Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama
Reklama

Brązowa rewelacja w Predazzo: Kacper Tomasiak z drugim medalem igrzysk!

Kacper Tomasiak przeszedł do historii polskiego sportu, zdobywając swój drugi medal podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026. Młody reprezentant Polski, który wcześniej wywalczył srebro na normalnym obiekcie, tym razem stanął na najniższym stopniu podium w konkursie na dużej skoczni w Predazzo. Tomasiak powtórzył scenariusz z poprzednich zawodów, atakując skutecznie z czwartej pozycji zajmowanej po pierwszej serii i ostatecznie rzutem na taśmę wyprzedzając Norwega Kristoffera Eriksena Sundala o 3,2 punktu.
Kacper Tomasiak, brązowy medal olimpijski dla Kacpra Tomasiaka, Kacper Tomasiak brązowym medalistą Zimowych Igrzysk Olimpijskich, Kamil Stoch, Paweł Wąsek, Domen Prevc

Autor: Julia Piątkowska/FIS

Podziel się
Oceń

Finałowy skok Polaka na odległość 138,5 metra wprawił kibiców w euforię i pozwolił mu wyprzedzić mocnego Austriaka Jana Hoerla o 4,3 punktu. Choć złoty medal wywalczył niesamowity Domen Prevc, który znokautował rywali skokiem na 141,5 metra, a srebro przypadło prowadzącemu na półmetku Renowi Nikaido, to postawa Tomasiaka jest największym polskim sukcesem tych igrzysk. Młody skoczek pokazał stalowe nerwy, udowadniając, że mimo słabszych sesji treningowych potrafi zmobilizować się w najważniejszym momencie sezonu.

Wielki powrót mistrzów i olimpijskie fatum faworytów w Predazzo

Konkurs na dużej skoczni tradycyjnie uznawany jest za mniej nieprzewidywalny niż zmagania na mniejszych obiektach, co potwierdziły wyniki zawodników z czołówki. Do panteonu wielkich mistrzów XXI wieku, takich jak Simon Ammann, Thomas Morgenstern czy Kamil Stoch, dołączył Domen Prevc, który swoją dyspozycję sygnalizował już podczas sesji treningowych. Słoweniec w finałowej rundzie odrobił siedmiopunktową stratę do Rena Nikaido, wykonując potężny skok, który pozbawił Japończyka złudzeń o tytule mistrzowskim.

Ren Nikaido, który po pierwszej serii prowadził zdecydowanie po locie na 140. metr, musiał zadowolić się srebrnym krążkiem, co i tak czyni go jednym z największych bohaterów igrzysk po wcześniejszym brązie na skoczni normalnej. Zawody pokazały również przebudzenie faworytów, którzy zawiedli na mniejszym obiekcie – Jan Hoerl oraz Ryoyu Kobayashi (11. po pierwszej serii) zanotowali znaczne awanse w finale. To właśnie Kobayashi swoim skokiem na 138,5 metra jako pierwszy rzucił wyzwanie czołowej dziesiątce, zmuszając rywali do ekstremalnego wysiłku.

Ostatni akord legendy i solidna postawa biało-czerwonych

Dla Kamila Stocha konkurs na dużej skoczni w Predazzo był prawdopodobnie ostatnim indywidualnym występem na igrzyskach olimpijskich w karierze. Trzykrotny mistrz olimpijski, mimo bardzo obiecujących treningów i świetnej znajomości obiektu, nie zdołał włączyć się do walki o czołowe lokaty, zajmując 19. miejsce po pierwszej serii (126,5 m). Choć w finale poprawił się, osiągając 131,5 metra, nie wystarczyło to do utrzymania pozycji w czołowej dwudziestce, co symbolicznie kończy pewną epokę w polskich skokach.

Bardzo solidnie zaprezentował się natomiast Paweł Wąsek, który potwierdził, że jest obecnie ważnym ogniwem polskiej drużyny. W pierwszej serii skoczył 129,5 metra z obniżonego rozbiegu, co dało mu wysoką, 12. lokatę, a ostatecznie ukończył rywalizację na 14. miejscu po skoku na 130 metrów w drugiej rundzie. Wyniki te stawiają Wąska w roli faworyta do występu w konkursie duetów, biorąc pod uwagę stabilność jego skoków i wysoką formę prezentowaną przez całe igrzyska w Predazzo.


Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama