Znakomity początek Cracovii i szybka odpowiedź Karola Czubaka
Spotkanie dwunastego w tabeli Motoru Lublin z czternastą Cracovią miało kluczowe znaczenie dla losów obu zespołów, gdyż komplet punktów gwarantował każdej ze stron matematyczne utrzymanie w lidze. Rywalizacja od pierwszych minut układała się po myśli gości z Krakowa, którzy wyszli na prowadzenie już w 8. minucie meczu. Mateusz Klich zdecydował się na precyzyjne uderzenie z dystansu, przy którym bramkarz gospodarzy, Tratnik, spóźnił się z interwencją i nie zdołał zapobiec utracie bramki.
Po objęciu prowadzenia Cracovia dążyła do podwyższenia rezultatu, jednak dogodnej sytuacji nie wykorzystał Pau Sans, posyłając piłkę obok słupka. Motor Lublin próbował natychmiast odpowiedzieć, lecz początkowo dogodną okazję zmarnował Ndiaye. Gospodarze dopięli swego w 37. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Wolskiego z rzutu rożnego błąd popełnił bramkarz gości Madejski, co bezwzględnie wykorzystał Karol Czubak, doprowadzając do wyrównania jeszcze przed przerwą, choć obie ekipy miały do tego czasu jeszcze szanse za sprawą uderzeń Van Hoevena oraz Perkovicia.
Dominacja gości po przerwie i dramatyczny finisz w Lublinie
Druga połowa spotkania ponownie zaczęła się lepiej dla podopiecznych trenera Cracovii, którzy w 64. minucie przeprowadzili wzorową akcję ofensywną. Z lewej strony boiska precyzyjnie piłkę dorzucił Knap, w polu karnym zgrał ją Charpentier, a formalności strzałem głową dopełnił Ammari, przywracając prowadzenie ekipie z Krakowa. Sytuacja przyjezdnych stała się jeszcze bardziej komfortowa w 82. minucie, kiedy po fatalnym wybyciu Matthysa piłkę przejął Hasić i obsłużył rezerwowego Charpentiera, który płaskim uderzeniem podwyższył wynik na 3:1.
Gdy wydawało się, że Cracovia wyjedzie z Lublina z kompletem punktów, Motor przeprowadził spektakularną pogoń w samych końcowych minutach regulaminowego czasu gry. Nadzieję gospodarzom przywrócił w 88. minucie Karol Czubak, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców, popisując się bezbłędnym uderzeniem piłki głową. Prawdziwa euforia na trybunach w Lublinie wybuchła jednak w doliczonym czasie gry, kiedy po dośrodkowaniu z lewej flanki kapitalnym strzałem głową popisał się rezerwowy dżoker Kacper Karasek, ustalając końcowy wynik meczu na 3:3.
Konsekwencje tabelaryczne i walka o przetrwanie w ostatniej kolejce
Podział punktów po tak dramatycznym przebiegu spotkania oznacza skrajnie różne scenariusze dla obu zaangażowanych w walkę o utrzymanie zespołów. Motor Lublin z dorobkiem 42 punktów zapewnił sobie całkowite bezpieczeństwo i może spokojnie przygotowywać się do kolejnego sezonu ligowego, świętując sukces przed własną publicznością. Zespół z Lublina pokazał ogromną determinację i charakter, co pozwoliło mu przetrwać trudne momenty meczu i rzutem na taśmę wywalczyć kluczowy punkt przed własną publicznością.
Z kolei dla Cracovii, która miała losy utrzymania we własnych rękach, końcowy rezultat oznacza ogromny niedosyt oraz nerwową atmosferę przed finałową rundą rozgrywek, w której zgromadzone dotychczas 40 punktów nie daje jeszcze pełnego spokoju. Krakowska drużyna o ligowy byt będzie musiała walczyć w bezpośrednim starciu na własnym stadionie przy ulicy Kałuży przeciwko Koronie Kielce. Sytuacja zespołu jest skomplikowana, ponieważ w przypadku niepowodzenia w ostatniej serii gier, w tabeli wciąż mogą wyprzedzić ich bezpośrednio zagrożone ekipy Widzewa, Lechii oraz Arki.
![Niesamowity powrót Motoru Lublin w meczu z Cracovią. Krakowianie nadal zagrożeni spadkiem [FILMY] Cracovia, motor Lublin, PKO ekstraklasa, ekstraklasa, mecz piłki nożnej, spadek z ekstraklasy, piłka nożna](https://static2.mjakmalopolska.pl/data/articles/xl-niesamowity-powrot-motoru-lublin-w-meczu-z-cracovia-krakowianie-nadal-zagrozeni-spadkiem-filmy-1778988403.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze