Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama

Zuchwała kradzież koni w Nowym Targu. Skradziono klacze i źrebaka z osiedla Grel [FOTO]

W nocy z 8 na 9 maja 2026 roku na osiedlu Grel w Nowym Targu doszło do zuchwałej kradzieży pięciu zwierząt, w tym cennych klaczy rasy zimnokrwistej oraz źrebaka. Małopolski Związek Hodowców Koni w Krakowie oraz Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka wydały pilny komunikat, apelując do mieszkańców oraz przedsiębiorców o sprawdzenie nagrań z monitoringu. Sprawcy, którzy poruszali się trasą wzdłuż popularnej Zakopianki, pozostają nieuchwytni, a hodowcy podkreślają, że zdarzenie to jest ogromnym ciosem w lokalną społeczność rolniczą.
Zuchwała kradzież koni w Nowym Targu. Skradziono klacze i źrebaka z osiedla Grel [FOTO]
Podziel się
Oceń

Szczegóły kradzieży zwierząt hodowlanych na osiedlu Grel

Zdarzenie miało miejsce pod osłoną nocy, co pozwoliło sprawcom na sprawne wyprowadzenie zwierząt z terenu gospodarstwa bez wzbudzania natychmiastowych podejrzeń sąsiadów. Łupem złodziei padły trzy klacze rasy zimnokrwistej w typie sztumskim, jedna klacz rasy śląskiej oraz młody źrebak, co stanowi ogromną stratę zarówno materialną, jak i genetyczną dla małopolskiej hodowli. Konie te charakteryzują się dużą wartością rynkową oraz specyficznymi cechami rasowymi, co teoretycznie powinno utrudnić ich nielegalną sprzedaż na otwartym rynku bez odpowiedniej dokumentacji.

Według wstępnych ustaleń i zebranych informacji, osoby odpowiedzialne za kradzież przemieszczały się drogą serwisową biegnącą wzdłuż Drogi Krajowej nr 47, znanej szerzej jako Zakopianka. Kluczowy dla śledztwa jest odcinek prowadzący od zjazdu z osiedla Grel w stronę firmy Żanex, gdzie mogły znajdować się kamery monitoringu przemysłowego lub prywatnego. Służby oraz organizacje hodowlane zakładają, że do transportu tak dużej liczby koni konieczne było użycie specjalistycznego pojazdu, najprawdopodobniej dużej przyczepy do przewozu zwierząt lub samochodu ciężarowego typu koniowóz.

Apel o wzmożoną czujność i sprawdzenie systemów monitoringu

Małopolski Związek Hodowców Koni w Krakowie wystosował oficjalną prośbę do wszystkich mieszkańców Nowego Targu oraz okolicznych miejscowości o zachowanie najwyższej czujności i zwrócenie uwagi na nietypowe transporty koni. Szczególny nacisk położono na analizę nagrań z kamer samochodowych oraz monitoringu posesji, które obejmują zasięgiem trasę przejazdu sprawców w godzinach nocnych z piątku na sobotę. Hodowcy zaznaczają, że nawet pozornie nieistotny szczegół, taki jak marka pojazdu, numer rejestracyjny czy nietypowe zachowanie na drodze, może stać się przełomem w prowadzonym dochodzeniu.

Wszelkie niepokojące spostrzeżenia dotyczące osób lub pojazdów mogących mieć związek z kradzieżą należy niezwłocznie zgłaszać organom ścigania lub bezpośrednio do krakowskiego biura Związku Hodowców Koni. Środowisko podkreśla, że w takich przypadkach czas gra kluczową rolę, gdyż skradzione zwierzęta mogą być szybko wywożone poza granice województwa, a nawet kraju. Solidarność mieszkańców regionu oraz szybka wymiana informacji na portalach społecznościowych są obecnie najważniejszymi narzędziami, które mogą wspomóc pracę profesjonalnych służb ratunkowych i śledczych.

Reakcja środowiska hodowców i skutki społeczne incydentu

Głos w sprawie zabrało również Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka, które określiło ten czyn jako bezprecedensowy atak na ludzi poświęcających życie pracy ze zwierzętami. Przedstawiciele stowarzyszenia podkreślają emocjonalny aspekt sprawy, wskazując, że dla hodowców konie nie są jedynie inwentarzem, lecz traktowane są jak pełnoprawni członkowie rodzin i wieloletni partnerzy w pracy. Kradzież klaczy wraz ze źrebakiem jest oceniana wyjątkowo surowo ze względu na brutalność odseparowania młodych zwierząt od matek i ryzyko utraty ich zdrowia podczas nieprofesjonalnego transportu.

Społeczność Nowego Targu i okolic jest głęboko poruszona skalą i bezczelnością sprawców, co przekłada się na masowe udostępnianie komunikatu o kradzieży w mediach cyfrowych. Hodowcy obawiają się, że jeśli sprawcy nie zostaną szybko ujęci, może dojść do kolejnych podobnych incydentów w regionie, co wymusza na właścicielach stad inwestowanie w dodatkowe zabezpieczenia techniczne i dozór. Nieoficjalnie mówi się, że kradzież została starannie zaplanowana, a sprawcy musieli wcześniej przeprowadzić rozpoznanie terenu, co dodatkowo potęguje poczucie zagrożenia wśród lokalnych rolników.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama