Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

O krok od tragedii w Kalwarii Zebrzydowskiej. Autobus zawisł nad stromą skarpą [ZDJĘCIA]

We wtorkowy wieczór, 17 lutego 2026 roku, spokojna okolica klasztoru w Kalwarii Zebrzydowskiej stała się areną dramatycznych wydarzeń, które mogły zakończyć się wielką tragedią. Około godziny 18:00 na ulicy Bernardyńskiej, w bezpośrednim sąsiedztwie zabytkowego sanktuarium, kierowca autobusu stracił panowanie nad pojazdem na skutek skrajnie trudnych warunków atmosferycznych. Oblodzona i zaśnieżona nawierzchnia sprawiła, że ciężka maszyna wpadła w niekontrolowany poślizg, niebezpiecznie ześlizgując się w kierunku pobocza, gdzie ostatecznie zawisła nad krawędzią stromej skarpy.
Kalwaria Zebrzydowska, groźne zdarzenie z udziałem autokaru, autokar zawisł na skarpie, groźne zdarzenie przy sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej

Autor: Małopolska Alarmowo

Podziel się
Oceń

Sytuacja wyglądała groźnie, zwłaszcza że nachylenie terenu w tym rejonie stwarzało realne ryzyko dalszego osunięcia się pojazdu w dół, co mogło doprowadzić do jego całkowitego zniszczenia. Na szczęście, mimo przerażającego widoku autobusu balansującego na krawędzi, nie doszło do jego przewrócenia, co prawdopodobnie zapobiegło znacznie poważniejszym uszkodzeniom oraz zablokowaniu drogi na wiele godzin. Wydarzenie to wywołało natychmiastową mobilizację lokalnych służb ratunkowych, które musiały działać pod dużą presją czasu w skrajnie niesprzyjającej zimowej aurze.

Przebieg niebezpiecznego incydentu na oblodzonej jezdni

Ze wstępnych ustaleń wynika, że do zdarzenia doszło w momencie, gdy autobus pokonywał jeden z odcinków trasy charakteryzujący się znacznym nachyleniem i zdradliwą nawierzchnią. Połączenie ujemnej temperatury z opadami śniegu stworzyło na ulicy Bernardyńskiej tzw. szklankę, która uniemożliwiła kierowcy skuteczne manewrowanie czy wyhamowanie przed krawędzią jezdni. Siła bezwładności wypchnęła maszynę poza pas ruchu, pozostawiając tylną część podwozia w powietrzu nad zaśnieżonym urwiskiem, co stworzyło bezpośrednie zagrożenie dla stabilności konstrukcji.

Kluczowym aspektem tego incydentu był fakt, że wewnątrz autobusu w chwili poślizgu nie znajdowali się żadni pasażerowie, co drastycznie obniżyło skalę potencjalnego nieszczęścia. Kierowca, wykazując się dużą opanowaniem i refleksem, zdołał bezpiecznie opuścić kabinę jeszcze przed przyjazdem pierwszych zastępów ratowniczych, nie odnosząc przy tym żadnych obrażeń fizycznych. Można mówić o ogromnym szczęściu, biorąc pod uwagę fakt, jak blisko całkowitego stoczenia się ze skarpy znajdował się ten wielkogabarytowy pojazd w tak eksponowanym punkcie miasta.

Akcja ratunkowa służb z Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej

Niezwłocznie po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce zadysponowano liczne siły ratownicze, w tym zastępy zawodowe z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wadowicach oraz druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kalwarii Zebrzydowskiej. Strażacy musieli przede wszystkim profesjonalnie ustabilizować autobus przy użyciu specjalistycznych podpór i wyciągarek, aby zapobiec jego runięciu w przepaść podczas planowania operacji wyciągania. Teren akcji został szczelnie zabezpieczony przez policję, która wyznaczyła strefę bezpieczeństwa i dbała o to, by przechodnie oraz inni kierowcy nie utrudniali pracy ratownikom.

Działania techniczne polegały na precyzyjnym zakotwiczeniu pojazdu oraz ocenie stabilności zamarzniętego podłoża, które pod wpływem ciężaru i wilgoci mogło ulec dalszej erozji. Ratownicy pracowali w ujemnych temperaturach, co dodatkowo utrudniało manipulowanie sprzętem hydraulicznym i linami zabezpieczającymi na śliskim podłożu. Skuteczna koordynacja działań między różnymi formacjami pozwoliła na opanowanie sytuacji i przygotowanie logistycznego planu wyciągnięcia maszyny na bezpieczny odcinek drogi bez powodowania dodatkowych strat w mieniu.

Przyczyny wypadku i wpływ warunków zimowych na bezpieczeństwo

Główną przyczyną wtorkowego zdarzenia były bez wątpienia ekstremalne warunki drogowe, które od kilku dni dają się we znaki mieszkańcom Małopolski oraz pielgrzymom odwiedzającym sanktuarium. Nagłe oblodzenia oraz zalegająca warstwa świeżego śniegu tworzą pułapkę dla ciężkich pojazdów, których droga hamowania w takich okolicznościach wydłuża się kilkukrotnie w porównaniu do suchej nawierzchni. Incydent ten stanowi wyraźne przypomnienie o konieczności zachowania najwyższej czujności podczas jazdy w terenach pagórkowatych, gdzie fizyka na śliskiej drodze działa bezlitośnie przeciwko każdemu kierowcy.

Policja przypomina o obowiązku dostosowania prędkości do faktycznie panujących warunków, a nie tylko do ograniczeń wynikających ze znaków drogowych, zwłaszcza w rejonach o tak specyficznym ukształtowaniu terenu. Warto zadbać o odpowiednie ogumienie oraz unikać gwałtownych manewrów, które mogą zainicjować niekontrolowany poślizg, kończący się – tak jak w tym przypadku – niebezpiecznym balansowaniem na krawędzi tragedii. Służby drogowe apelują również o zgłaszanie miejsc szczególnie niebezpiecznych, aby piaskarki mogły dotrzeć tam w pierwszej kolejności i zminimalizować ryzyko kolejnych kolizji.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama