przełęczy

Informacja o zejściu lawiny w Dolinie Mięguszowieckiej dotarła do słowackich ratowników w godzinach popołudniowych, co natychmiast uruchomiło procedurę ratownictwa lotniczego. Z Popradu wystartował śmigłowiec, który po drodze zabrał na pokład wyspecjalizowany zespół ratowników górskich ze Starego Smokowca, aby jak najszybciej dotrzeć do zasypanych Polaków. Na miejscu świadkowie zdarzenia zdołali samodzielnie wydobyć jednego z narciarzy, jednak mężczyzna nie wykazywał już funkcji życiowych, co zmusiło ratowników do podjęcia długotrwałej resuscytacji krążeniowo-oddechowej, która niestety nie przyniosła pożądanego skutku.

Równolegle trwały gorączkowe poszukiwania drugiego zaginionego narciarza, który znajdował się całkowicie pod grubą warstwą śnieżnego zwału. Dzięki wykorzystaniu detektorów lawinowych oraz sond górskich udało się precyzyjnie zlokalizować mężczyznę, jednak po jego odkopaniu okazało się, że doznał on śmiertelnych obrażeń w trakcie porywania przez masy śniegu. Akcja wydobywcza prowadzona była w bardzo trudnym technicznie terenie, co przy utrzymującym się zagrożeniu kolejnymi zsunami wymagało od ratowników zachowania najwyższych standardów bezpieczeństwa osobistego podczas prowadzonych działań procesowych i medycznych.

Znaczny stopień zagrożenia lawinowego i krytyczne komunikaty służb

Wypadek miał miejsce w warunkach obowiązywania trzeciego stopnia zagrożenia lawinowego, który przez specjalistów określany jest jako sytuacja „znacznego” ryzyka, gdzie wyzwolenie lawiny jest prawdopodobne nawet przy małym obciążeniu dodatkowym. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe informowało o samoistnych zejściach lawin w innych rejonach Tatr, co stanowiło bezpośredni dowód na skrajną niestabilność pokrywy śnieżnej wywołaną silnym wiatrem i zmianami temperatury. Słowaccy ratownicy również wielokrotnie podkreślali w oficjalnych komunikatach, że powyżej górnej granicy lasu sytuacja jest dynamiczna i może pogarszać się z każdą godziną nasłonecznienia stoków.

Eksperci wskazują, że świeża warstwa śniegu o grubości kilkunastu centymetrów nie związała się trwale ze starszym, oblodzonym podłożem, tworząc tzw. deskę śnieżną gotową do zsunięcia się w każdej chwili. Wiatr dodatkowo przemieścił masy śniegu w rejony grani i zagłębień terenu, co tworzy niebezpieczne pułapki terenowe, trudne do zidentyfikowania dla osób bez wieloletniego doświadczenia w turystyce zimowej. Ratownicy przypominają, że w takich warunkach niezbędne jest posiadanie pełnego ekwipunku, w skład którego wchodzą detektor, sonda i łopata, jednak nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi rozważnej decyzji o odwrocie z zagrożonego szlaku.

Prognozowane ocieplenie jako czynnik zwiększający ryzyko kolejnych wypadków

Sytuacja meteorologiczna w Tatrach Wysokich w nadchodzących dniach budzi ogromny niepokój służb ratowniczych ze względu na zapowiadane znaczne ocieplenie mas powietrza. Prognozy wskazują, że na wysokości Kasprowego Wierchu oraz Niżniej Popradzkiej Przełęczy temperatura może wzrosnąć do kilku stopni powyżej zera, co drastycznie wpłynie na ciężar i spójność pokrywy śnieżnej. Wzrost temperatury na wysokości 2000 metrów n.p.m. sprzyja penetracji wilgoci w głąb śniegu, co drastycznie osłabia jego strukturę i może prowadzić do licznych lawin o charakterze samoistnym, zagrażających nawet niżej położonym szlakom.

Tatrzański Park Narodowy oraz słowacki odpowiednik TANAP apelują do turystów i narciarzy o śledzenie aktualnych komunikatów i unikanie tras przebiegających pod stromymi zboczami o wystawie słonecznej. Wycieczki w wyższe partie gór wymagają obecnie nie tylko doskonałej kondycji, ale przede wszystkim umiejętności interpretacji sygnałów wysyłanych przez naturę, takich jak pęknięcia w pokrywie czy charakterystyczne odgłosy osiadania śniegu. Śmierć dwóch Polaków w Dolinie Mięguszowieckiej to tragiczna lekcja pokory wobec gór, która powinna skłonić wszystkich miłośników zimowej aktywności do zachowania najwyższej ostrożności w najbliższym czasie.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama