Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
NEWSY :
Reklama
Reklama

Trudna akcja w Przylasku Rusieckim. Strażacy walczyli z ogniem przy ogródkach działkowych [FOTO]

W nocy z soboty na niedzielę 3 maja krakowskie służby ratunkowe przeprowadziły skomplikowaną operację gaśniczą w rejonie ogródków działkowych „Przewóz”. Pożar, który objął drzewa oraz nagromadzone odpady, wymagał zaangażowania sił z kilku jednostek straży pożarnej i trwał nieprzerwanie przez wiele godzin. Największym wyzwaniem dla ratowników okazała się lokalizacja zdarzenia, która zmusiła strażaków do ręcznego transportu ciężkiego sprzętu na znaczną odległość ze względu na całkowity brak możliwości dojazdu wozami bojowymi bezpośrednio do ogniska pożaru.
Przylasek Rusiecki, Kraków, Nowa Huta, na sygnale, FC gaśnica przeciwnego akcja ratunkowa, straż pożarna, strażacy

Autor: OSP Przylasek Rusiecki

Podziel się
Oceń

Nocny pożar w rejonie ogródków działkowych Przewóz w Krakowie

Do groźnego zdarzenia doszło w miniony wieczór w okolicach popularnych ogródków działkowych „Przewóz”, gdzie ogień rozprzestrzenił się na okoliczne drzewa oraz składowiska śmieci. Dyżurny stanowiska kierowania natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia zadysponował na miejsce zastępy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Przylasku Rusieckim, Ochotniczej Straży Pożarnej w Wyciążu oraz Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 4 w Krakowie. Mobilizacja sił była niezbędna ze względu na dynamicznie zmieniającą się sytuację i ryzyko przeniesienia się płomieni na sąsiednie obiekty rekreacyjne oraz tereny zielone.

Służby ratunkowe, które dotarły w rejon interwencji, potwierdziły rozległy pożar odpadów i roślinności wysokiej, co generowało silne zadymienie widoczne z dużej odległości. Strażacy musieli działać pod presją czasu, aby opanować żywioł, zanim doprowadzi on do poważniejszych strat materialnych w obrębie infrastruktury działkowej. Początkowa faza akcji skupiała się na rozpoznaniu terenu i wyznaczeniu bezpiecznych stref dla ratowników, co było kluczowe w obliczu nocnych warunków i ograniczonej widoczności w gęstym zadrzewieniu.

Ekstremalne warunki logistyczne i utrudniony dostęp do pożaru

Najpoważniejszym problemem logistycznym podczas tej interwencji okazała się niedostępność terenu dla ciężkich wozów strażackich, które nie były w stanie dotrzeć do ogniska pożaru ze względu na brak utwardzonych dróg dojazdowych. Ratownicy zostali zmuszeni do podjęcia decyzji o pieszym pokonaniu dystansu wynoszącego około 800 metrów, niosąc ze sobą niezbędny sprzęt gaśniczy, węże oraz armaturę wodną. Taka operacja wymagała od strażaków ogromnego wysiłku fizycznego i znacząco wydłużyła czas potrzebny na podanie pierwszych prądów wody na palące się odpady i drzewostan.

Wysiłek ten był jednak niezbędny, aby skutecznie stłumić płomienie i nie dopuścić do ich dalszej ekspansji na trudnodostępny teren. Konieczność budowania długich linii gaśniczych w terenie o utrudnionej drożności sprawiła, że akcja nabrała charakteru długotrwałego i wyczerpującego. Mimo tych przeciwności, skoordynowane działania jednostek OSP oraz JRG pozwoliły na opanowanie sytuacji, choć strażacy musieli pozostać na miejscu jeszcze przez wiele godzin, aby dokładnie przelać pogorzelisko i wykluczyć ryzyko ponownego pojawienia się ognia.

Finał wielogodzinnych działań ratowniczych w Przylasku Rusieckim

Akcja gaśnicza, która rozpoczęła się wieczorem, była kontynuowana przez całą noc, aż do wczesnych godzin porannych w niedzielę. Złożoność terenu oraz konieczność dokładnego dogaszania śmieci, pod którymi mogły znajdować się ukryte zarzewia ognia, spowodowały, że ostatnie zastępy opuściły miejsce zdarzenia dopiero przed godziną 4:00 rano. Cała operacja trwała kilka godzin, wymagając od ratowników nie tylko profesjonalizmu w gaszeniu ognia, ale przede wszystkim wytrzymałości podczas pracy w wymagającym terenie.

Dzięki determinacji strażaków z Przylaska Rusieckiego, Wyciąża i krakowskiej JRG 4, udało się uniknąć poważnych zniszczeń na terenie samych ogródków działkowych „Przewóz”. Sytuacja została całkowicie opanowana, a rano teren przekazano do nadzoru właścicielom, kończąc tym samym nocną walkę z żywiołem. To zdarzenie po raz kolejny pokazało, jak kluczowe w systemie ratowniczym są jednostki ochotnicze, które wspólnie z zawodową strażą pożarną są w stanie skutecznie działać nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach terenowych.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

WKRÓTCE W KINACH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dołącz do nas!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama