Rodzina ofiary oraz lokalna społeczność z coraz większym niepokojem obserwują kolejne odroczenia, które oddalają moment sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Choć prokuratura prowadząca śledztwo zgromadziła obszerny materiał dowodowy, sprawczyni wypadku nadal nie usłyszała oficjalnych zarzutów, co bezpośrednio wynika ze szczególnego statusu zawodowego, jaki posiada. Brak postępu w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego sprawia, że mechanizmy prawne, mające w założeniu chronić niezależność prokuratorów, stają się w tym przypadku barierą dla standardowego toku śledztwa o charakterze kryminalnym.
Szczegóły wypadku na DK94: Śmierć młodej matki pod kołami pojazdu
Do tragicznego zdarzenia doszło 28 listopada 2024 roku na odcinku Drogi Krajowej nr 94, gdzie 28-letnia Dorota Bejgier poruszała się poboczem w stronę szkoły swojej siedmioletniej córki. Kobieta miała do przejścia zaledwie kilkadziesiąt metrów do bezpiecznego chodnika, gdy została uderzona przez samochód osobowy marki KIA. Za kierownicą pojazdu siedziała Magdalena Z., pełniąca wówczas funkcję prokuratora okręgowego w Sosnowcu, która z niewyjaśnionych dotąd oficjalnie przyczyn zjechała z wyznaczonego pasa jezdni wprost na idącą pieszą.
Siła uderzenia była na tyle duża, że poszkodowana doznała wielonarządowych obrażeń ciała, które bezpośrednio zagrażały jej życiu. Po przewiezieniu do szpitala w Krakowie i podjęciu heroicznej walki o jej życie przez lekarzy, kobieta zmarła następnego dnia. Relacje naocznych świadków oraz zebrane dowody sugerują, że kierująca mogła być w trakcie jazdy rozproszona korzystaniem z telefonu komórkowego, a jeden ze świadków zeznał o próbie sięgania po coś na podłogę auta tuż przed kolizją. Dodatkowo w przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że pierwsza próba kontaktu telefonicznego po zdarzeniu nie została skierowana do służb ratunkowych.
Bariera prawna: Dlaczego immunitet uniemożliwia postawienie zarzutów
Kluczowym powodem, dla którego Magdalena Z. nie została dotąd pociągnięta do odpowiedzialności karnej, jest przysługujący jej prokuratorski immunitet. Zgodnie z polskim prawem, prokurator nie może zostać przesłuchany w charakterze podejrzanego ani nie można mu przedstawić zarzutów bez uprzedniej zgody sądu dyscyplinarnego. Właśnie ta ochrona prawna stanowi obecnie jedyną przeszkodę dla Prokuratury Okręgowej w Krakowie, która zakończyła już większość czynności przygotowawczych i jest gotowa do sformułowania aktu oskarżenia o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Wniosek o uchylenie immunitetu Magdalenie Z. został złożony już w kwietniu 2025 roku, jednak procedura ta od roku nie doczekała się prawomocnego finału. Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego jest jedynym organem władnym do podjęcia decyzji o pociągnięciu prokuratora do odpowiedzialności karnej, ale kolejne terminy posiedzeń nie kończą się wiążącymi ustaleniami. Do czasu oficjalnego zdjęcia tej ochrony, sprawczyni w świetle prawa karnego pozostaje jedynie uczestnikiem zdarzenia, a nie podejrzaną, co generuje poczucie braku równości obywateli wobec prawa.
Przedłużające się procedury i kolejne odroczenie rozprawy w Warszawie
Ostatnie posiedzenie Sądu Najwyższego, które odbyło się 8 kwietnia 2026 roku, miało być momentem przełomowym dla całej sprawy i pozwolić śledczym na wykonanie kolejnych kroków procesowych. Niestety, ku rozczarowaniu bliskich zmarłej Doroty Bejgier, sprawa została ponownie odroczona, tym razem o ponad miesiąc, do dnia 20 maja. Jako jedną z przyczyn paraliżu postępowań wskazuje się przedłużające się zwolnienie lekarskie, na którym nieprzerwanie przebywa Magdalena Z., co skutecznie utrudnia prowadzenie czynności z jej udziałem.
Taka sytuacja procesowa wywołuje falę krytyki pod adresem sprawności funkcjonowania Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która mimo priorytetowego charakteru sprawy o skutku śmiertelnym, nie potrafi doprowadzić do skutecznego rozstrzygnięcia wniosku o uchylenie immunitetu. Dla rodziny ofiary każde takie odroczenie jest kolejnym miesiącem życia w niepewności i bolesnym oczekiwaniu na sprawiedliwość, która zdaje się przegrywać z formalnymi przeszkodami. Systemowe opóźnienia w rozpoznawaniu wniosków o pociągnięcie prokuratorów do odpowiedzialności stają się coraz częściej przedmiotem debaty o konieczności reformy tych przepisów.
Status zawodowy Magdaleny Z. a oczekiwania rodziny ofiary
Magdalena Z. to postać o ugruntowanej pozycji w strukturach prokuratury, która swoją funkcję szefowej Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu sprawowała od marca 2021 roku. Została powołana na to stanowisko przez ówczesnego Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę, a po zmianie władzy w marcu 2024 roku odwołano ją z pełnionej funkcji przez Adama Bodnara. Mimo odwołania z fotela szefa jednostki, nadal zachowuje ona status czynnego zawodowo prokuratora, co wiąże się z zachowaniem wszelkich przywilejów, w tym wspomnianej nietykalności bez zgody sądu.
Bliscy zmarłej 28-latki nie kryją rozgoryczenia faktem, że osoba, która doprowadziła do tak tragicznego finału, wciąż korzysta z ochrony, jakiej nie posiada żaden przeciętny obywatel uczestniczący w wypadku drogowym. Podkreślają oni, że postępowanie, które w normalnych warunkach trwałoby kilka miesięcy, w tym przypadku rozciąga się na lata, co pogłębia traumę po stracie córki i matki. Sprawa Sieniczna staje się tym samym symbolem walki o transparentność i szybkość działania organów państwa w sytuacjach, gdy po obu stronach barykady stoją obywatel oraz przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości.

Napisz komentarz
Komentarze