Historia zatoczyła koło. Choć losy świata rzuciły ich na skandynawską północ, pamięć o beskidzkich korzeniach pozostała żywa. W sobotę, 16 maja, Żywiec stał się świadkiem niezwykłej, pełnej emocji wizyty. Do miasta nad Sołą i Koszarawą, z własnej inicjatywy i w wielopokoleniowym składzie, przyjechali mieszkający na co dzień w Szwecji potomkowie żywieckiej linii rodu Habsburgów.
Dla arystokratycznej rodziny była to nie tylko sentymentalna podróż w czasie, ale też okazja do spotkania z kultywowaną tutaj pamięcią o ich przodkach.
Oficjalna część wizyty rozpoczęła się przed południem w żywieckim Ratuszu. To tam władze miasta uroczyście podjęły arystokratycznych gości. Habsburgowie obejrzeli krótki film prezentujący współczesne walory turystyczne i krajobrazowe Żywiecczyzny oraz odebrali symboliczne upominki – w tym tradycyjne, lokalne piernikowe serca.
Co ciekawe, wizyta potknęła się o kalendarz innych ważnych wydarzeń w regionie. W tym samym czasie w Żywcu odbywało się Wojewódzkie Święto Ludowe, na którym obecni byli m.in. minister energii Miłosz Motyka oraz sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Henryk Kiepura. Ludowcy postanowili wykorzystać tę wyjątkową okazję i również wręczyli gościom pamiątkę – monumentalne, pięciotomowe „Dzieła wybrane” Wincentego Witosa.
Seniorka rodu Maria Christina Habsburg, córka Karola Stefana Altenburg, powiedziała dziennikarzom, że już kilka razy była w Żywcu, pierwszy raz na początku lat 90. ubiegłego wieku, chciała zobaczyć jak mieszkała rodzina, spędziła na Żywiecczyźnie wakacje. Zdradziła, że podczas obecnej wizyty chcieliby zobaczyć miasto i okolice.
- Podoba mi się tutaj. To trochę jak drugi dom. Piękna przyroda. Jest bardzo czysto i schludnie. Wszystko tu jest ładnie utrzymane - stwierdziła Maria Christina Habsburg.
Podczas wizyty na Żywiecczyźnie Habsburgowie zwiedzą m.in. Zamek, pobliski park, Muzeum Browaru Żywieckiego, a może wybiorą się też na redyk w Jeleśni.
Habsburgowie przez całe dekady mocno byli związani z Żywcem i Żywiecczyzną, odciskając swe piętno na rozwoju regionu, czego przykładem jest choćby słynny Browar Żywiec. Angażowali się w życie społeczne mieszkańców, prowadzili działalność charytatywną, na każdym kroku podkreślali swoją polskość.
Po wybuchu II wojny światowej dobra żywieckie wraz browarem objęte objęte zostały niemieckim zarządem komisarycznym. Ostatni właściciel dóbr żywieckich Karol Olbracht za wierność Polsce i patriotyzm zapłacił wieloletnim więzieniem i utratą majątku, jednak przetrwał wojnę. Po przejęciu władzy przez komunistów Habsburgowie utracili swoje dobra. Część rodziny osiadła w Szwecji.
Przypomnijmy, że w 2001 roku do Żywca wróciła Maria Krystyna Habsburg, córka Karola Olbrachta, która najpierw mieszkała w Szwecji, a później przez około 40 lat w Szwajcarii. Zmarła w Żywcu w 2012 roku.

Napisz komentarz
Komentarze