Start Semirunnija był pokazem niezwykłego hartu ducha i wytrzymałości fizycznej, którą eksperci określają mianem „uczycia wyrywania flaków” ze względu na ekstremalny wysiłek na najdłuższym dystansie. Polak pokonał 10 kilometrów w tempie, któremu nie sprostali najwięksi faworyci, w tym aktualny rekordzista świata Davide Ghiotto oraz mistrz olimpijski z Soczi, Jorrit Bergsma. Choć Semirunnij musiał uznać wyższość Czecha Jilka, jego wynik pozwolił na utrzymanie bezpiecznej przewagi nad resztą stawki, w tym nad groźnymi reprezentantami Norwegii i Francji.
Od ucieczki z Rosji do polskiego obywatelstwa: Niezwykła droga medalisty
Droga Władimira Semirunnija na olimpijskie podium rozpoczęła się we wrześniu 2023 roku, kiedy zdecydował się na ucieczkę z Rosji do Polski ze względu na sprzeciw wobec działań wojennych na Ukrainie. Dzięki pomocy trenera Pawła Abratkiewicza oraz Konrada Niedźwiedzkiego z Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, sportowiec otrzymał oficjalne zaproszenie na treningi. W sierpniu 2025 roku odebrał dokumenty poświadczające polskie obywatelstwo, podpisane przez prezydenta RP Karola Nawrockiego.
Semirunnij szybko zaaklimatyzował się w nowej ojczyźnie, zamieszkując w Tomaszowie Mazowieckim i błyskawicznie opanowując język polski. Już w marcu 2025 roku, startując jeszcze bez pełnego obywatelstwa, zdobył dla Polski srebrny i brązowy medal mistrzostw świata. Jego postawa charakteryzuje się ogromną pracowitością i skromnością, co zjednało mu sympatię całego środowiska sportowego w kraju.
Przebieg rywalizacji na 10 000 metrów: Jak Polak ograł faworytów
Podczas olimpijskiego biegu Semirunnij narzucił tempo, które okazało się nieosiągalne dla wielu utytułowanych rywali, w tym dla Włocha Davide Ghiotto, który stracił do Polaka ponad siedem sekund. Holender Jorrit Bergsma, legenda tej dyscypliny, do końca walczył o wyprzedzenie naszego reprezentanta, jednak ostatecznie zameldował się na mecie ze stratą 1,40 sekundy do Semirunnija. Wynik Polaka był na tyle mocny, że po zakończeniu jego biegu tylko jadący w kolejnej parze Czech Jilek zdołał poprawić ten rezultat.
Ostatnia para startowa, składająca się z reprezentantów Norwegii i Francji, stoczyła korespondencyjny pojedynek z czasem Polaka, jednak po dwóch trzecich dystansu stało się jasne, że nie zdołają go wyprzedzić. Eitrem i Loubineaud osłabli w końcowej fazie biegu, co przypieczętowało wicemistrzostwo olimpijskie dla Semirunnija. Sukces ten otwiera nowy rozdział w historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego, a kibice z nadzieją wypatrują kolejnych startów Damiana Żurka oraz Kai Ziomek-Nogal.

Napisz komentarz
Komentarze